<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>atsanik &#187; wspominkowo</title>
	<atom:link href="http://atsanikblog.diestufen.net/category/wspominkowo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://atsanikblog.diestufen.net</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 05:38:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>opóźnione gęsi</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/28/opoznione-gesi/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/28/opoznione-gesi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 16:27:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[ben]]></category>
		<category><![CDATA[wspominkowo]]></category>
		<category><![CDATA[kanadyjskie gęsi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=259</guid>
		<description><![CDATA[ależ ten czas leci, jak szalony. jadąc dzisiaj do pracy zobaczyłam, że kanadyjskie gęsi znów zaczynają zbierać się na polach. nieuchronnie zliża się jesień&#8230; a to już rok mija odkąd obwieszczono nam, ze Benek (zwany jeszcze wtedy Grochem) wybiera się na drugą stronę brzucha o siedem tygodni za wcześnie. wróciliśmy zszokowani do domu, i chociaż było południe, poszliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>ależ ten czas leci, jak szalony. jadąc dzisiaj do pracy zobaczyłam, że kanadyjskie gęsi znów zaczynają zbierać się na polach. nieuchronnie zliża się jesień&#8230; a to już rok mija odkąd obwieszczono nam, ze Benek (zwany jeszcze wtedy Grochem) wybiera się na drugą stronę brzucha o siedem tygodni za wcześnie. wróciliśmy zszokowani do domu, i chociaż było południe, poszliśmy spać, ze stresu najpewniej. nie ma to jak zasnąć i zapomnieć, czasami działa. wszyscy nasi znajomi byli wtedy daleko na wojażach europejskich. nie było z kim oswajać strachów z wielkimi oczami. ot, cena emigracji. skończyło się więc na płaczu na ramieniu mojej szefowej, dobra z niej kobieta&#8230; </p>
<p>wytrzymałam w dwupaku jeszcze dwa tygodnie, może dałoby dłużej, ale brak objawów zbliżającego się porodu uśpił naszą czujność i dzień przed godziną zero, zamiast leżeć z nogami zawiązanymi w supełek, wybraliśmy się na podglądanie kanadyjskich gęsi, które wczesną jesienią zbierają się na pobliskich polach, żeby obgadać plany ucieczki.</p>
<p>gęsi nam wtedy dopisały, i sokoły również, pamiętam nawet, że miałam plan opisania tego co widzieliśmy na blogu, ale już nie zdążyłam. wieczorem zaczeły sie skurcze. po telefonie do HealthLine (btw, niesamowita sprawa w Kanadzie, bo nie wiem czy nasi południowi sąsiedzi też coś takiego mają. linia telefoniczna dostępna 24/7, a na drugim końcu linii miła pielęgniarka, która pomoże w interpretacji objawów i zadecyduje, czy warto jechać na emergency, czy jeszcze nie) noc spędziliśmy w szpitalu, romantycznie dzieląc jedno wąskie łóżko, jak za czasów studenckich. rano wysłano nas do domu, bo nic się nie działo. do czasu. wróciliśmy, zapakowaliśmy torbę, mąż ugotował makaron, zeszłam na dół, usiadłam na krześle&#8230; i już wiedziałam, że czas się zbierać. był piątek, dwunastego września, gdzieś może pierwsza po południu. Benka powitalismy po drugiej stronie brzucha szesnaście godzin później.</p>
<p>a dziś to małe zawiniątko, które dostałam do potrzymania po prodzie, już prawie samo chodzi (!), trochę rozumie co się do niego mówi, potrafi naśladować dźwiękowo krowę i kurę, samo się karmi małymi przekąskami, i nas nimi karmi również, śmiesznie przyciągając jedną ręką nasz podbródek, a drugą wdzięcznie wpychając coś nam do buzi. a na dodatek już niedługo zostanie przedszkolakiem, bo w końcu udało nam się dostać miejsce w pobliskim daycare.</p>
<p>patrzę na Bena i nie mogę się ciągle nadziwić. cud natury. jak te małe ryby, z którymi pracuję, a które na moich oczach, w przeciągu 36 godzin, zmieniają postać z embrionalnej na larwalną. coś, ktoś, jakby z niczego, a przynajmniej czegoś bardzo małego i nagim okiem niewidocznego. niesamowite, niepojęte, choć ja, wydawać by się mogło, nie powinnam tak mysleć, bo z naukowego punktu widzenia, to żadne cuda przecież ;-)</p>
<p>zebrało mi się na wspominki&#8230;</p>
<p>a to te gęsi z rocznym opóźnieniem.</p>
<p><a href="None"><img class="alignnone size-full wp-image-260" title="img_0151" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/08/img_0151.jpg" alt="" width="500" height="333" /></a></p>
<p><a href="None"><img class="alignnone size-full wp-image-261" title="img_0138" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/08/img_0138.jpg" alt="" width="500" height="333" /></a></p>
<p><a href="None"><img class="alignnone size-full wp-image-262" title="new-1" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/08/new-1.jpg" alt="" width="500" height="323" /></a></p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/28/opoznione-gesi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>reaktywacja muzycznie</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Aug 2009 19:23:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[co mi w duszy gra]]></category>
		<category><![CDATA[wspominkowo]]></category>
		<category><![CDATA[Dżem]]></category>
		<category><![CDATA[Edyta Bartosiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Turnau]]></category>
		<category><![CDATA[muzyczne wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[polska muzyka lat 90]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258</guid>
		<description><![CDATA[no i powracam w świat wirtualny, zapytacie jak robota, ano dobrze, powolutku do przodu, che, che. ale wracając do reaktywacji w muzyczny sposób &#8211; przeczytałam na blogu res varia o polsko-muzycznych upodobaniach autora i natchnęło mnie, żeby i moimi się z Wami podzielić. z polską muzyką jest u mnie na bakier. generalnie zatrzymałam się w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>no i powracam w świat wirtualny, zapytacie jak robota, ano dobrze, powolutku do przodu, che, che.</p>
<p>ale wracając do reaktywacji w muzyczny sposób &#8211; przeczytałam <a href="http://www.resvaria.net/2009/08/19/retrospekcje-czyli-moj-subiektywny-obraz-polskiej-muzyki" target="_blank">na blogu res varia </a>o polsko-muzycznych upodobaniach autora i natchnęło mnie, żeby i moimi się z Wami podzielić.</p>
<p>z polską muzyką jest u mnie na bakier. generalnie zatrzymałam się w czasach dyskotek licealnych i imprez studenckich. niestety. dodatkowo mam taki problem ze słuchaniem polskiej muzyki, że wywołuje ona u mnie wiele wspomnień i powoduje niekiedy, że mam ochotę spakować nasze życie w plecak tudzież tysiące walizek i ruszyć z powrotem do Krakowa, choć generalnie o powrocie nie myślę. pewnie w czasie pakowania by mi sie odwidziało, no chyba, że pakowałabym się słuchając ciągle polskiej muzyki&#8230;</p>
<p>no dobra, zaczynam, ale bardzo proszę, że jeśli przy końcu napiszę żałosnym tonem, że kocham Kraków i chcę tam wrócić, to proszę mi dać wirtualnie po łbie i przypomnieć, jak to nie starczało mi pieniędzy do pierwszego i musiałam zajadać makaron z koncentratem pomidorowym.</p>
<p>a teraz będzie już tylko na temat.</p>
<p>mam ogromny sentyment do Grzegorza Turnaua. zaczęłam go słuchać na początku studiów, czyli lata świetlne temu. nie znam wszystkich jego płyt. to, co znam zamyka się w pięciu, ale najbardziej lubię jego pierwszą - <em>Naprawdę nie dzieje się nic</em>, która zawiera jego utwory jeszcze z czasów piwnicznych. utwór, który mogłabym słuchać non-stop z tej płyty, nigdy nie był szczególnie popularny, ale dla mnie jest moim osobistym odkryciem. słuchając go, przenoszę się w pamięci do miejsca, gdzie pierwszy raz dane mi było go usłyszeć - maleńkiego pokoiku na miasteczku studenckim. był wiosenny wieczór, zgasiłam światło, odsłoniłam zasłony, włączyłam muzykę i siedząc przy oknie myślałam o tym i owym &#8211; lata świetlne temu&#8230; jak macie ochotę, posłuchajcie sami, słowa w tym utworze to Krzysztof Kamil Baczyński.</p>
<p><object width="480" height="360"><param name="movie" value="http://www.youtube-nocookie.com/v/RnnQM5WtHEI?version=3&amp;hl=en_US&amp;rel=0"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube-nocookie.com/v/RnnQM5WtHEI?version=3&amp;hl=en_US&amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="360" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>w każdej płycie Turnaua mam kilka utworów, do których powracam, jak na przykład <em>Kto chce bym go kochała</em> z płyty <em>Tutaj jestem</em>, czy nieśmiertelna <em>Bracka</em> z płyty <em>To tu, to tam</em>. Bracka to jeden ze świetnych przykładów na to, co może się przytrafić kobiecie w ciąży. rok temu, jeszcze w dwupaku, codzienie rano w samochodzie, w drodze do pracy, słuchałam tej samej składanki muzycznej, i codziennie płakałam rzewnymi łzami z tęsknoty za Krakowem, gdy przychodziła kolej na Bracką. pan Grzegorz Turnau byłby dumny, że takie emocje wywoływał jego utwór. obecnie już nie płaczę, dzielna babka ze mnie, ale sentyment mam, o-g-r-o-m-n-y, i zawsze jak słucham tego utworu jestem myślami na Brackiej&#8230; a propos, czy ktoś pamięta taki sklep z rosyjskimi książkami na Rynku koło Brackiej właśnie, mieli tam kiedyś świetne albumy malarskie&#8230; teraz to już tylko wspomnienie, bo księgarnie zamieniono jakis czas temu na bank. no dobra, Brackiej Wam nie zapodam, bo znacie na pewno, ale zapodam Wam inny utwór Turnaua, który też bardzo lubię. pochodzi z płyty <em>Pod światło</em> i nosi tytuł <em>Dotąd doszliśmy</em>. posłuchajcie. słowa to poezja Ewy Lipskiej&#8230; <em>a sierpień zawsze dojrzewa na drzewach&#8230;</em></p>
<p><object width="480" height="360"><param name="movie" value="http://www.youtube-nocookie.com/v/XbSpp8_84cs?version=3&amp;hl=en_US&amp;rel=0"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube-nocookie.com/v/XbSpp8_84cs?version=3&amp;hl=en_US&amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="360" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>a teraz kolej na część damską moich wspominek, czyli Edytę Bartosiewicz. pamiętacie? chyba zniknęła jakiś czas temu z polskiej sceny muzycznej (choć może się mylę?), a szkoda, bo jej głos bardzo mi przypadł do gustu. do Edyty mam ogromny sentyment. zaczełam jej słuchać jeszcze w liceum, kiedy to wyszła jej pierwsza płyta. tej kasety już nie mam (jak z resztą wiele innych skarbów z młodości górnej i durnej, niestety). natomiast jej płyta <em>Sen</em> to była pierwsza płyta CD jaką nabyłam (był w Krakowie tak mały sklep muzyczny przy Karmelickiej, do którego schodziło się w dół po schodach&#8230;) i był to prezent dla mojego męża, jeszcze wtedy szalonego studenta pierwego roku agh. to były czasy, imprezy na miasteczku, janosik o północy, jesień na błoniach, park Jordana&#8230; no dobra, bo się rozklejam (pamiętajcie, jakby co to po łbie i makaron ;-)</p>
<p><object width="320" height="265" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/toE0B-1WAVg&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="320" height="265" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/toE0B-1WAVg&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>no dobra, coś czuję, że zaczynam wydłużać tego posta w nieskończoność, a tu przecież należałoby jeszcze wspomnieć o Marku Grechucie, zespole Dżem, IRA, DeMono, Maanam, Lady Pank, Perfect, Kobranocka, Róże Europy, T. Love. sporo było ciekawych zespołów w latach 90&#8230; czasami myślę sobie, że fajnie byłoby zebrać do kupy te ulubione kawałki z dawnych czasów. tylko kiedy ja miałabym niby tego słuchać&#8230; </p>
<p>a  Dżemie napiszę coś więcej, bo towarzyszył mi przez całe liceum i studia (ach ten <em>Wehikuł Czasu</em> męczony na gitarach przy ogniskach i przetańczony na imprezach). miałam wspaniałego nauczyciela fizyki w szkole średniej, młody chłop był, świetny nauczyciel (gdzie jesteś Panie Profesorze?)  i na dodatek z gitarą. pięknie potrafił grać utwory Dżemu. taki na przykład utwór <em>Letni spacer z Agnieszką</em> z płyty <em>Detox.</em> do dziś pamiętam jak ją wygrał na plaży na Krymie (wiem, wiem, zaraz posypią się pytania, co ja robiłam na krymskiej plaży z nauczycielem fizyki, otóz nic ciekawego moi drodzy, na wycieczce <em>kind of</em> szkolnej byliśmy). <em>anyway</em>, cudna akustyczna gitara. posłuchajcie sami.</p>
<p><object width="320" height="265" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/yOD_078KJzA&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="320" height="265" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/yOD_078KJzA&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>a na koniec moja wielka, niewytłumaczalna słabość, <em>Ziyo</em> i ich <em>Magiczne słowa</em>. wybaczcie, ale musiałam zamieścić, bo, muszę to napisać &#8211; czadowy &#8211; teledysk do tego utworu zrobili. chyba się wyleczę z tej słabości, jak pooglądam parę razy, che, che.</p>
<p><object width="320" height="265" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/ynqGXiarkA0&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="320" height="265" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/ynqGXiarkA0&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>46</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ile razem dróg przebytych</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/08/ile-razem-drog-przebytych/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/08/ile-razem-drog-przebytych/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2009 04:33:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[ona i on]]></category>
		<category><![CDATA[wspominkowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=250</guid>
		<description><![CDATA[była ciepła sierpniowa noc. dom spał, tylko ja nie mogłam zasnąć. leżałam na niewygodnym łóżku polowym, a nade mna na szafie wisiała ona &#8211; biała jak śnieg, cierpliwie wyszukana, ta pierwsza i jedyna, sukienka ślubna. moja. dwanaście lat temu. to nie były czasy kamer cyfrowych, tysięcy zdjęć, filmów dvd. naszym fotografem był mój szwagier, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>była ciepła sierpniowa noc. dom spał, tylko ja nie mogłam zasnąć. leżałam na niewygodnym łóżku polowym, a nade mna na szafie wisiała ona &#8211; biała jak śnieg, cierpliwie wyszukana, ta pierwsza i jedyna, sukienka ślubna. moja.</p>
<p><a href="None"><img class="alignleft size-full wp-image-252" title="img_64182" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/08/img_64182.jpg" alt="" width="254" height="333" /></a>dwanaście lat temu.</p>
<p>to nie były czasy kamer cyfrowych, tysięcy zdjęć, filmów dvd. naszym fotografem był mój szwagier, a film video, ówczas nakręcony, traci obecnie kolory. całe szczęście udało nam się go jakiś czas temu ocalić na dvd.</p>
<p>jutro przy butelce szampana będziemy wspominać jak to ukraińska kapela nam grała, ciotki śpiewały weselne przyśpiewki, jeden wujek pociągnął węża weselnego na ulicę a drugi wujek wypił za dużo.</p>
<p>byliśmy młodzi, nawet bardzo młodzi. droga przed nami była kręta. ale jednego byliśmy pewni. tego, że chcemy iść tą drogą razem.</p>
<p>życie przyniosło nam trochę niespodzianek, ale niczego nie żałujemy. jesteśmy razem i jesteśmy szczęśliwi. i ciągle moglibyśmy razem <em>konie kraść, różaniec odmawiać i tańczyć białe tango do białego rana</em> (gdybyśmy tylko nie byli tacy zmachani na koniec dnia, hehe&#8230;). </p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/08/tomek1bw.jpg"></a><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/08/tomek1bw1.jpg"></a><a href="None"></a><a href="None"><img class="alignright size-full wp-image-256" title="tomek1bw3" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/08/tomek1bw3.jpg" alt="" width="400" height="285" /></a>a tak mniej więcej się wszystko zaczeło.</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/08/tomek1bw.jpg"></a></p>
<p><em>happy anniversary</em> mój kochany, bo wiem, że podczytujesz :-)</p>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/08/ile-razem-drog-przebytych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>rocznicowo i filmowo o paleniu</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/02/02/rocznicowo-i-filmowo-o-paleniu/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/02/02/rocznicowo-i-filmowo-o-paleniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 04:36:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>
		<category><![CDATA[wspominkowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=136</guid>
		<description><![CDATA[jutro minie rok kiedy zrobiłam test ciążowy i poinformowałam męża że &#8220;chyba się udało&#8221;. w tym samym dniu wypaliłam swojego ostatniego papierosa. cztery tygodnie później ostatniego papierosa wypalił mój mąż, kiedy usłyszał bicie serca swojego dziecka. ciąża okazała się dla nas obojga najskuteczniejszym sposobem zerwania z paleniem. nie byliśmy wielkimi palaczami. na codzień wystarczało nam parę papierosów. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>jutro minie rok kiedy zrobiłam test ciążowy i poinformowałam męża że &#8220;chyba się udało&#8221;.</p>
<p>w tym samym dniu wypaliłam swojego ostatniego papierosa. cztery tygodnie później ostatniego papierosa wypalił mój mąż, kiedy usłyszał bicie serca swojego dziecka.</p>
<p>ciąża okazała się dla nas obojga najskuteczniejszym sposobem zerwania z paleniem.</p>
<p>nie byliśmy wielkimi palaczami. na codzień wystarczało nam parę papierosów. niestety okazjonalnie pozwalaliśmy sobie na więcej, na dużo więcej. bo ten kto palił wie, że alkohol i papieros idą ze sobą w parze. a ponieważ do abstynentów nie należeliśmy, chadzaliśmy czasami do baru lub popijaliśmy co nieco w domu. nie ma to jak wieczór, kominek, dobra muzyka i lampka czerwonego merlot&#8230;</p>
<p>a teraz już rok bez papierosa i jakoś nie ciągnie mnie wcale. dobrze mi bez. ze mnie byłby i tak kiepski palacz przy mojej skłonności do hipochodrii, he he. pewien sentyment jednal zawsze pozostanie. ale nie do samego palenia. raczej do tych chwil refleksji czy rozmów  &#8211; przy papierosie. bo u mnie z paleniem to było jak u Troya z &#8220;Reality Bites&#8221; (a propos czy ktoś pamięta ten film? &#8211; jeden z moich ulubionych):</p>
<p><em>It&#8217;s all just a&#8230; a random lottery of meaningless tragedy and a series of near escapes. So I take pleasure in the details. You know&#8230; a quarter-pounder with cheese, those are good, the sky about ten minutes before it starts to rain, the moment where your laughter becomes a cackle&#8230; and I sit back and I smoke my Camel Straights and I ride my own melt.</em></p>
<p>mam jeszcze inny ulubiony cytat z tego filmu. to ten gdy Troy mówi do dziewczyny, którą kocha:</p>
<p><em>See Lainy, this is all we need. A couple of smokes, a cup of coffee, and a little bit of conversation. You and me and five bucks.</em></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/02/a0009260_22553822.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-137" title="a0009260_22553822" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/02/a0009260_22553822.jpg" alt="" /></a></p>
<p>mój mąż czasami też tak do mnie mówi, ale obecnie z pominięciem &#8220;a couple of smokes&#8221; of course ;-)</p>
<p>mam nadzieję, że uda nam się wytrwać w niepaleniu. bo to już rok i szkoda byłoby zmarnować taką abstynencję ;-) żeby tylko nie było tak jak w tej scence z Iggy Popem i Tomem Waitsem z filmu &#8220;Coffee and cigarettes&#8221; (polecam szczególnie dla miłośników kawy i/lub papierosów).</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/sr2zI99bvso&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/sr2zI99bvso&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always"></embed></object></p>
<p>ciągle mam kawę przynajmniej i z tego nałogu nie zamierzam rezygnować :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/02/02/rocznicowo-i-filmowo-o-paleniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>a propos</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/01/27/a-propos/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/01/27/a-propos/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jan 2009 18:31:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>
		<category><![CDATA[wspominkowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=133</guid>
		<description><![CDATA[a to a propos postu Anety i mojego komentarza o wytrenowanych niemieckich znajomych mężczyznach. taką oto kartkę nabyliśmy swego czasu w Niemczech i w ramach sprzeciwu powiesiliśmy w naszej ubikacji :-) tutaj w Kanadzie wzbudza wielkie zainteresowanie, bo Kanadyjczycy nie rozumieją o co w niej chodzi, nikt ich raczej nie szkoli w tej kwestii&#8230;   Przepraszam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>a to a propos <a href="http://syracuse.blox.pl/2009/01/Rownouprawnienie-a-deska-sedesowa.html" target="_blank">postu Anety </a>i mojego komentarza o wytrenowanych niemieckich znajomych mężczyznach. taką oto kartkę nabyliśmy swego czasu w Niemczech i w ramach sprzeciwu powiesiliśmy w naszej ubikacji :-) tutaj w Kanadzie wzbudza wielkie zainteresowanie, bo Kanadyjczycy nie rozumieją o co w niej chodzi, nikt ich raczej nie szkoli w tej kwestii&#8230;</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/03/kartka2.jpg"></a></p>
<p> <a href="None"><img class="alignnone size-medium wp-image-151" title="kartka2" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2009/03/kartka2-238x300.jpg" alt="" width="238" height="300" /></a></p>
<p>Przepraszam za tą białą plamę, ale postanowiłam ocenzurować obrazek, żeby mi nie zarzucono rozpowszechnianie sami wiecie czego ;-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/01/27/a-propos/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>zimowe słuchanie</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/12/04/zimowe-sluchanie/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/12/04/zimowe-sluchanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Dec 2008 13:40:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[co mi w duszy gra]]></category>
		<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>
		<category><![CDATA[wspominkowo]]></category>
		<category><![CDATA[Joni Mitchell]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[święta Bożego Narodzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=107</guid>
		<description><![CDATA[muszę się przyznać, że mam pewną słabość do amerykańskich świątecznych piosenek. nic tak mnie nie wprawia w świąteczny nastrój jak White Christmas czy Have Yourself a Merry Little Christmas chociaż Przyjaciele Karpia z radiowej Trójki czy też Kolęda płynie z wysokości Pospieszalskich też mają pewną moc nastrojo-twórczą :-) w zwiazku ze zbliżającymi się świętami, postanowiłam się zaopatrzyć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>muszę się przyznać, że mam pewną słabość do amerykańskich świątecznych piosenek. nic tak mnie nie wprawia w świąteczny nastrój jak <em>White Christmas</em> czy <em>Have Yourself a Merry Little Christmas </em>chociaż <em>Przyjaciele Karpia</em> z radiowej Trójki czy też <em>Kolęda płynie z wysokości</em> Pospieszalskich też mają pewną moc nastrojo-twórczą :-)</p>
<p>w zwiazku ze zbliżającymi się świętami, postanowiłam się zaopatrzyć w różnego rodzaju płyty z takową muzyką. ponieważ w Kanadzie, zgodnie z tym <a href="http://www.resvaria.net/2008/11/10/torontonskie-impresje-tpl" target="_blank">co opisał kw</a>, biblioteki są pełne dóbr wszelakich, poprosiłam męża o wypożyczenie paru płyt. przytaskał różne, m.in. coś co sie nazywa <em>Canadian Christmas</em>, ale tę akuat nie polecam. to co chcę polecić znalazłam na jednej z płyt zupełnie przez przypadek. a był to utwór noszący tytuł <em>River</em>. czy słyszeliście kiedyś o nim w kontekście światecznej muzyki? bo ja nie. raczej nie ma go w typowych składankach. pewnie dlatego, że tak naprawdę to nie jest on o świętach. ten utwór tak mi się spodobał, że zaczęłam szukać jego oryginalnego autora i w ten sposób odkryłam Joni Mitchell. o Joni Mitchell słyszałam wcześniej, bo pani ta wychowała sie w moim obecnym mieście &#8211; Saskatoon, z czego cała prowincja Saskatchewan jest bardzo dumna. jeśli wierzyć temu co piszą w internecie, Joni Mitchell ciągle z resztą uważa Saskatchewan za swoją <em>home province</em>. nigdy jednak jej nie słuchałam.</p>
<p>a tutaj link z you tube dla wszystkich zainteresowanych:</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube-nocookie.com/v/xCov0TYXBp8&#038;hl=en&#038;fs=1&#038;rel=0&#038;color1=0x3a3a3a&#038;color2=0x999999"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube-nocookie.com/v/xCov0TYXBp8&#038;hl=en&#038;fs=1&#038;rel=0&#038;color1=0x3a3a3a&#038;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>utwór River, to jedna z tych piosenek, w której zakochałam się od pierwszego słuchania. podobnie było z <em>Nights Like These</em> mojego ukochanego Lucero czy dawno kiedys z <em>Wonderful Tonight</em> Erica Claptona. takich utworów mam więcej i często do nich wracam, bo przywołują wiele miłych wspomnień. takie <em>Wonderful Tonight</em> na przykład dostałam nagrane na kasecie (!) od mojego męża, a ówczesnego nowopoznanego kolegi licealnego, zimą &#8217;93. i dotąd jak słucham tego utworu to widzę siebie rozmarzoną, ze słuchawkami na uszach, maszerującą wzdłuż rzeki ze szkoły do domu. a śniegu było tej zimy, że ho ho&#8230; </p>
<p>a wracając do zimowo-świątecznych utworów do mogę polecić płytę <em>Wintersong</em> w wykonaniu innej Kanadyjki &#8211; Sarah McLachlan. w sam raz do słuchania w zimne wieczory, przy kominku i przy płatkach śniegu leniwie tańczących za oknem. ech rozmarzyłam się&#8230; miłego słuchania tej zimy :-)</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/12/wintersong-cd.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-109" style="vertical-align: middle;" title="wintersong-cd" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/12/wintersong-cd.jpg" alt="" width="280" height="280" /></a>  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/12/04/zimowe-sluchanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>trick or treat</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/10/31/trick-or-treat/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/10/31/trick-or-treat/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 15:42:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[kanada]]></category>
		<category><![CDATA[wspominkowo]]></category>
		<category><![CDATA[Halloween]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=92</guid>
		<description><![CDATA[a dzisiaj mamy spooky holiday &#8211; Halloween. i po raz pierwszy obchodzimy je w naszym domu. i w zwiazku z tym spodziewamy sie troche dzieciakow, bo jak mieszkalismy w bloku to nikt jakos nie pukal do naszych drzwi. slodyczy niestety nadal nie mamy. mam nadzieje, ze uda nam sie jeszcze cos kupic przed wieczorem. w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>a dzisiaj mamy <em>spooky holiday &#8211; Halloween</em>. i po raz pierwszy obchodzimy je w naszym domu. i w zwiazku z tym spodziewamy sie troche dzieciakow, bo jak mieszkalismy w bloku to nikt jakos nie pukal do naszych drzwi. slodyczy niestety nadal nie mamy. mam nadzieje, ze uda nam sie jeszcze cos kupic przed wieczorem. w innym razie bedziemy siedziec cicho <a href="http://gmyzkapl.wordpress.com/2008/10/31/tik-tak-tik-tak/" target="_blank">tak jak gmyzka </a>rok temu :-) w pracy nastraszyli meza, ze jezeli nie otworzy drzwi, to moze sie zdarzyc, ze dzieciaki obrzuca nasze drzwi jajkami :-o mam nadzieje, ze w dobie kryzysu ogolnoswiatowego, nikt jednak nie bedzie marnowal jaj jakby co.</p>
<p>na zadne party w tym roku sie nie wybieramy, wiec troche wspominkowo, pokaze jak to sie kiedys z dyniami zabawialismy :-)</p>
<p>Happy Halloween!</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/10/dynia.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-93" title="dynia" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/10/dynia.jpg" alt="" width="430" height="322" /></a></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/10/halloween06.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-94" title="halloween06" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/10/halloween06.jpg" alt="" width="430" height="322" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/10/31/trick-or-treat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

