Archive for the 'open road' Category

Jul 29 2010

już za parę dni, za dni parę

Published by atsanik under okruchy życia,open road

6.15 rano. komórka djmoosa uparcie przypomina, że już pora zwlec się z łóżka. wstaję, podchodzę do okna, przeciągam szybę na bok, zamykam oczy i wciągam powietrze. pachnie latem, powoli rozgrzewającą się ziemią i trawą zmoczoną rosą. pachnie wakacyjną przygodą. naszą przygodą! bo już niedługo ruszamy na wyprawę. zza ocean. w naszą sentymentalną podróż w przeszłość, którą upływający czas [...]

2 responses so far

Jul 13 2010

powyjazdowe impresje

po zeberkowaniu w Madison, udałam się na spotkanie na szczycie z blogową evek. szkoda, że evek była uziemiona, bo byśmy pewnie więcej pobiegały po Chicago, ale i tak było baaaaardzo miło! evek opisała już nasze spotkanie tutaj (i nawet zdjęcie zamieściła), ja tylko napiszę, że evek to bardzo fajna dziewczyna i cieszę się, że udało [...]

18 responses so far

Apr 07 2010

wielkanoc w Hafford

Published by atsanik under open road,prerie

na prerie powoli wprowadza się wiosna. w końcu udało nam się przekonać Benka do założenia gumaków i od tej pory tyle go widzieliśmy, he he. teraz wyprowadzamy Benka jak psa na spacer, żeby się wybiegał i wybrudził. całe szczęście na preriach nie brakuje pustych pól, więc wywozimy Benka w takie pola i spuszczamy, jak psa [...]

21 responses so far

Feb 08 2010

girl in saskatoon

Published by atsanik under open road,prerie

I left a little town, a little south of Hudson Bay, I couldn’t find a thing, to make a rounder want to stay. I fought the wind across the barren waste and the crystal dunes, Going for to marry, the girl in Saskatoon tytuł dzisiejszego posta to tytuł jednej z mało znanych piosenek Johnny Casha. [...]

22 responses so far

Aug 04 2009

post-holiday blues

Published by atsanik under ben,kanada,open road

może niektórzy czytelnicy zauważyli, że mnie nie było. i może zatęsknili, che? no dobra. wiem, że nie, ale pomarzyć mozna ;-) w każdym bądź razie, gdyby się ktoś pytał, to jestem z powrotem. było cudnie. zwiedziliśmy dwa parki narodowe, Glacier w Montanie i Waterton Lakes w Albercie, które nota bene tworzą jeden park, Waterton-Glacier International Peace Park. przejechaliśmy kupę [...]

12 responses so far

Jun 26 2009

California here we come

Published by atsanik under ben,open road

no i jesteśmy w Kaliforni.  we wtorek przylecieliśmy do San Francisco. Kalifornia jak zwykle powitała nas słońcem i zapachem drzew eukaliptusowych. tyle wspomnień na każdym kroku. tyle nocy nieprzespanych. tym razem jesteśmy tu pierwszy raz we trójkę. niestety dla mnie wakacje skończyły się już dzisiaj. do poniedziałku rano pracuję. ale cieszę się, że mam przynajmniej [...]

8 responses so far