<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: atsanik</title>
	<atom:link href="http://atsanikblog.diestufen.net/about/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://atsanikblog.diestufen.net</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 03:58:25 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Jarek</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/about/#comment-2590</link>
		<dc:creator>Jarek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Dec 2010 19:03:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diestufen.net/atsanikblog/?page_id=2#comment-2590</guid>
		<description>Barrdzo to ciekawe :)  Mieszkalem w Saskatoon wiele lat.  I musze powiedziec ze to bardzo bezpieczne miejsce by wychowywac dzieci. Tak.  Bo jak uciekna to je bedzie mozna widziec przez dwa tygodnie na preriach ha ha.   No ale to tyle zartow.
Przyjechalem do Saskatoon z Gdanska 28 lat temu jako osiemnastolatek i doznalem
szoku.  Tak plasko, stracilem wszyskich kolegow i  nodno  ha ha.  To byl ciekawy okres.  Ale po jakims czasie sie zaaklimatyzowalem  i doszlem do wniosku ze najgorsze to pierwsze dziesiec lat :)   Dzisial mysle o wycieczce by odwiedzic stare progi. Napewno nie w zime.   Pozdrowienia Jarek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Barrdzo to ciekawe :)  Mieszkalem w Saskatoon wiele lat.  I musze powiedziec ze to bardzo bezpieczne miejsce by wychowywac dzieci. Tak.  Bo jak uciekna to je bedzie mozna widziec przez dwa tygodnie na preriach ha ha.   No ale to tyle zartow.<br />
Przyjechalem do Saskatoon z Gdanska 28 lat temu jako osiemnastolatek i doznalem<br />
szoku.  Tak plasko, stracilem wszyskich kolegow i  nodno  ha ha.  To byl ciekawy okres.  Ale po jakims czasie sie zaaklimatyzowalem  i doszlem do wniosku ze najgorsze to pierwsze dziesiec lat :)   Dzisial mysle o wycieczce by odwiedzic stare progi. Napewno nie w zime.   Pozdrowienia Jarek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/about/#comment-2570</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Oct 2010 22:10:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diestufen.net/atsanikblog/?page_id=2#comment-2570</guid>
		<description>justyna: witam :-) milo czytac, ze podoba Ci sie Saskatoon opisywany przeze mnie. ja ostatnio z saskatoonem sie troche pogniewalam, ale pewnie mi niedlugo przejdzie, jak znam zycie ;-) pozdrawiam z ciagle cieplo-jesiennych prerii.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>justyna: witam :-) milo czytac, ze podoba Ci sie Saskatoon opisywany przeze mnie. ja ostatnio z saskatoonem sie troche pogniewalam, ale pewnie mi niedlugo przejdzie, jak znam zycie ;-) pozdrawiam z ciagle cieplo-jesiennych prerii.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: justyna</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/about/#comment-2568</link>
		<dc:creator>justyna</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Oct 2010 08:48:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diestufen.net/atsanikblog/?page_id=2#comment-2568</guid>
		<description>czesc, przypadkowo zupelnie natrafilam na Twojego bloga:-) i wlasciwie spieszac sie do pracy powinnam odejsc od kompa, ale jakos mnie tu zatrzymalo...a to dlatego, ze w maju najprawdopodobniej bedziemy sie przeprowadzac do saskatoon:-)...juz mi sie tam podoba, Twoimi oczami oczywiscie....pozdrawiam serdecznie - justyna</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>czesc, przypadkowo zupelnie natrafilam na Twojego bloga:-) i wlasciwie spieszac sie do pracy powinnam odejsc od kompa, ale jakos mnie tu zatrzymalo&#8230;a to dlatego, ze w maju najprawdopodobniej bedziemy sie przeprowadzac do saskatoon:-)&#8230;juz mi sie tam podoba, Twoimi oczami oczywiscie&#8230;.pozdrawiam serdecznie &#8211; justyna</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Darek</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/about/#comment-1840</link>
		<dc:creator>Darek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 08:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diestufen.net/atsanikblog/?page_id=2#comment-1840</guid>
		<description>Witam, 

Czy jest mozliwosc kontaktu z Wami poprzez maila niekoniecznie forum? 

pozdrawiam,

Darek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, </p>
<p>Czy jest mozliwosc kontaktu z Wami poprzez maila niekoniecznie forum? </p>
<p>pozdrawiam,</p>
<p>Darek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/about/#comment-360</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Nov 2008 01:31:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diestufen.net/atsanikblog/?page_id=2#comment-360</guid>
		<description>oj to bylby dobry material na ksiazke ;-) kolega nawet sugerowal tytul: &quot;Globetrottering with rabbits&quot;. 
podroz przez ocean to bylo nic w porownaniu do wszystkich formalnosci jakie musielismy zalatwic przed wyjazdem. kroliki w Kanadzie przechodza miesieczna kwarantanne, ktora generalnie moze byc u kogos prywatnie w domu. tyle ze adres kwarantanny musi byc podany na import permit jeszcze przed wyjazdem. u nas skonczylo sie obdzwanianiem jeszcze z Niemiec wszystkich mozliwych schronisk i towarzystw w Saskatoon w poszukiwaniu miejsca kwarantanny. w koncu to weterynarz z canadian food inspection agency zlitowal sie nad nami i przekonal swojego kolege do wziecia naszych dwoch krolikow na jakis czas do siebie.
a co do podrozy to kroliki lecialy z nami na pokladzie. trzy lata temu jeszcze mozna bylo...
generalnie byla to wielka przygoda i wyzwanie :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>oj to bylby dobry material na ksiazke ;-) kolega nawet sugerowal tytul: &#8220;Globetrottering with rabbits&#8221;.<br />
podroz przez ocean to bylo nic w porownaniu do wszystkich formalnosci jakie musielismy zalatwic przed wyjazdem. kroliki w Kanadzie przechodza miesieczna kwarantanne, ktora generalnie moze byc u kogos prywatnie w domu. tyle ze adres kwarantanny musi byc podany na import permit jeszcze przed wyjazdem. u nas skonczylo sie obdzwanianiem jeszcze z Niemiec wszystkich mozliwych schronisk i towarzystw w Saskatoon w poszukiwaniu miejsca kwarantanny. w koncu to weterynarz z canadian food inspection agency zlitowal sie nad nami i przekonal swojego kolege do wziecia naszych dwoch krolikow na jakis czas do siebie.<br />
a co do podrozy to kroliki lecialy z nami na pokladzie. trzy lata temu jeszcze mozna bylo&#8230;<br />
generalnie byla to wielka przygoda i wyzwanie :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kw</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/about/#comment-353</link>
		<dc:creator>kw</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 18:31:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diestufen.net/atsanikblog/?page_id=2#comment-353</guid>
		<description>Intryguje mnie jak Niunia z Toba przez ocean sie przeprawiala...!?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Intryguje mnie jak Niunia z Toba przez ocean sie przeprawiala&#8230;!?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

