Jan
25
2010
miało być muzyczno-kryminalnie, ale z kronikarskiego obowiązku muszę wspomnieć o ostatniej śnieżycy, jaka nawiedziła prerie w ten weekend.
opady śniegu na preriach są dosyć skąpe w porównaniu do na przykład wschodniej Kanady. a w tym roku to już szczególnie. trochę popadało przed świętami, ale od Nowego Roku przyszło ocieplenie i śnieg nam topniał w oczach. w [...]
Jan
20
2010
czy ja napisałam “pogadzinowa” w ostatnim poście? błąd. powinnam była napisać “przedgadzinowa”. bo znów powitaliśmy jakieś zarazki w domu. czułam że tak będzie, odkąd zobaczyłam w zeszłym tygodniu przedszkolnego kolegę Benka z gilami w nosie i poza nim również (wrażliwych przepraszam) kolega ma się już dobrze, za to my nie. tak, tak, my, bo [...]
Jan
12
2010
atsanik? obecna!
witajcie moi drodzy. długo mnie tu nie było, bo pozbywałam się gadziny. uparta była zaraza, nie dała się dwóm antybiotykom, ale jak się miała dać skoro ona wirusowa podobno była… ech lekarze… no dobra, czas przestać marudzić, bo dzisiaj, po raz pierwszy od trzech tygodni, przestało mnie boleć gardło. uff, co za ulga.
niestety gadzina [...]
Dec
22
2009
za oknem leniwie pada śnieg. te święta będą jednak białe, pomimo El Nino i prognoz co niektórych.
cóż Wam życzyć moi drodzy na ten czas świąteczny? niech te świeta bedą po prostu takie o jakich marzycie.
bardzo lubię ten fragment Trójkowego Karpia z 2002 roku:
Chroń przed chłodem i zamiecią Drogi Mikołaju Święty,
Baloniki przynieś dzieciom,
Starszym zabierz mankamenty.
Niech [...]
Dec
15
2009
co jest największym dobrem, ano zdrowie, to prawda, ale na zimnych preriach, zaraz po zdrowiu, jest nim również sprawny samochód i prawo jazdy oczywiście. w dniu dzisiejszym nie posiadam żadnego z tych dwóch ostatnich. wiem, moja wina z tym pierwszym, bo zbieram się do zrobienia prawka odkąd tu przyjechałam, czyli od ponad czterech lat(!), ale [...]
Dec
08
2009
no cóż, długo nie musielismy czekać na prawdziwie preryjno-zimową aurę. od wczoraj temperatury sięgają rankiem -33 st. C, w dzień jest trochę lepiej, bo -20 st. C, hehe. ale wiecie co, na razie mi ta temperatura nie przeszkadza :-) bo spadł śnieg, nie ogromne ilości, ale wystarczyło na wybielenie okolicy, i od razu jakoś tak [...]
Nov
24
2009
ostrzegam z góry, będzie długo i narzekająco.
długo już nie pisałam, ale najpierw walczyliśmy z kolejnym wcieleniem gadziny przedszkolnej (która tym razem postanowiła oszczędzić tatę Benka, ale za to wynagrodziła sobie z nawiązką powalając mnie, u Benka skończyło się tylko na katarze), a obecnie mamy inny problem na głowie i jakoś mi nie po drodze do pisania, [...]
Nov
05
2009
panika w zwiazku z wirusem H1N1 rośnie. co chwile tylko słyszę, że ten lub tamten, lub nawet cała rodzina chorują. dobrze, że nie mamy kablówki, bo chyba bym zwariowała. niestety uległam panice i ja, szczególnie po śmierci podobno zdrowego jak rydz trzynastoletnego chłopca w Toronto, i postanowiłam zaszczepić małego. pomimo rtęci, adjuvanta i innych temu podobnych.
w Kanadzie dostępne są [...]
Nov
03
2009
w poprzednim tygodniu wywiało mnie w sprawach zawodowych do Windy City. trochę niefortunnie, bo ominęło mnie wspólne świętowanie moich i djmoosa urodzin. całe szczęście moje Bardzo-Ważne-Eksperymenty udały się, więc wyjazd okazał się warty rozłąki z mężem i synem, nieprzespanych nocy spędzonych w pracy i ogromnej dawki stresu na pokładzie samolotu (do latania to zostały stworzone ptaki a [...]
Oct
17
2009
walczyliśmy ostatnio z gadziną. niestety u Benka, katar przeszedł kaszel, a ten w zapalenie uszu.
pewnego weekendowego dnia (co by ominąć kolejki do walk-in) pojechaliśmy do doktora, żeby sprawdzić jak się gadzina miewa. wtedy jeszcze nic się nie działo. lekarz obejrzał i mnie, i Benka, i zawyrokował - wszystko w porządku, uszy też. wróciliśmy do domu, zjedliśmy obiad, i [...]