to jeden z niewielu plusów mieszkania na tym moim middle of nowhere. dzisiaj mogliśmy podziwiać z okna takiego gościa. widać już, że wiosna, bo zmienił ubarwienie z białego zimowego kamuflażu na szaro-brązowe.





to jeden z niewielu plusów mieszkania na tym moim middle of nowhere. dzisiaj mogliśmy podziwiać z okna takiego gościa. widać już, że wiosna, bo zmienił ubarwienie z białego zimowego kamuflażu na szaro-brązowe.





u nas zające skakały po stacji metra (to znaczy tej końcowej na Kabatach), niestety, stacja jest rozbudowana i wygląda na to, że i one gdzieś się wyniosły a całe rodziny zajęcze tam były.
Fajne zdjęcia udało Ci się zrobić!
Piękny!
O, prawdziwy zajac! Takiego to juz dawno nie widzialam, bo u nas sa kroliki, a nie zajace. Jeden wyleguje sie regularnie na mojej trawie. I piszac “wyleguje” nie przesadzam, bo ostatnio przeszlam obok niego w odleglosci moze jednego metra i nawet moja obecnosc nie przeszkodzila mu w odpoczynku. Normalnie mi szczeka opadla.
Jak zrobiłaś te zdjęcia? Właśnie wyobraziłam sobie fotografa kicającego za zającem :-) Śliczne zwierzątko! I wcale na przestraszone nie wygląda :-)
slodki :) jak to bylo daleko od Waszego okna? Pozdrawiam!
chiara76: obawiam sie, ze naszym zajacom to tez niedlugo sie przytrafi :-( coraz wiecej buduja w naszej okolicy. kiedys to byl koniec miasta…
Maja: dzieki!
AnetaCuse: jeszcze piekniejszy w zimie! tylko zdjec nie mam. wyglada wtedy jak arktyczny zajac, tylko te koncowki uszu ciagle czarne.
ania: hehe, wiem, jak to kroliki lubia sie wylegiwac ;-) fajnie wtedy wygladaja z tymi naciagnietymi tylnimi konczynami ;-) ciekawe, ze ten Twoj sie nie przestraszyl…
Bosastopka: teleobiektyw ;-)
kobieta pracujaca: w pewnym momencie bardzo blisko, tak z poltora metra! mamy takie duze pole przed naszym domem, gdzie kiedys podobno ma stanac kosciol… hm, wolalabym, zeby nigdy nie stanal ;-) i wlasnie po tym polu hasaja zajace, tudziez biegaja kojoty.
boski!!! i jak ładnie kica do zdjęć!!! :O)
a jak się Twój króliś miewa – ta starowinka kochana??!!
evek: dzieki! Niunia niestety z dnia na dzien nam marnieje, coraz slabsza, pojawily sie dodatkowe problemy z oczami i niestety czasami wydaje troche dziwne dzwieki. nie wyglada, zeby cierpiala, wiec na razie nie robimy nic procz glaskow i podawania smakolykow, weterynarz w tej sytuacji pewnie i tak nic nie zdziala, to w koncu 10-letni krolik… ech takie zycie… glaski dla Luisa!
Jaki cudny!
Fajnie czasem popodglądać przyrodę… Bywa zaskakująca…
Super :)
Moja Ami byłaby zachwycona “kickicem” – ja zresztą też ;)
gusiook: dzieki! oj to prawda :-)
patekku: Benek tez byl pod wrazeniem :-)