nie bylo mnie tu trochę, ale ostatnio mam sporo pracy i moje myśli krążą bardziej wokół rybich oczu, tudzież kolejnej wyprawy na hulankę z elektronami. pomyślałam więc sobie, że zilustruję to co działo się ostatnio moimi zdjęciami.
w zeszłym tygodniu Benek zaniemógł na kolejne zapalenie ucha. musiałam zostać w domu i, szczerze przyznam, było mi calkiem miło. bez pośpiechu, bez codziennego wyścigu z czasem, bez walki z Benkiem o wyjście do przedszkola. tylko ja, mój syn, ciepła bryza i koparki, hehe. bo właśnie to ostatnie od jakiegoś czasu zaprząta jemu głowę. mamy w okolicy budowę nowej ulicy i parku, więc zaliczaliśmy codziennie wycieczkę do “muzeum” maszyn przeróżnych.
a oto ulubione rozrywki Benka – maszyny i cokolwiek-małego-niezauważalnego-dla-dorosłego na drodze.
przez parę dni mieliśmy prawdziwie upalne lato z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli również komarami, które mnie bardzo lubią.
były też i ciepłe deszcze, i następujące po nich tęcze.
w ostatni weekend z lata zrobiła się wczesna wiosna, z niskimi temperaturami i obfitymi deszczami.
całe szczęście w urodziny królowej sie rozpogodziło i mogliśmy w końcu wypuścić Benka z domu. podczas spaceru spotkaliśmy takie coś w krzakach.
w tym samym dniu odkryliśmy również fajną rozrywkę dla maluchów – przejażdżkę małą kolejką w Kinsmen Park w Saskatoonie.
po kolejce wybraliśmy się na podglądanie gęsi. koleżanka z pracy doniosła mi, że w pewnym parku wykluły się młode i spacerują z rodzicami i kuzynami. i rzeczywiście spacerowały. i nawet nie bały się nazbyt podekscytowanego Benka.
i to by było na tyle relacji z prerii.
aaa bym zapomniała, w niedzielę ma padać śnieg ;-) na serio!












To ja proszę trochę śniegu do Toronto:)
Bardzo fajny fotoreportaż! Jak tam Wasze plany wakacyjno wyjazdowo-przyjazdowe-do-Toronto? Możesz mi posłać jakiś update na maila.
Ładne te gęsi a wąż też niczego sobie. Wygląda trochę jak ten, ale z rozpoznawaniem gadów i płazów mam problemy:
http://cfs.nrcan.gc.ca/subsite/glfc-amphibians/thamnophis-sirtalis-parietalis
Ho,ho to widzę, że macie przegląd wszystkich pór roku;). Ja bym chyba oszalała, na zmianę pogody reaguję bólem głowy…. ale chociaż się nie nudzicie:).
Fajnie, że Mały mam możliwość obcowania z przyrodą “na żywo” – poza zoo.
Pozdrawiam słonecznie:)
o, jakie śliczne tę gąski malutkie;0)
Gąski prześliczne!
resvaria: lepiej uwazaj o co prosisz, bo w Kanadzie nigdy nie wiadomo ;-) jeszcze moze i do Was nadciagnie ochlodzienie! choc zycze, zeby co najwyzej tylko troche sie ochlodzilo. w koncu to juz prawie czerwiec, wiec jakby nie bylo prawie lato. niestety nie u nas :-(
co do planow, to mysle, ze niestety w tym roku nie wypala. wyjazd do Polski w sierpniu pochlonal (i pochlonie) tyle pieniedzy, ze nie damy rady juz nigdzie wiecej sie wybrac :-(
gusiook: to prawda, pogoda tu zmienna bardzo, zwykle mi to nie przeszkadza, ale juz bylo tak cieplo! i nagle znow – prawie zima :-( pozdrawiam rowniez!
chiara i ania: takie puchowe mlode najlepsze, ale jak pogoda sie poprawi to wybierzemy sie znowu je podgladnac :-)
fajna taka relacja fotograficzna. Atsanik, zycze ci wiecej takich relaksujacych dni z Benkiem, dobrze jest wtedy popatrzec na wszystko z dystansem, zwolnic i podziwiac kamyczki na dodze ;) A malutkie gaski slodkie, ale wszystko co male jest slodkie ;) W snieg nie wierze, jak w ta dziwna zimna i deszczowa wiosne, ktora jest w Polsce, brrr…trzymajcie sie cieplo i sucho!
Ola: dzieki! tez bym chciala wiecej takich dni, ale takie jest zycie, ma sie dzieci, zeby ich tak w sumie nie miec… bo wiekszosc czasu spedzaja w przedszkolu :-( troche przykre, ale tym bardziej ciesze sie tymi krotkimi chwilami spedzanymi razem :-)
snieg na razie zniknal z prognozy pogody! mam nadzieje, ze juz tak zostanie. milego weekendu!
Ale Benek juz duzy!!! Gratulacje!
Zdjecia bardzo fajne :) Pozdrawiam!
Maja: dziekuje! pozdrawiam rowniez!