<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>atsanik &#187; kanada</title>
	<atom:link href="http://atsanikblog.diestufen.net/tag/kanada/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://atsanikblog.diestufen.net</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 05:38:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>a na preriach</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/10/a-na-preriach/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/10/a-na-preriach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 15:58:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[kanada]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=63</guid>
		<description><![CDATA[jestesmy tu ponad trzy lata, ale ciagle czujemy jakby nie u siebie. moze dlatego, ze roznice miedzy europa a polnocna ameryka sa tutaj, na preriach, jeszcze bardziej wyraziste niz w wiekszych metropoliach. nasza prowincja to raptem tylko milion ludzi, ale na powierzchni ponad dwa razy wiekszej niz polska. jest gdzie sie ukryc i odizolowac, jesli ktos ma taka potrzebe. najwieksze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>jestesmy tu ponad trzy lata, ale ciagle czujemy jakby nie u siebie. moze dlatego, ze roznice miedzy europa a polnocna ameryka sa tutaj, na preriach, jeszcze bardziej wyraziste niz w wiekszych metropoliach. nasza prowincja to raptem tylko milion ludzi, ale na powierzchni ponad dwa razy wiekszej niz polska. jest gdzie sie ukryc i odizolowac, jesli ktos ma taka potrzebe. najwieksze miasto prowincji to nasze miasto &#8211; troche ponad 200 tysiecy ludzi. jest jeszcze stolica prowincji, ale tam ilosc mieszkancow jest jeszcze mniejsza. prowincja utrzymuje sie glownie z rolnictwa, ale jest tutaj dosc dobrze rozwiniety przemysl wydobywczy. prowincja ma spore zasoby weglanu potasu i uranu. jest tez troche dimentow, zlota i ropy. obecny charakter tej prowincji uksztaltowali w duzej mierze pierwsi osadnicy &#8211; farmerzy. i ten farmerski <em>flavour</em> jest tu ciagle wyczuwalny.</p>
<p>co kanadyjczycy mowia o naszej prowincji? ze plasko i nudno. i maja generalnie racje &#8211; dowod ponizej ;-) typowy zart o tej prowincji to ten o psie, co uciekl z domu i mozna go bylo jeszcze przez trzy nastepne dni ogladac na horyzoncie ;-)</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/prerie.jpg"><img class="size-full wp-image-64" title="prerie" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/prerie.jpg" alt="" width="430" height="322" /></a></p>
<p>dla nas przyjazd tutaj mial byc wielka przygoda, troche jak wyjazd Joela do Cicely z kultowego serialu Przystanek Alaska. a namowil nas  na te przygode nasz najlepszy przyjaciel z niemiec. trzy lata temu troche nie wiedzielismy co ze soba poczac. mieszkalismy w hamburgu, ja pracowalam w pewnym labie a maz &#8211; nie. myslelismy o powrocie do krakowa, bo jakos perspektyw na stabilizacje w niemczech nie bylo. no i wtedy padl pomysl &#8211; kanada. ow wspomniany przyjaciel znalazl szefa, ktory szukal ludzi do pracy w swojej grupie badawczej w naszym miescie. przyjaciel namowil mnie i meza, i tak wyslalismy razem podania, i prace dostalismy, tyle, ze ja w miescie, a nasz przyjaciel w slonecznej kaliforni, bo jak sie okazalo szef tam tez kogos potrzebowal. i tak zycie napisalo swoj wlasny scenariusz, mialo byc wspolne wynajecie domu (my i oni, czyli przyjaciel i jego dziewczyna), biale niedzwiedzie za oknem itd. (o naiwnosci ludzka ;-) a skonczylo sie na naszej zsylce do miasta. teraz z perspektywy czasu &#8211; niczego nie zaluje. tak ulozylo sie zycie. a dzieki temu wszystkiemu co sie zdarzylo &#8211; mamy to czego tak dlugo szukalismy, swoja mala stabilizacje.</p>
<p>na poczatku wszystko razilo i mierzilo:</p>
<p>brak dobrej komunikacj miejskiej (na przystankach nie ma rozkladow jazdy, jest tylko numer telefonu na ktory mozna zadzwonic, zeby dowiedziec sie kiedy przyjedzie autobus. czyli zaklada sie z gory, ze kazdy ma komorke. poza tym autobusy nie jezdza tak czesto bo i tak kazdy ma auto&#8230; tyle ze my jak przyjechalismy nie mielismy ani komorki ani auta ;-)</p>
<p>brak w niektorych miejscach normalnych chodnikow (pamietam jak wybralismy sie z mezem na zakupy i wracalismy z siatami wzdluz autostrady, a samochody sie zatrzymywaly i chcialy nas zabrac, bo im chyba zal bylo ;-)</p>
<p>bloki mieszkalne jak straszydla (takie kostki z drewna, gdzie wszystko trzeszczy i wszystko slychac. szukanie mieszkania to byla przygoda &#8211; bez auta i komorki &#8211; poddalismy sie po drugim dniu wloczenia po miescie i wynajelismy najdrozsze, bo tylko ono wygladalo na mozliwe do zamieszkania, no i mialo prawdziwy kominek!)</p>
<p>brak ludzi w downtown wieczorami (bo downtown to tylko miejsce do zakupow i pracy &#8211; wieczorem wymiera &#8211; a my naiwni szukalismy czegos w stylu krakowskiego starego rynku albo przynajmniej hamburskiej altony &#8211; z kawiarniami, pubami&#8230; zwyczajnie po prostu&#8230; ludzmi o troche pozniejszej porze.    </p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/tim-hortons.jpg"></a>ale potem kupilismy auto, poznalismy troche ludzi, przejechalismy troche amerykanskich bezdrozy, przezylismy pare zim i stwierdzilismy, ze da sie tu zyc. i teraz czasami nawet sami podjezdzamy autem do Tima Hortonsa i kupujemy kawe i timbitsy przez <em>drive through,</em> chociaz my to smakosze kawy i ludzie Starbucks ;-) </p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/timbits.jpg"></a></p>
<p> <a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/tim.jpg"><img class="size-full wp-image-67" title="tim" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/tim.jpg" alt="" width="430" height="176" /></a> </p>
<p><em>Photo by Marek Slusarczyk</em></p>
<p>miasto nas powoli oswaja. tu jest nasz dom i tu urodzi sie nasz syn. ale tesknota za tym wszystkim co sklada sie na okreslenie &#8211; europejskosc &#8211; zawsze jednak pozostanie.    </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/10/a-na-preriach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

