<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>atsanik &#187; w oczekiwaniu</title>
	<atom:link href="http://atsanikblog.diestufen.net/category/w-oczekiwaniu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://atsanikblog.diestufen.net</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 05:38:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>pasazer na gape &#8230;</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/19/pasazer-na-gape/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/19/pasazer-na-gape/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Sep 2008 04:41:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=69</guid>
		<description><![CDATA[13 wrzesnia o 4:46 nad ranem urodzil sie nasz syn &#8211; Ben. 5 tygodni przed terminem. mial 48 cm dlugosci i wazyl 2640 g. jestesmy juz wszyscy razem w domu i uczymy sie bycia rodzina. swiat nam wiruje wokol Bena teraz :-) Gmyzka i kobieta pracujaca &#8211; dziekuje za dobre mysli. A oto Ben&#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>13 wrzesnia o 4:46 nad ranem urodzil sie nasz syn &#8211; Ben. 5 tygodni przed terminem. mial 48 cm dlugosci i wazyl 2640 g. jestesmy juz wszyscy razem w domu i uczymy sie bycia rodzina. swiat nam wiruje wokol Bena teraz :-)</p>
<p>Gmyzka i kobieta pracujaca &#8211; dziekuje za dobre mysli.</p>
<p>A oto Ben&#8230;</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/ben-1.jpg"></a></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/ben-2.jpg"></a></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/ben-3.jpg"></a></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/ben-4.jpg"></a></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/ben-5.jpg"></a></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/ben-6.jpg"><img class="size-full wp-image-75" title="ben-6" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/ben-6.jpg" alt="" width="430" height="287" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/19/pasazer-na-gape/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>wiesci</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/12/wiesci/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/12/wiesci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 14:19:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=68</guid>
		<description><![CDATA[skurcze coraz bolesniejsze, noc spedzona w szpitalu, teraz jestesmy w domu, ale ciezko powiedziec na jak dlugo. uprasza sie o trzymanie kciukow za grocha i mnie&#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>skurcze coraz bolesniejsze, noc spedzona w szpitalu, teraz jestesmy w domu, ale ciezko powiedziec na jak dlugo. uprasza sie o trzymanie kciukow za grocha i mnie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/12/wiesci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>update z piatkowej wizyty</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/07/update-z-piatkowej-wizyty/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/07/update-z-piatkowej-wizyty/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 15:27:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=62</guid>
		<description><![CDATA[mamy nakaz odpoczywania i dalszego powstrzymywania sie od chodzenia do pracy. a buuu :-( i tak przynajmniej do konca 36 tygodnia. no i wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazuja, ze jednak poznamy grocha wczesniej niz planowalismy. scary&#8230; tak troche. prawde mowiac to nie wyobrazam sobie mojej osoby w roli rodzacej kobiety. jeszcze nie&#8230; tyle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>mamy nakaz odpoczywania i dalszego powstrzymywania sie od chodzenia do pracy. a buuu :-( i tak przynajmniej do konca 36 tygodnia. no i wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazuja, ze jednak poznamy grocha wczesniej niz planowalismy. <em>scary</em>&#8230; tak troche. prawde mowiac to nie wyobrazam sobie mojej osoby w roli rodzacej kobiety. jeszcze nie&#8230;</p>
<p>tyle jeszcze spraw niezalatwionych, prac niezakonczonych, filmow nieogladnietych, mysli nieuporzadkowanych&#8230;</p>
<p>czy to naprawde ja mam zostac mama? juz niedlugo? byc odpowiedzialnym za dziecko? ach te strachy i zapytania. i noce bezsenne &#8211; juz teraz&#8230; jeszcze za nim male po drugiej stronie brzucha. </p>
<p>ale tak naprawde to czekamy na ciebie groszku i nie mozemy sie juz ciebie doczekac&#8230;  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/07/update-z-piatkowej-wizyty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o poranku</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/05/o-poranku/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/05/o-poranku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 13:56:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>
		<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=59</guid>
		<description><![CDATA[mieszkamy w naszym domu juz prawie rok. a kupilismy go w moje urodziny. szukalismy go moze pare dni tylko. nie jest to wymarzony dom, taki na zawsze, ale nasz. z naszymi scianami, ktore mozemy pomalowac na najbardziej zwariowany kolor swiata. z naszymi marzeniami, wspomnieniami i nadziejami. o poranku w okna naszej sypialni zaglada slonce, takie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>mieszkamy w naszym domu juz prawie rok. a kupilismy go w moje urodziny. szukalismy go moze pare dni tylko. nie jest to wymarzony dom, taki na zawsze, ale nasz. z naszymi scianami, ktore mozemy pomalowac na najbardziej zwariowany kolor swiata. z naszymi marzeniami, wspomnieniami i nadziejami.</p>
<p>o poranku w okna naszej sypialni zaglada slonce, takie jak dzisiaj&#8230; rozowo-fioletowe, a na polach przed domem sciela sie mgla.</p>
<p>to prawie koniec miasta. w nocy slychac czasami wyjace gdzies w dali kojoty. a w zimie mozna zobaczyc ciekawskie biale zajace. a jak ma sie duzo szczescia, to mieniaca sie wszystkimi odcieniami zieleni, zorze polarna.</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/sunrise.jpg"><img class="size-full wp-image-60" title="sunrise" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/sunrise.jpg" alt="" width="430" height="322" /></a></p>
<p>a tak wlasnie dzisiaj sielsko-anielsko obudzilo nas slonce. i wybieglam przed dom (<em>no&#8230; pomarzyc mozna, nie ;-) bo badzmy szczerzy, kobieta pod koniec trzeciego trymestru to nie zwinna i zmyslowa babka </em>;-) z kamera w reku i zrobilam wlasnie to zdjecie. niech to bedzie dobry znak, bo dzisiaj idziemy z groszkiem do lekarza zobaczyc, czy porod blisko, czy raczej nie&#8230; oby to drugie, bo to dopiero poczatek 35 tygodnia.</p>
<p>a wszystkim czytajacym zycze milego weekendu :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/05/o-poranku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>jesienny blues</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/03/jesienny-blues/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/03/jesienny-blues/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 14:14:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>
		<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=51</guid>
		<description><![CDATA[dlaczego to jest tak, ze z nadejsciem wrzesnia, konczy sie lato, przynajmniej to wewnetrznie odczuwalne, jesli wiecie o co mi chodzi ;-) ja do szkoly juz sie nie wybieram, ale jednak to cos pozostaje, ten stan gotowosci do podjecia nowych zadan i zmiany trybu zycia na ten bardziej zimowy. a u nas juz jesien, i to nawet ta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>dlaczego to jest tak, ze z nadejsciem wrzesnia, konczy sie lato, przynajmniej to wewnetrznie odczuwalne, jesli wiecie o co mi chodzi ;-) ja do szkoly juz sie nie wybieram, ale jednak to cos pozostaje, ten stan gotowosci do podjecia nowych zadan i zmiany trybu zycia na ten bardziej zimowy.</p>
<p>a u nas juz jesien, i to nawet ta zewnetrzna ;-) dzis w nocy byly tylko 4 stopnie. mrozno. tak mrozno, ze ogrzewanie musielismy wlaczyc, zeby w ogole myslec o wstaniu z cieplego lozka. drzewa za oknem, jak nie te same, takie blade i bez zycia. lubie jesien, ale te polska, rozzlocona i rozczerwieniona, z zimnymi poranki i kroplami rosy na pajeczynach. i zawsze o tej porze wracaja do mnie wspomnienia, kiedy to rzeskim rankiem maszerowalo sie do szkoly, wzdluz rzeki, zeby poczuc to zimne powietrze i slonce przebijajce sie leniwie przez mgle. tyle zycia za nami. tak mi sie zdaje jakos ostatnio. i ten ciagle kolaczacy sie po glowie wiersz Galczynskiego, wyspiewany tak pieknie przez Marka Grechute &#8211; zeby <em>ocalic od zapomnienia</em>&#8230;</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/san.jpg"><img class="size-full wp-image-52" style="float: middle;" title="san" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/09/san.jpg" alt="" width="430" height="322" /></a></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em>a to wlasnie wzdluz tej rzeki sie chodzilo&#8230;</em></p>
<p>a na zachodzie bez zmian :-) jak na razie jestesmy ciagle dwa w jednym. i oby, oby tak juz zostalo, przynajmniej na dwa nastepne tygodnie. maly buszuje sobie wesolo w brzuchu, czasami postraszy, bo posiedzi za cicho, a ja wyrodna matka, szturcham go, zeby jednak dal jakis znak zycia.</p>
<p>a tu juz prawie wszystko gotowe, bo tato groszka zostal w ten weekend porazony naglym atakiem syndromu wicia gniazda ;-) i tak kolejno wykonal nastepujace czynnosci domowe i zakupowe:</p>
<ul>
<li>wypral ciuszki malego</li>
<li>pojechal obejrzec materace do lozeczka</li>
<li>poodkurzal</li>
<li>umyl podloge w kuchni</li>
<li>przygotowal obiad</li>
<li>pojechal kupic materac</li>
</ul>
<p>Kochany ten tato, czyz nie? :-)</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/09/03/jesienny-blues/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>kanapowe rozmyslania</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/31/kanapowe-rozmyslania/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/31/kanapowe-rozmyslania/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 16:38:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[okruchy życia]]></category>
		<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[lezymy. groszek i ja. i duzo rozmyslamy, o tym co bedzie i o tym co lepiej zeby nie bylo. idziemy metoda krotkich deadlinow &#8211; czyli oby do piatku na razie. wtedy mamy wizyte i zobaczymy co dalej. lezenie ma swoje dobre strony. o pracy mozna bezkarnie zapomniec. i skupic sie na tym co wazne, poobserwowac [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>lezymy. groszek i ja. i duzo rozmyslamy, o tym co bedzie i o tym co lepiej zeby nie bylo. idziemy metoda krotkich deadlinow &#8211; czyli oby do piatku na razie. wtedy mamy wizyte i zobaczymy co dalej.</p>
<p>lezenie ma swoje dobre strony. o pracy mozna bezkarnie zapomniec. i skupic sie na tym co wazne, poobserwowac falowania brzuch na przyklad. i obejrzec pare odcinkow x-files (jestemy juz przy ostatnim sezonie :-) i poczytac co nieco. i poszukac jakis skarbow blogowych. na razie jest dobrze. i zaciskam mocno kciuki i zawiazuje nogi na supelek, zeby i dalej tak bylo. </p>
<p>a tak poza tym to juz mamy jesien. zimno i blado na zewnatrz. kanapowa pogoda. w sam raz na sofe, cieply kocyk i filizanke cappuccino. a do nowego orleanu wlasnie sie zbliza huragan Gustav. moze los bedzie tym razem laskawszy&#8230; </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/31/kanapowe-rozmyslania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bezsennosc w miescie</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/29/bezsennosc-w-miescie/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/29/bezsennosc-w-miescie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 10:30:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=43</guid>
		<description><![CDATA[niestety wiesci z frontu ciazowego nie sa zbyt dobre. Groszek wybiera sie na ten swiat :-( Sterydy podano bo glowka nisko, szyjka znacznie skrocona, ale przynajmniej ciagle zamknieta. mamy duzo odpoczywac i tyle. zadnych lekow zatrzymujacych skurcze nie podaja na tym etapie &#8211; czyli wszystko zgodnie z zasada kanadyjska &#8211; niech sie dzieje wola nieba. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>niestety wiesci z frontu ciazowego nie sa zbyt dobre. Groszek wybiera sie na ten swiat :-( Sterydy podano bo glowka nisko, szyjka znacznie skrocona, ale przynajmniej ciagle zamknieta. mamy duzo odpoczywac i tyle. zadnych lekow zatrzymujacych skurcze nie podaja na tym etapie &#8211; czyli wszystko zgodnie z zasada kanadyjska &#8211; niech sie dzieje wola nieba. jest nam cholernie smutno&#8230; ale staramy sie jakos trzymac. w koncu to juz rozpoczety 34 tydzien. zeby jeszcze jakos wytrzymac te kolejne 3-4 tygodnie.</p>
<p>tylko jak :-( czas sie dluzy. 4:30 nad ranem a ja nie moge spac i Groszek tez nie.</p>
<p>Sprobuje potrzymac te glowe do gory jak mowia. moze pomoze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/29/bezsennosc-w-miescie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>skurcze-byki</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/27/skurcze-byki/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/27/skurcze-byki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Aug 2008 14:59:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=42</guid>
		<description><![CDATA[no to sobie pochwalilam dzien przed zachodem slonca. jeszcze przedwczoraj na szkole rodzenia przechwalalam sie jak mi to ciaza sluzy a nie ciazy, a tu takie hece. groch jest od wczoraj w jakiejs dziwnej pozycji (no bo zakladam, ze nie urosl tak szybko) i naciaga mi moj pepek od srodka i wbija cos w zebra. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>no to sobie pochwalilam dzien przed zachodem slonca. jeszcze przedwczoraj na szkole rodzenia przechwalalam sie jak mi to ciaza sluzy a nie ciazy, a tu takie hece. groch jest od wczoraj w jakiejs dziwnej pozycji (no bo zakladam, ze nie urosl tak szybko) i naciaga mi moj pepek od srodka i wbija cos w zebra. pol nocy nie przespalam, bo sie zastanawialam, czy to skurcze czy nie, te jego wygibasy od srodka. Oj czas spakowac te torbe&#8230; i wyprac grochowe ciuchy&#8230; i kupic materac&#8230; no i w ogole tego i tamtego sie przygotowac psychicznie i stawic czola rzeczywistosci, a nie udawac, ze to ktos inny tego grocha urodzi.</p>
<p>a w szkole rodzenia bylo ok. przedstawiono nam jak wyglada porod, kiedy przyjechac do szpitala itd. mam wrazenie, ze bylismy tam najstarsza para. no ale wedlug preriowo-kanadyjskich standardow, to ja dosyc dojrzala <em>mother-to-be</em> jestem, zeby nie powiedziec hm&#8230; stara. a przeciez ja ciagle osiemnascie lat mam i dopiero co z domu na studia sie wyrwalam ;-) ale co tam, oni nie wiedza, ze zycie zaczyna sie po trzydziestce. i tego sie trzymam.</p>
<p>grochu, <em>please</em>, siedz tam jeszcze&#8230;  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/27/skurcze-byki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>przychodzi baba do (kanadyjskiego) lekarza</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/25/przychodzi-baba-do-kanadyjskiego-lekarza/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/25/przychodzi-baba-do-kanadyjskiego-lekarza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Aug 2008 17:06:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=30</guid>
		<description><![CDATA[dzisiaj kolejna z wizyt u doktora. a zwykle odbywa sie to tak: godzina w poczekalni z innymi brzuszkami, plus nieskuteczne proby czytania jakiejs ksiazki. po godzinie wezwanie do nursing station. tam rutyna, waga (ech znowu w gore&#8230;), cisnienie &#8211; ok (raczej nikt nie powie ile dokladnie, trzeba sie dopytac jesli kto ciekaw), pare minut przebierania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>dzisiaj kolejna z wizyt u doktora. a zwykle odbywa sie to tak: godzina w poczekalni z innymi brzuszkami, plus nieskuteczne proby czytania jakiejs ksiazki. po godzinie wezwanie do <em>nursing station</em>. tam rutyna, waga (ech znowu w gore&#8230;), cisnienie &#8211; ok (raczej nikt nie powie ile dokladnie, trzeba sie dopytac jesli kto ciekaw), pare minut przebierania nozkami i <em>please follow me</em>. jestesmy w malej celi bez okien. tylko kozetka do badania, szafka, jedno krzeslo i cztery sciany. no teraz to juz pojdzie szybko sobie myslisz. a tu akuku ;-) czekanie, czekanie, czekanie&#8230; nasluchiwanie dzwiekow za sciana&#8230; oo moze to ona&#8230; ech nie&#8230; i tak dalej przez nastepne 15 minut. w koncu wpada do pokoju doktorowa, <em>how are you? fine</em>. <em>let&#8217;s listen to the baby&#8217;s heartbeat</em>. <em>excellent. let&#8217;s measure the belly. ok</em>. <em>a</em><em>ny concerns? no. that&#8217;s great. see you in three weeks.</em> I ten usmiech polnocnoamerykanski na koniec. ja wiem, ze czas to pieniadz a moja ciaza z tych bezproblemowych raczej, ale tak milo by bylo miec uczucie, ze jest sie kims waznym, a nie kolejnym punktem na liscie. piec miut, tyle zwykle trwaja te wizyty. a moze to ja wymyslam, ale jakos inaczej wyobrazalam sobie kontakt miedzy kobieta w ciazy a jej doktorem.</p>
<p>poza wizyta &#8211; dzisiaj wieczorem rozpoczynamy sobie <em>prenatal classes</em>, w sumie trzy spotkania po trzy godziny. mamy nadzieje obydwoje, ze w jakis sposob pomocne. pierwsze wrazenia &#8211; jutro.</p>
<p>a tak w ogole &#8211; to piekny mielismy weekend tego roku :-) w koncu bez uczenia mezowego. tylko my plus jeden pasazer na gape. to juz pewnie ostatni taki wypad, coraz ciezej usiedziec mi w samochodzie te pare godzin. brzuch coraz wiekszy, juz nie z rodzaju tych <em>cute</em> ;-) ale tych wiekszych na-bocznych (jesli wiecie o co mi chodzi ;-)</p>
<p>a lato sie chyli ku zmierzchowi. to juz ostatni z tych goracy dni&#8230; pozniej juz tylko krotka jesien i zimno, zimniej&#8230; ale tym razem, mam nadzieje, we trojke.</p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/08/pa-aug2008-11.jpg"><img class="size-full wp-image-32" title="waskesiu" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/08/pa-aug2008-11.jpg" alt="" width="430" height="322" /></a></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/08/pa-aug2008-2.jpg"><img class="size-full wp-image-33" title="spruce river" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/08/pa-aug2008-2.jpg" alt="" width="430" height="322" /></a></p>
<p><a href="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/08/pa-aug2008-3.jpg"><img class="size-full wp-image-34" title="33wks" src="http://diestufen.net/atsanikblog/wp-content/uploads/2008/08/pa-aug2008-3.jpg" alt="" width="322" height="430" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/25/przychodzi-baba-do-kanadyjskiego-lekarza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>lekki atak paniki</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/24/lekki-atak-paniki/</link>
		<comments>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/24/lekki-atak-paniki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Aug 2008 13:26:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
				<category><![CDATA[w oczekiwaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=29</guid>
		<description><![CDATA[to juz prawie koniec 33 tygodnia. nie wiem kiedy ten czas zlecial. pierwszy trymestr wlokl sie okropnie, ale tak od okolo 17 tygodnia, jak groszek dal znac po raz pierwszy o sobie, czas jakos przyspieszyl. czy wierzycie w przeczucia? ja generalnie nie, czlowiek nauki jestem, nie powinnam, ale&#8230; tym razem wiedzialam, ze wszystko bedzie dobrze. to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>to juz prawie koniec 33 tygodnia. nie wiem kiedy ten czas zlecial. pierwszy trymestr wlokl sie okropnie, ale tak od okolo 17 tygodnia, jak groszek dal znac po raz pierwszy o sobie, czas jakos przyspieszyl. czy wierzycie w przeczucia? ja generalnie nie, czlowiek nauki jestem, nie powinnam, ale&#8230; tym razem wiedzialam, ze wszystko bedzie dobrze. to bylo bardzo dziwne uczucie, ktore gdzies tam ciagle uparcie tkwilo zanurzone w oceanie leku. jak to dobrze groszku, ze z nami zostales. ze ciagle jestes i bedziesz. i kiedy tak budze sie rano, i widze Ciebie moj kochany i czuje naszego buszujacego syna, to w tym momencie jestem najszczesliwsza kobieta pod tym sloncem.</p>
<p>lece. moj kochany wola z lozka wlasnie przebudzony: <em>a gdzie jest moja rodzina?</em> kocham te leniwe niedzielne poranki.</p>
<p>a wlasciwie to mialo byc o panice, bo dowiedzialam sie wczoraj, ze siostra moja wszystkie swe pociechy rodzila wczesniej. i tak sobie nagle zdalam sprawe, ze moze i ja sie wczesniej rozdwoje a tu nic nie zrobione&#8230; ale jakos teraz, o tym leniwym poranku, panika poszla sobie w las. i bardzo dobrze. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://atsanikblog.diestufen.net/2008/08/24/lekki-atak-paniki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

