rurki do lamusa

dla równowagi coś optymistycznego tym razem.

w poniedziałek odbyliśmy kolejne badanie Benkowego sluchu. po płynie w uszach ani śladu! Benek pięknie słyszy, więc rurek nie będzie. w zasadzie nie potrzebowaliśmy do tego lekarza (i bylismy przygotowani na kategoryczne nie, jeśli upierałby się przy rurkach), bo po tempie w jakim powiększa się słownictwo małego widać, że ze słuchem nie ma problemów. mimo to, dobrze usłyszeć to z profesjonalnych ust.

a oto scenka z Benkiem, która nas ostatnio rozbroiła. ostrzegam. będzie o kupie.

miejsce: duży pokój

czas: rano po śniadaniu

Benek kręci się przy ławie. niby bawi się autami, ale widać, że coś tam próbuje zmajstrować do pieluchy.

Tato Benka, po lekturze o potty training, próbuje wybadać, czy Benek ma świadomość swoich czynności fizjologicznych.

Tata: No i co Benku, zrobiłeś kupę?

Benek: (dusi dalej)

Tata: Jest kupa?

Benek: (dalej męczy)

Tata: Kupa jest?

Benek (z ulgą i radością wymalowaną na twarzy): ALL DONE!

——————————————————————–

dołożę tu jeszcze jedną sytuację z dzisiejszego ranka. o kupie oczywiście. wiem, mamy pewną fiksację na tym punkcie ;-)

Benek i Tata, po śniadaniu, siedzą w dużym pokoju i się bawią. ja, właśnie zeszłam na dół i pytam o update na temat porannej kupy, bo od tego zależy, kiedy zaczniemy się zbierać do przedszkola (a Benek regularny od zawsze w tym względzie):

ja: jest kupa?

Tata: noo na razie podobno jest tylko 4 stopnie, ale w ciągu dnia ma być gorąco.

ja: ??????????

Tato: czego się tak na mnie dziwnie patrzysz?

ja: no bo pytałam o kupę a nie o pogodę…

Tata: a nie o upał?

Tata podobno usłyszał jest upał? zamiast jest kupa?

no to sobie pogadaliśmy, hehe

——————————————————————–

a tak wygląda obecnie mój dwudziestomiesięczniak (!)

 

17 Responses to “rurki do lamusa”

  1. gmyzkaon 13 May 2010 at 2:16 am

    All done! Brawo! Az sie usmialam :)

  2. AnetaCuseon 13 May 2010 at 7:57 am

    Śliczny chłopczyk! Cieszę się, że nie trzeba rurek. No i jak widać świadomość chłopak ma co do “czynności.”

  3. atsanikon 13 May 2010 at 9:13 am

    gmyzka: :-) mi sie tez podoablo jego uzycie “all done”. zwykle tak mowi, jak skonczy jesc i domaga sie wyjscia z krzeselka do karmienia ;-)

    AnetaCuse: dziekuje :-) przekaze Benkowi! tez sie cieszymy, ze rurek nie bedzie.
    a co do swiadomosci, hm, no wlasnie, moze juz czas na nocnik :-/

  4. majaon 13 May 2010 at 10:15 am

    Super chlopak! Dobrze, ze mu przeszlo z tymi uszami. Nasza Ami tez ma problem. Troche gorzej slyszy. Poszlismy do polskiej pediatry i powiedziala nam ze trzeba wyplukac. Wiec w Polsce czeka nas wizyta u laryngologa :(

  5. lagajkaon 13 May 2010 at 2:48 pm

    Wow, all done, niezły jest :) I do tego jaki śliczny!! Gratuluję synka!

  6. atsanikon 13 May 2010 at 7:46 pm

    maja: dzieki!
    oj, to mam nadzieje, ze pojdzie gladko i szybko z tym plukaniem! a kiedy sie wybierasz do Polski?

    lagajka: witam i dziekuje w imieniu syna :-)

  7. norron 14 May 2010 at 12:32 am

    All done – :)))

  8. majaon 15 May 2010 at 7:18 am

    Lecimy dokładnie za miesiąc. Pod warunkiem że przyślą nam w końcu paszporty. Bo jak na razie same z nimi problemy.

  9. Karinaon 15 May 2010 at 10:35 am

    :):), Sliczny ten Twoj Synek! Pozdrawiam

  10. G.on 15 May 2010 at 5:41 pm

    Hej, ja tez ciesze sie razem z Toba, ze wszystko tak pieknie sie skonczylo :)
    Nadenerwowalas sie zapewne, ale teraz juz z ulga mozesz odetchnac :)

    I ciesz sie tymi slodkimi latami, zapamietuj kazde slowo i zabawna sytuacje :)

    Dzieci tak szybko rosna…

    Pozdrwiam :)

  11. mala mion 16 May 2010 at 7:05 am

    bo bez codziennych dialogow rodzicow o kupie nie byloby dnia :)

  12. atsanikon 19 May 2010 at 8:22 pm

    przeprszam, ze z opoznieniem, ale mi syn zaniemogl (kolejne zapalenie ucha…) cale szczescie, ze badanie u lekarza bylo wczesniej, bo kto wie, czy by nas jednak na te rurki nie wyslali, jesli poszlibysmy teraz…

    norr: no wlasnie, zwykle all done bylo po skonczonym jedzeniu, a tu taka niespodzianka ;-)

    maja: no to zycze, zeby przyszly jak najszybciej. my lecimy w sierpniu. nie moge sie doczekac…

    Karina: dziekuje :-) pozdrawiam rowniez!

    G: oj, bardzo szybko, nawet nie wiem, kiedy te dwa ostatnie lata minely… ostatnio widzialam noworodka i nie moglam uwierzyc jakie ono male… i jaki Benek ogromny ;-)

    mala mi: to prawda ;-)

  13. aniaon 20 May 2010 at 5:13 am

    No to kamień pewnie spadł Ci z serca, jak usłyszałaś o tych rurkach. Super.

  14. hjustonon 20 May 2010 at 6:35 am

    swietnie, ze rurek nie bedzie. u nas jak jest kupa franek leci do nas i krzyczy poo albo feee. na nocnik kupki zrobic nie raczy.

  15. atsanikon 20 May 2010 at 9:25 am

    ania: oj spadl ;-) a jak tam wakacje w Polsce? mam nadzieje, ze u ciebie nie ma powodzi…

    hjuston: he he, my bedziemy probowac z nocnikiem w ten weekend, zobaczymy co na to Benek… na razie sygnalizuje tylko kupe, number 1 nie istnieje…

  16. Bosastopkaon 25 May 2010 at 3:08 pm

    Przystojniacha :-))))

  17. atsanikon 26 May 2010 at 8:30 am

    Bosastopka: dziekuje w imieniu Benka :-)

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply





About



Search






Blog design by Splendid Sparrow and atsanik