<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>atsanik</title>
	<atom:link href="http://atsanikblog.diestufen.net/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://atsanikblog.diestufen.net</link>
	<description></description>
	<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 01:46:21 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5.1</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>pani Z i była nie-była wysypka</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/02/18/pani-z-i-byla-nie-byla-wysypka/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/02/18/pani-z-i-byla-nie-byla-wysypka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 20:55:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[ben]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=338</guid>
		<description><![CDATA[jeszcze nie tak dawno pewna pani przedstawiła swoje rozważania przedszkolne, które ja skomentowałam &#8220;niee, u Benka w przedszkolu tak nie robią&#8221;. niestety długo nie musiałam czekać na zmianę swojej opinii. słuchając wczoraj głosu pani przedszkolanki w telefonie, pomyślałam, zaraz, zaraz, ja już gdzieś o czymś podobnym czytałam. ano właśnie.
ostatni tydzień Benek spędził znowu w domu. jak zwykle, chory. i jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>jeszcze nie tak dawno <a href="http://pewnapani.wordpress.com/2010/02/12/przemyslenia-przedszkolne/" target="_blank">pewna pani</a> przedstawiła swoje rozważania przedszkolne, które ja skomentowałam &#8220;niee, u Benka w przedszkolu tak nie robią&#8221;. niestety długo nie musiałam czekać na zmianę swojej opinii. słuchając wczoraj głosu pani przedszkolanki w telefonie, pomyślałam, zaraz, zaraz, ja już gdzieś o czymś podobnym czytałam. ano właśnie.</p>
<p>ostatni tydzień Benek spędził znowu w domu. jak zwykle, chory. i jak zwykle, na anytbiotyku. ominęły nas dzieki temu atrakcje przedszkolne w stylu karteczki Walentykowe od wszystkich dla wszystkich (we wtorek znaleźliśmy w przedszkolnej szafce Benka stertę małych karteczek z napisem &#8220;for Beniu&#8221; z serduszkami, samochodami itp.). w ten sposób wyjaśniła się zagadka listy, którą otrzymaliśmy jakiś czas temu z przedszkola, z imionami wszystkich dzieci tam uczęszczających i ich pań przedszkolanek. no cóż, może stąd ta cała nieszczęsna historia (do której zaraz dojdę), bo może pani nie dostała karteczki Walentynkowej od Benka? ale po kolei.</p>
<p>w ten wtorek, bo w poniedziałek obchodziliśmy Family Day, udaliśmy się, po tygodniowej przerwie do przedszkola. nie zastaliśmy niestety ulubionej pani Benka, a druga pani, nazwijmy ją panią Z (od zołzy jakby ktoś się pytał) nie wykazywała zbytniego entuzjazmu na widok Benka, ba, na widok żadnego dziecka. pani Z nigdy nie należała do super przyjemnych, ale też nigdy nie mieliśmy jej nic konkretnego do zarzucenia, no może poza faktem, że raz starała się nas przekonać, że Benek nie słyszy, bo płacze jak mu się ubiera kurtkę. no comment.</p>
<p>w ten wtorek pani Z miała jednak wybitnie zły humor, no cóż, niby każdemu wolno, choć od opiekunki mojego dziecka oczekuje jednak, że zły humor zostawi w domu. we wtorek nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, ale jak przyjechaliśmy odebrać Benka z przedszkola, to zobaczyliśmy przez szybę infant room żałosny widok. nasz syn, mocno ściskający swojego ukochanego Pappiego, stał sam pośrodku pokoju i po prostu płakał. panie nie robiły w tym czasie nic nadzwyczajnego, bawiły się z inną trójką dzieci. żadna nie podeszła go pocieszyć, po prostu pozwoliły mu tak stać i płakać. gdy weszliśmy do pokoju, pani Z chwyciła Benka na ręce i z przekąsem stwierdziła, że ona naprawdę nie wie, o co temu dziecku chodzi, bo przez dwie ostatnie godziny podobno ryczy. no cóż, najwidoczniej pani była pochłonięta zupełnie czymś innym, gdy ją informowaliśmy o tym, że Benkowi wychodzą zęby, i to pięć na raz. </p>
<p>w środę pani Z pokazała co potrafi. rano przejęła Benka od nas z miną obrażonej księżniczki. coś czułam, że to nie będzie udany dzień&#8230; o drugiej po południu zadzwonił mój telefon. pani Z, z dziwną wrogością w głosie stwierdziła, że ktoś musi natychmiast przyjechać i odebrać Benka z przedszkola, bo mały ma wysypkę na twarzy, gorączkę i ciągle płacze. powiedziałam jej, że zaraz zadzwonię do męża, ale chciałam dowiedzieć sie coś więcej. pani Z nie była jednak skora to wyjaśnień, na moje pytanie, czy to reakcja alergiczna, i co Benek dzisiaj jadł, powiedziałą, że to nie przez jedzenie, bo Benek nie jadł nic. czyli od rano moje dziecko nie miało nic w ustach, a ona dopiero teraz dzwoni? pani Z dodała jeszcze, że &#8221;this must be something in the building&#8221;, bo jak Benek był na zewnątrz, to miał się dobrze. za bardzo nie zrozumiałam o co jej chodziło, czyżby jakiś dziwny alergen w przedszkolu? dopiero teraz wiem, jaki to był alergen, pani Z po prostu.</p>
<p>mąż pojechał natychmiast odebrać Benka z przedszkola. jakie było jego zdziwienie, gdy się okazało, że Benek NIE ma ani żadnej wysypki, ani rozpalonego czoła. ??? mój mąż spytał się więc pani Z:  WTF? (oczywiście nie dokładnie tak ;-) pani Z, z wrogością w głosie oznajmiła, że Benek ciągle płacze i się przewraca (?) i dlatego zadzwoniła. mój mąż jej na to, że Benek ma się całkiem dobrze jak jest w domu i wcale się nie przewraca. na to pani Z wypaliła mężowi, że w taki razie, skoro Benek ma się tak dobrze w domu, to może powinien w domu zostawać. mąż wkurzył sie jeszcze bardziej i zapytał o dyrektorkę przedszkola. <em>nie ma</em> - powiedziała pani Z. <em>a kiedy bedzie?</em> <em>she gets back when she gets back</em> - taka była jej odpowiedź. w mężu się zagotowało, ale to generalnie grzeczny człowiek (nie to co ja, awanturnik) i poprosił panią Z o numer telefonu komórkowego pani dyrektorki. pani Z nie chciała podać, ale po trzeciej prośbie (ma mój mężczyzna cierpliwość ;-) w końcu dała.</p>
<p>mąż przwywiózł zdrowego jak rydz, zadowolonego, ale wygłodniałego Benka do domu i wykonał telefon do pani dyrektor. wyłuszczył całą sprawę i powiedział, że jeśli pani Z będzie nadal w tym przedszkolu, to on zabiera z niego dziecko. pani dyrektor obiecała zajać się sprawą.</p>
<p>wieczorem zadzwoniła znowu, z informacją, że pani Z została odsunięta od obowiązków pracowych do czasu podjęcia decyzji w jej sprawie przez zarząd przedszkola. pani dyrektor zapewniła nas również, że pani Z w tym ośrodku pracować już nie będzie.</p>
<p>dzisiaj usłyszeliśmy, że oprócz nas, również inni rodzice mieli zastrzeżenia co do zachowania pani Z. pewnie dlatego tak szybką podjęto decyzję.</p>
<p>Benek poszedł dzisiaj do przedszkola. niestety nie wiemy tak naprawde co się wydarzyło. Benek nie może nam nic opowiedzieć. ale pewnie nie było dobrze, bo widać, że jego stosunek do tego miejsca się zmienił. nasz z resztą również.</p>
<p>po całej tej historii pozostał mi pewien niesmak do tego miejsca. ktoś mógł tam krzywdzić moje dziecko. ten sam ktoś mnie również okłamał, informując mnie o chorobie dziecka, której nie było&#8230;. </p>
<p>ech.  </p>
<p>jak ktoś to doczytał do końca, to należy mu się medal.   </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/02/18/pani-z-i-byla-nie-byla-wysypka/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>girl in saskatoon</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/02/08/girl-in-saskatoon/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/02/08/girl-in-saskatoon/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 02:57:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[open road]]></category>

		<category><![CDATA[prerie]]></category>

		<category><![CDATA[Girl in Saskatoon]]></category>

		<category><![CDATA[Johnny Cash]]></category>

		<category><![CDATA[La Ronge]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=337</guid>
		<description><![CDATA[I left a little town, a little south of Hudson Bay,
I couldn&#8217;t find a thing, to make a rounder want to stay.
I fought the wind across the barren waste and the crystal dunes,
Going for to marry, the girl in Saskatoon
tytuł dzisiejszego posta to tytuł jednej z mało znanych piosenek Johnny Casha. tak, tak, tego Casha [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>I left a little town, a little south of Hudson Bay,<br />
I couldn&#8217;t find a thing, to make a rounder want to stay.<br />
I fought the wind across the barren waste and the crystal dunes,<br />
Going for to marry, the girl in Saskatoon</p></blockquote>
<p>tytuł dzisiejszego posta to tytuł jednej z mało znanych piosenek Johnny Casha. tak, tak, tego Casha właśnie. co łączy legendarnego piosenkarza z moją prowincją? otóż okazuje się, że całkiem wiele.</p>
<p>Johnny Cash i jego żona June kilkakrotnie odwiedzili małe miasteczko na północy prowincji, La Ronge. podobno obydwoje byli zamiłowanymi wędkarzami. O La Ronge napiszę kiedyś więcej, bo to ostatnia większa osada na północy prowincji, dalej już tylko lasy, jeziora i żwirowe drogi. niedaleko La Ronge, w małej osadzie Stanley Mission, zamieszkałej głównie przez rdzennych mieszkańców, znajduje się najstarsza budowla w Saskatchewan, wzniesiony pomiędzy 1854 a 1860 rokiem, anglikański kościół Świętej Trójcy. wybraliśmy się kiedyś, ja, djmoose i żądny przygód kolega z Niemiec na podbój dzikiej północy (jak nam się wtedy zdawało, hehe). w drogę wyruszyliśmy w dzień Bożego Narodzenia a za środek transportu posłużyło nam wtedy jedno z najmniejszych aut Ameryki Północnej (czytaj: Geo Metro). to była przygoda. zima, puste drogi i my.</p>
<p>ale ja nie o tym dzisiaj chciałam pisać.</p>
<p>Johnny Cash zaśpiewał utwór &#8220;Girl in Saskatoon&#8221; w 1961 roku, w obecności 1500 fanów zgromadzonych w Saskatoon arena, specjalnie dla tej jednej jedynej dziewczyny z Saskatoon, wybranej wcześnie w lokalnym konkursie piękności. dziewczyną tą była świeżo upieczona pielęgniarka o imieniu Alexandra. to musiał być dla niej naprawdę udany rok, ukończone studia pielęgniarskie, przeprowadzka do Saskatoon, nowa praca w miejskim szpitalu, wygrany konkurs piękności i śpiewający tylko dla niej Johnny Cash&#8230; niestety następny rok okazał się dla niej tragiczny. 18 maja 1962 roku, około ósmej wieczorem, Alexandra wyszła z domu i już nigdy do niego nie wróciła. dwa tygodnie później jej zmasakrowane ciało znaleziono nad rzeką. do dzisiaj nikt dokładnie nie wie, co tak naprawdę zdarzyło się tego majowego wieczoru. nigdy też nie znaleziono i nie ukarano sprawcy tej zbrodni.</p>
<p>podobno po śmierci Alexandry, Johnny Cash już nigdy nie wykonał utworu &#8220;Girl in Saskatoon&#8221; podczas koncertu.</p>
<p>a oto ten utwór, kto teraz śpiewa tak jak Johnny&#8230; <em>I&#8217;m freezing but I&#8217;m burning for the girl in Saskatoon</em>&#8230;</p>
<p> <br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube-nocookie.com/v/pjKMF_WUgqc&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube-nocookie.com/v/pjKMF_WUgqc&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/02/08/girl-in-saskatoon/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>śnieżyca</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/25/sniezyca/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/25/sniezyca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 02:43:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=332</guid>
		<description><![CDATA[miało być muzyczno-kryminalnie, ale z kronikarskiego obowiązku muszę wspomnieć o ostatniej śnieżycy, jaka nawiedziła prerie w ten weekend.
opady śniegu na preriach są dosyć skąpe w porównaniu do na przykład wschodniej Kanady. a w tym roku to już szczególnie. trochę popadało przed świętami, ale od Nowego Roku przyszło ocieplenie i śnieg nam topniał w oczach. w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>miało być muzyczno-kryminalnie, ale z kronikarskiego obowiązku muszę wspomnieć o ostatniej śnieżycy, jaka nawiedziła prerie w ten weekend.</p>
<p>opady śniegu na preriach są dosyć skąpe w porównaniu do na przykład wschodniej Kanady. a w tym roku to już szczególnie. trochę popadało przed świętami, ale od Nowego Roku przyszło ocieplenie i śnieg nam topniał w oczach. w piątek w nocy nadciągnął jednak na prerie system z Kolorado i zrzucił całą masę śniegu, i powiał silnym wiatrem. oj działo się, działo. muszę przyznać, że tego typu działanie sił natury działa na mnie przyjemnie ekscytująco. nie ma to jak siedzieć w zaciszu domowym, popijając to i tamto (oczywiście gdy latorośl smacznie śpi), i oglądając filmy Hitchcocka, rozkoszować się ciepłym domem, wygodnym fotelem i dobrym towarzystwem (tu ukłon w stronę djmoose&#8217;a). gorzej gdy zamieć i zawieja snieżna przeciągają się na cały weekend, a tu znudzone dziecko w domu i ryby do wykarmienia dziesięć kilometrów od domu.</p>
<p>dziecko zajęliśmy lepieniem bałwana, który to później wylądował w zamrażalniku. po obejrzeniu tego zdjęcia na pewnym portalu, moi kanadyjscy znajomi byli wstrząśnięci ilością jedzenia tamże przechowywaną ;-)</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-333" title="img_0308" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2010/01/img_0308.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>z rybami było gorzej. musieliśmy wyjść na zewnątrz. odkopanie auta, jak i również pomoc w odkopywaniu aut sąsiadów, zajęło djmoosowi parę ładnych chwil. tu muszę wspomnieć o preryjnej solidarności. w obliczu żywiołu śnieżnego ludzie jednoczą swoje siły i chętnie pomagają sobie wzajemnie. nie na darmo mottem prowincji Saskatchewan jest hasło: &#8220;from many peoples strength&#8221;.</p>
<p>a tak oto wyglądało moje osiedle w niedzielę.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-334" title="img_0283" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2010/01/img_0283.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>droga do ryb też nie była lepsza. całe szczęście mamy już nowe auto, inaczej djmoose nie odważyłby się na taką wyprawę, szczególnie z małym dzieckiem. na wszelki wypadek zabraliśmy ze sobą łopatę :-)</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-335" title="img_0324" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2010/01/img_0324.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>największą Benkową atrakcją śnieżycy okazały się spycharki, które dziarsko przystąpiły do usuwania śniegu pod naszymi oknami w poniedziałek o czwartej nad ranem. o 4.30 pożegnałam się ze snem. no ale dzięki spycharkom, byłam w stanie dotrzeć rano do pracy. niektórzy podobno nie dali radę. tym bardziej, że komunikacja miejska kursowała tylko po głównych drogach. kolega opowiadał mi, jak to podobno ludzie na parkingu pod naszą pracą, gdy nie mogli zaparkować na swoim miejscu ze względu na kopy śniegu, wsiadali z powrotem do aut i wracali do domu, hehe. podobno taki wolny dzień od pracy z powodu śniegu to &#8220;snow day&#8221;. ja tam dzisiaj żadnego &#8220;snow day&#8221; nie miałam&#8230;</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-336" title="img_0361" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2010/01/img_0361.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/25/sniezyca/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>przewrotność losu</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/20/przewrotnosc-losu/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/20/przewrotnosc-losu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 02:23:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=331</guid>
		<description><![CDATA[czy ja napisałam &#8220;pogadzinowa&#8221; w ostatnim poście? błąd. powinnam była napisać &#8220;przedgadzinowa&#8221;. bo znów powitaliśmy jakieś zarazki w domu. czułam że tak będzie, odkąd zobaczyłam w zeszłym tygodniu  przedszkolnego kolegę Benka z gilami w nosie i poza nim również (wrażliwych przepraszam) kolega ma się już dobrze, za to my nie. tak, tak, my, bo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>czy ja napisałam &#8220;pogadzinowa&#8221; w ostatnim poście? błąd. powinnam była napisać &#8220;przedgadzinowa&#8221;. bo znów powitaliśmy jakieś zarazki w domu. czułam że tak będzie, odkąd zobaczyłam w zeszłym tygodniu  przedszkolnego kolegę Benka z gilami w nosie i poza nim również (wrażliwych przepraszam) kolega ma się już dobrze, za to my nie. tak, tak, my, bo nie tylko Benek jest chory, ale ja również. stan chorobowy to mój nowy stan spoczynkowy, że się tak wyrażę. ile to dni minęło od ostatniej choroby, tydzień? taak. byle do wiosny. tym razem przynajmniej nie boli mnie gardło, za to katar mam, że hej. nie ja jedna. Benek też. niestety Benkowy katar przeszedł w kolejną infekcję ucha. jedyny pozytywny aspekt tej całej historii to przypadkowe poznanie lekarza z Polski podczas dzisiejszej wizyty w walk-in. juz nie pamiętam, kiedy byłam ostatni raz u lekarza mówiącego po polsku. całkiem miło było sobie pogawędzić w ojczystym języku, co szczególnie odczuł Benek, bo tym razem nie krzyczał tak strasznie. popytaliśmy trochę o te nieszczęsne rurki w uszach, bo coś czuję po kościach, że nam je zaserwują, lub przynajmniej zaproponują. </p>
<p>przyrzekam, to już ostatni post o chorobach, gadzinach, rurkach i tak dalej. nie o tym miałam zamiar pisać, jak zakładałam tego bloga. miało być głównie o życiu na preriach, naszych włóczęgach tu i tam, i co jakiś czas o potomku, a skończyło się, sami widzicie jak. następnym razem będzie o czymś zupełnie innym, muzyczno-kryminalnie, że się tak wyrażę. trzymajcie się. z-d-r-o-w-o!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/20/przewrotnosc-losu/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>pogadzinowa reaktywacja</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/12/pogadzinowa-reaktywacja/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/12/pogadzinowa-reaktywacja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 03:16:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>

		<category><![CDATA[prerie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=327</guid>
		<description><![CDATA[atsanik? obecna!
witajcie moi drodzy. długo mnie tu nie było, bo pozbywałam się gadziny. uparta była zaraza, nie dała się dwóm antybiotykom, ale jak się miała dać skoro ona wirusowa podobno była&#8230; ech lekarze&#8230; no dobra, czas przestać marudzić, bo dzisiaj, po raz pierwszy od trzech tygodni, przestało mnie boleć gardło. uff, co za ulga.
niestety gadzina [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>atsanik? obecna!</p>
<p>witajcie moi drodzy. długo mnie tu nie było, bo pozbywałam się gadziny. uparta była zaraza, nie dała się dwóm antybiotykom, ale jak się miała dać skoro ona wirusowa podobno była&#8230; ech lekarze&#8230; no dobra, czas przestać marudzić, bo dzisiaj, po raz pierwszy od trzech tygodni, przestało mnie boleć gardło. uff, co za ulga.</p>
<p>niestety gadzina dopadła nie tylko mnie, ale również djmoosa, więc święta minęły nam w zupełnie nieświątecznym stylu. całe szczęście Benek nie dał się zarazie, więc jakoś przebrnęliśmy przez tę chorobę, bo jakby jeszcze nam chorym przyszło się zająć chorym maluchem, to nie wiem jak dalibyśmy sobie radę. w te święta szczególnie zatęskniłam za bliską rodziną i dobrymi znajomymi w pobliżu, którym można by tak na przykład podrzucić Benka, żeby móc choć na chwilę samemu pochorować na kanapie. ach jo&#8230;</p>
<p>a co na preriach zapytacie? otóż odwilż proszę ja was. dzisiaj mieliśmy +3 st. C, tak, tak, ten plus to na pewno ma tam być. może w końcu El Nino sobie o nas przypomniał? normalnie, marudziłabym na lewo i prawo, że to już koniec zimy (a ja zimę lubię), że śnieg topnieje, że za ciepło, ale te ostatnie mrozy dały mi tak w kość, że tym razem naprawdę się cieszę. szczególnie, że przy takiej temperaturze Benek nie przypomina <a href="http://www.nostalgia.pl/przybyszezmatplanety/" target="_blank">przybysza z Matplanety</a> ( a raczej przypomina, tylko mniej) i wyjście z domu nie jest aż tak awanturnicze jak to zwykle przy mrozach bywało.</p>
<p>a oto Sigma z autem do prądu w tle (dla podniesienia efektu temperaturowego ;-)</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-326" title="img_9976" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2010/01/img_9976.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>w ostatnią niedzielę wybraliśmy się na spacer. jeden z plusów moich 156 cm - mogę miło spacerować z Benkiem za rekę, a djmoose nie może.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-328" title="img_0216" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2010/01/img_0216.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>co fascynuje ostatnio Benka - wszystko. taka jarzębina w zimie na przykład.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-329" title="img_0210" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2010/01/img_0210.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>a tutaj zdjęcie z dedykacją - dla pewnej miłej pary z Toronto :-) Benek bardzo dziękuje za Lokomotywę i za muzykę! my również!</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-330" title="img_0031" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2010/01/img_0031.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>no i lepszego Nowego Roku Wam życzę!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2010/01/12/pogadzinowa-reaktywacja/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>światecznie</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/22/swiatecznie/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/22/swiatecznie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Dec 2009 02:19:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=325</guid>
		<description><![CDATA[
za oknem leniwie pada śnieg. te święta będą jednak białe, pomimo El Nino i prognoz co niektórych.
cóż Wam życzyć moi drodzy na ten czas świąteczny? niech te świeta bedą po prostu takie o jakich marzycie.
bardzo lubię ten fragment Trójkowego Karpia z 2002 roku:
Chroń przed chłodem i zamiecią Drogi Mikołaju Święty,
Baloniki przynieś  dzieciom,
Starszym zabierz mankamenty.
Niech [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-324" title="img_2344" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/12/img_2344.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>za oknem leniwie pada śnieg. te święta będą jednak białe, pomimo El Nino i prognoz co niektórych.</p>
<p>cóż Wam życzyć moi drodzy na ten czas świąteczny? niech te świeta bedą po prostu takie o jakich marzycie.</p>
<p>bardzo lubię ten fragment Trójkowego Karpia z 2002 roku:</p>
<blockquote><p>Chroń przed chłodem i zamiecią Drogi Mikołaju Święty,<br />
Baloniki przynieś  dzieciom,<br />
Starszym zabierz mankamenty.<br />
Niech się ludzie dogadają.<br />
Daj  im łezkę szczęścia w oku,<br />
A tym, którzy go nie mają,<br />
Daj na święta święty  spokój.</p></blockquote>
<p>trzymajcie się ciepło i odpoczywajcie :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/22/swiatecznie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>słuchowy wpis</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/18/sluchowy-wpis/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/18/sluchowy-wpis/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Dec 2009 16:50:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[ben]]></category>

		<category><![CDATA[badanie słuchu u małych dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=322</guid>
		<description><![CDATA[właśnie wróciliśmy z badania słuchu. no i teraz nie wiem, czy opisać Wam to w moim stylu (czyli glass half empty), czy też zdobyć się na odrobinę optymizmu (czyli glass half full). chyba jednak wybiorę tę drugą opcję, bo są gorsze problemy niż jakiś tam płyn zgromadzony za błoną bębenkową u Benka&#8230;
no to może od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>właśnie wróciliśmy z badania słuchu. no i teraz nie wiem, czy opisać Wam to w moim stylu (czyli <em>glass half</em> <em>empty</em>), czy też zdobyć się na odrobinę optymizmu (czyli <em>glass half full</em>). chyba jednak wybiorę tę drugą opcję, bo są gorsze problemy niż jakiś tam płyn zgromadzony za błoną bębenkową u Benka&#8230;</p>
<p>no to może od początku. stawiliśmy się na badanie na czas, choć nie było łatwo, bo wszyscy zaspaliśmy. Benek ostatnio śpi nadzwyczaj dobrze, i przez ostatnie dwa dni, to my musieliśmy go budzić, a nie on nas, hehe.</p>
<p>pani audiolog najpierw sprawdziła jak bardzo ruchliwa jest błona bębenkowa u Benka. ponieważ ruchliwość wyszła trochę obniżona, Benek ma najprawdopodobnie trochę nagromadzonego płynu w uszach. dla niewtajemniczonych w tajniki narządu słuchowego u maluchów wyjaśnię, że taki płyn jest czymś normalnym. u dorosłych wydzielina z nosa nie przedostaje się do przewodu słuchowego, bo przewód ten biegnie &#8220;pod górę&#8221;, u małych dzieci (do około drugiego roku zycia) przewód ten jest węższy i na dodatek tak zakręcony, że płyn może łatwo spływać w okolice błony bębenkowej. nagromadzony płyn to świetna pożywka dla bakterii, stąd też częste infekcje ucha u takich właśnie dzieci. Benkowy płyn to pewnie pozostałość po ostatnich infekcjach.  </p>
<p>po badaniu błony przyszedł czas na badanie słuchu. posadzono mnie i Benka w dźwiękoszczelnym pokoju i wpuszczano dźwięki z różnych kierunków i o różnej częstotliwości. Benek reagował na wszystkie z nich, za każdym razem odwracając głowę w kierunku z którego dobiegały.</p>
<p>pani audiolog zawyrkowała więc, że Benek nie ma trwałego uszkodzenia słuchu, ale może trochę gorzej słyszeć (choć ja tego nie zauważyłam podczas badania słuchu, no chyba że ja sama mam z nim problemy i obydwoje z Benkiem czegoś nie słyszeliśmy ;-) ze względu na nagromadzony w uszach płyn. uspokoiła nas, że to typowe u takich maluchów, ale kazała stawić się do kontroli za osiem tygodni. jeśli Benek będzie miał nadal obniżoną ruchliwość tej nieszczęsnej błony, zobaczy go laryngolog. ja niestety wiem, co to oznacza&#8230; szpital w Saskatoon podobno słynie z ilości przeprowadzanych operacji wmontowywania rurek udrażniających przewód słuchowy w błony bębenkowe małych dzieci. mam nadzieję, że obejdzie się bez takich atrakcji, bo jednak jest to operacja przy ogólnym znieczuleniu, która narusza strukturę błony&#8230; muszę poczytać trochę więcej o tym i zasięgnąć opinii gdzie indziej. choć chyba daruję sobie google, bo po radzeniu się internetu, ta szklanka to nawet w połowie pusta nie będzie&#8230;</p>
<p>no dobrze. przelałam tu trochę swoje obawy i już mi trochę lepiej, przynajmniej wiemy na pewno, że słyszy, i według mnie, słyszy całkiem dobrze. i tego się będę trzymać. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/18/sluchowy-wpis/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>auto</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/15/auto/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/15/auto/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 17:57:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>

		<category><![CDATA[prerie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=321</guid>
		<description><![CDATA[co jest największym dobrem, ano zdrowie, to prawda, ale na zimnych preriach, zaraz po zdrowiu, jest nim również sprawny samochód i prawo jazdy oczywiście. w dniu dzisiejszym nie posiadam żadnego z tych dwóch ostatnich. wiem, moja wina z tym pierwszym, bo zbieram się do zrobienia prawka odkąd tu przyjechałam, czyli od ponad czterech lat(!), ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>co jest największym dobrem, ano zdrowie, to prawda, ale na zimnych preriach, zaraz po zdrowiu, jest nim również sprawny samochód i prawo jazdy oczywiście. w dniu dzisiejszym nie posiadam żadnego z tych dwóch ostatnich. wiem, moja wina z tym pierwszym, bo zbieram się do zrobienia prawka odkąd tu przyjechałam, czyli od ponad czterech lat(!), ale zawsze coś innego, ważniejszego jest do wykonania. auto mamy, to znaczy mieliśmy. dzisiaj padło, po raz kolejny w ostatnich dwóch tygodniach. nie wspominając przedziurawionej gwoździem opony z jakiś tydzień temu.</p>
<p>bez auta jest tu naprawdę ciężko, a przede wszystkim cholernie zimno, bo ciągle niestety jesteśmy tutaj w <em>deep freeze</em> (czytaj: temperatura odczuwalna poniżej -40 C). dzisiaj rano zapakowaliśmy Benka w cały strój zimowy i wsadzilśmy do auta, nie zdążyliśmy nawet ruszyć z parkingu, jak coś zaczęło się dymić spod maski. deja vu? takie same objawy miało nasze auto dwa tygodnie temu. WTF? no nic, ja z Benkiem taksówką do przedszkola, a później ja sama na autobus. zanim jednak przyjechał, poczekałam sobie z jakieś pięć minut przy -29 C. współczuję wszystkim tu mieszkającym , którzy takie czekanie zaliczają codziennie. naprawdę nie wiem, jak sobie radzą w takim mrozie. bo ja już czułam jak mi nogi przymarzały i oczy.</p>
<p>na stan obecny mam dość amerykańskich aut.</p>
<p><em>Oh Lord, won&#8217;t you buy me a Mercedes Benz&#8230;</em></p>
<p>Zamiast MB (które podobno już nie jest to samo, co kiedyś, gdy tylko produkowano je w Niemczech) mogłoby być takie Subaru na przykład&#8230; ale na razie to ja sobie mogę o nowym aucie tylko pomarzyć&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/15/auto/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>i znowu nici&#8230;</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/09/i-znowu-nici/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/09/i-znowu-nici/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 02:14:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[ben]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=319</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; z badania niestety :-( to całe doświadczenie z benkowym słuchem nauczy mnie cierpliwości&#8230;
Benek nie dał się dzisiaj zbadać. zasnął po lunchu, tak jak planowaliśmy, ale niestety obudził się, jak pani audiolog wkładała mu do ucha ten przyrząd emitujący fale dźwiękowe, i już nic więcej nie dał sobie do ucha włożyć. niestety podczas tego typu badania dziecko musi być cicho, stąd też badanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230; z badania niestety :-( to całe doświadczenie z benkowym słuchem nauczy mnie cierpliwości&#8230;</p>
<p>Benek nie dał się dzisiaj zbadać. zasnął po lunchu, tak jak planowaliśmy, ale niestety obudził się, jak pani audiolog wkładała mu do ucha ten przyrząd emitujący fale dźwiękowe, i już nic więcej nie dał sobie do ucha włożyć. niestety podczas tego typu badania dziecko musi być cicho, stąd też badanie podczas snu u małych dzieci. u nas nie wypaliło, więc dostalismy skierowanie na standardowe badanie słuchu w szpitalu. całe szczęście naszej pani audiolog udało się załatwić Benkowi szybki termin. idziemy w przyszły piątek. i znowu kolejny tydzień czekania&#8230;</p>
<p>już się z tym pogodziłam, ale jeszcze parę godzin temu, miałam tego wszystkiego dosyć&#8230; życie jednak toczy się dalej. podziwiam mego męża za ten stoicki spokój i wiarę w to, że wszystko jest i bedzie dobrze&#8230;</p>
<p>dzisiaj w przedszkolu mieliśmy zabawę świąteczną. były prezenty, słodkości i pani wyśpiewująca piosenki przy akompeniamencie gitary. Benek, jak tylko ją usłyszał, narobił wrzasku i przez parę minut nie dał się uspokoić. musieliśmy oswajać panią stopniowo, prawie tak jak Mały Książę oswajał lisa. udało się, bo Benek pod koniec imprezy nawet z lekka podskakiwał do dźwieków muzyki ;-)</p>
<p>dziekuję wszystkim, którzy dzisiaj myśleli o nas i ściskali kciuki. tak bardzo chciałabym napisać w końcu, że wszystko dobrze&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/09/i-znowu-nici/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>zima zima zima</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/08/zima-zima-zima/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/08/zima-zima-zima/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 17:44:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[ben]]></category>

		<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>

		<category><![CDATA[prerie]]></category>

		<category><![CDATA[ekstremalne temperatury]]></category>

		<category><![CDATA[zima w Saskatchewan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=313</guid>
		<description><![CDATA[no cóż, długo nie musielismy czekać na prawdziwie preryjno-zimową aurę. od wczoraj temperatury sięgają rankiem -33 st. C, w dzień jest trochę lepiej, bo -20 st. C, hehe. ale wiecie co, na razie mi ta temperatura nie przeszkadza :-) bo spadł śnieg, nie ogromne ilości, ale wystarczyło na wybielenie okolicy, i od razu jakoś tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>no cóż, długo nie musielismy czekać na prawdziwie preryjno-zimową aurę. od wczoraj temperatury sięgają rankiem -33 st. C, w dzień jest trochę lepiej, bo -20 st. C, hehe. ale wiecie co, na razie mi ta temperatura nie przeszkadza :-) bo spadł śnieg, nie ogromne ilości, ale wystarczyło na wybielenie okolicy, i od razu jakoś tak bardziej światecznie się zrobiło.</p>
<p>Benek od poniedziałku w przedszkolu. a jutro badanie słuchu. oby się odbyło i oby wszystko było dobrze, bo przydałoby nam się troche pozytywnych wydarzeń w naszym domu.</p>
<p>w zeszłym tygodniu, dla polepszenia nastroju i sobie, i małemu, wyciągnęliśmy z piwnicy naszą doświadczoną choinkę. sztuczna co prawda, ale za to z masą pięknych światełek, tak że od razu przypadła Benkowi do gustu. był nawet całkiem nią zainteresowany, dopóki nie odkrył, że jest w stanie wdrapać się na stół obok, i od tej pory ubieranie choinki przestało go interesować. mieliśmy plan ubrać choinkę tradycyjnie, czyli bańki na całej wysokości, ale odkąd Benku odkrył, że bańki doskonale nadają się do zbijania metodą stuku-puku, musieliśmy nasz plan zmodyfikować i przesunąć łatwo tłukące się ozodoby w strefę poza zasięgiem ;-)</p>
<p>i to na razie tyle wieści z prerii. zapodam Wam tylko jeszcze parę zdjęć :-) trzymajcie się ciepło.</p>
<p>dekorujący Benek</p>
<p><img src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/12/img_9569.jpg" alt="" /></p>
<p>pośniegowe osiedle</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-315" title="img_9697" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/12/img_9697.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>Benek analizujący choinkę</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-316" title="z6442408" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/12/z6442408.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>codzienny rytuał - karmienie króli</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-317" title="img_9628" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/12/img_9628.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><em>sun dog</em> (polskiej nazwy nie znam), który powstaje na skutek rozszczepienia światła słonecznego przez kryształki lodu w powietrzu.</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/12/img_9643.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-318" title="img_9643" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/12/img_9643.jpg" alt="" width="500" height="333" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/12/08/zima-zima-zima/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
