Tydzien temu bylismy na podgladaniu Groszka. Tyle czekalam na to badanie i tak sie zawiodlam. Zeby nie wprowadzac suspensu napisze tylko, ze u Groszka wszystko wyglada w porzadku, glowka troche wieksza od reszty, ale te +/- 2 lub 3 tygodnie rozrzutu pomiedzy roznymi czesciami ciala to na tym etapie ciazy (30 tydzien) ponoc normalne. Ponoc… ale ja z natury watpiaca oczywiscie miewam sobie roznego rodzaju straszne mysli. Niestety lekarka nie byla zbyt rozmowna, miala infekcje krtani i niewiele mogla mowic. Wedlug mnie to w takim stanie nie powinno sie robic to co ona robila, ale trudno. W kazdym badz razie, jak to Kanadzie bywa, powiedziala tylko, ze wszystko ok. Moze wiekszosci ludzi zyjacych na preriach to zadowoli (nie ma to jak slodka niewiedza i slepa wiara i zaufanie), ale mnie, czlowieka, ktoremu placa, za watpienie, to juz nie. Ooo, dowiedzielismy sie tez ze Groszek jak na razie glowa do gory, co wyjasnia dlaczego czasami biegam do wc co 5 minut i dlaczego czasami mam takie dziwne odczucia down there. No nic, dajemu mu jeszcze pare tygodni na zmiane zdania co do jego polozenia. Jakos bardziej mentalnie wydaje mi sie blizszy porod naturalny a nie operacja. Szpital mnie przeraza generalnie a wizja ciecia i lezenia bez wladzy w nogach – jeszcze bardziej… No ale ja tak naprawde mam tu niewiele do powiedzenia, moge tylko prosic malego, zeby jeszcze wykonal ten obrot.
A tak poza tym to wszyscy zdrowi. Tata Groszka studiuje mocno, bo za tydzien ma egzamin, a ja nadrabiam w tym czasie zaleglosci filmowe. A jutro nasza 11 rocznica slubu…


Jest jakas magia w tym utworze, moze dlatego, ze spiewa ja mezczyzna. Nasz Groszek to juz nie taki okruszek. Wedlug ostatniego usg – to juz okolo 1600 g zywej wagi.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Kiedy powiedzialam do Miska, ze nasz Groszek to juz raczej Groch, on powiedzial, ze dla niego, on zawsze bedzie Groszkiem… Taki juz z niego kochany tata, choc Groszek jeszcze po tej stronie brzucha.

Ten dzien zaczal sie wyjatkowo paskudnie. Sa takie dni ze kobiete w ciazy, z rozchwiana gospodarka hormonalna, nachodza takie smuty,ze hej… A dzis z rana powrocil ten sam temat co zwykle, czyli brak wakacji. Tak sie zlozylo, ze ze wzgledu na rozne przypadki i nie-przypadki nie dane nam bedzie odpoczac na lonie natury tego lata. Zostaje praca, i praca, i dom, i dziecko, i zmartwienia w stylu czy ja sobie poradze?
Ale jak juz te smuty sie skoncza, to czas na wyrzuty sumienia w stylu ja tutaj tak marudze, a moj groszek pewnie cierpi biedak z tego powodu (w miedzyczasie znajdzie sie taki artykul w internecie oczywiscie), sa tacy co maja gorzej, a gdyby tak sie cos zlego stalo? OMG – jak ja moge wytrzymac z sama soba?? nie wspominajac of course mojego ukochanego, jemu to dopiero nalezy sie medal za odwage w stawieniu czola dniu codziennemu z kobieta w ciazy…
Oczywiscie jak juz to pisze to mam sie calkiem, calkiem. W pracy robota jakos leci, a wieczorem idziemy do kina na ten oto film. Sprawozdanie po powrocie.

Sometime ago we created a new life and called it Groszek. The first time we saw it, it looked like a small gummi bear but its heart was beating fast (176 beats per minute!). It was only 8-week old but it measured 1.7 cm.

And then we waited… and grew together… At 13 weeks we saw it again but this time it resembled a human baby. And it was moving and kicking around and measured 6.7 cm.

At 19 weeks we learnt that it was going to be a boy. His dad was surprised and I wasn’t. Call it woman’s intuition or whatever you want but I just knew it was going to be him.
And today it’s exactly 27 weeks since it all started…

About
- związkowa Yin
- Benkowa mama
- fanka zeberek
- hulająca z elektronami
- czasami melancholijna
- niekiedy sentymentalna
- wciąż poszukująca
Search
Copyright
| M | T | W | T | F | S | S |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « Jan | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | ||||
- January 2012
- December 2011
- October 2011
- September 2011
- August 2011
- July 2011
- June 2011
- May 2011
- March 2011
- February 2011
- October 2010
- September 2010
- July 2010
- June 2010
- May 2010
- April 2010
- March 2010
- February 2010
- January 2010
- December 2009
- November 2009
- October 2009
- September 2009
- August 2009
- July 2009
- June 2009
- May 2009
- April 2009
- March 2009
- February 2009
- January 2009
- December 2008
- November 2008
- October 2008
- September 2008
- August 2008
- July 2008
Archives
Pages
- Aleksandra
- bosa stopka
- chiara76
- czekając na…
- dzienniki pewnej pani
- evek z Luisem
- from Oregon with love
- gusiook
- Jesteśmy głodni
- kobieta pracująca
- lazy hazy afternoon
- Lilybear
- mała Katie
- mała mi
- maya na zielono
- Norwegian exposure
- pani i pan Koala
- patekku
- res varia
- rozcinająca pomarańcze
- windy city
- wylęgarnia
- z syracuse
