niespodziewany gość

to jeden z niewielu plusów mieszkania na tym moim middle of nowhere. dzisiaj mogliśmy podziwiać z okna takiego gościa. widać już, że wiosna, bo zmienił ubarwienie z białego zimowego kamuflażu na szaro-brązowe.

12 Responses to “niespodziewany gość”

  1. chiara76on 28 Apr 2010 at 1:21 am

    u nas zające skakały po stacji metra (to znaczy tej końcowej na Kabatach), niestety, stacja jest rozbudowana i wygląda na to, że i one gdzieś się wyniosły a całe rodziny zajęcze tam były.

  2. Majaon 28 Apr 2010 at 3:00 am

    Fajne zdjęcia udało Ci się zrobić!

  3. AnetaCuseon 28 Apr 2010 at 5:02 am

    Piękny!

  4. aniaon 28 Apr 2010 at 9:28 am

    O, prawdziwy zajac! Takiego to juz dawno nie widzialam, bo u nas sa kroliki, a nie zajace. Jeden wyleguje sie regularnie na mojej trawie. I piszac “wyleguje” nie przesadzam, bo ostatnio przeszlam obok niego w odleglosci moze jednego metra i nawet moja obecnosc nie przeszkodzila mu w odpoczynku. Normalnie mi szczeka opadla.

  5. Bosastopkaon 28 Apr 2010 at 12:15 pm

    Jak zrobiłaś te zdjęcia? Właśnie wyobraziłam sobie fotografa kicającego za zającem :-) Śliczne zwierzątko! I wcale na przestraszone nie wygląda :-)

  6. kobieta pracujacaon 28 Apr 2010 at 9:41 pm

    slodki :) jak to bylo daleko od Waszego okna? Pozdrawiam!

  7. atsanikon 29 Apr 2010 at 9:04 am

    chiara76: obawiam sie, ze naszym zajacom to tez niedlugo sie przytrafi :-( coraz wiecej buduja w naszej okolicy. kiedys to byl koniec miasta…

    Maja: dzieki!

    AnetaCuse: jeszcze piekniejszy w zimie! tylko zdjec nie mam. wyglada wtedy jak arktyczny zajac, tylko te koncowki uszu ciagle czarne.

    ania: hehe, wiem, jak to kroliki lubia sie wylegiwac ;-) fajnie wtedy wygladaja z tymi naciagnietymi tylnimi konczynami ;-) ciekawe, ze ten Twoj sie nie przestraszyl…

    Bosastopka: teleobiektyw ;-)

    kobieta pracujaca: w pewnym momencie bardzo blisko, tak z poltora metra! mamy takie duze pole przed naszym domem, gdzie kiedys podobno ma stanac kosciol… hm, wolalabym, zeby nigdy nie stanal ;-) i wlasnie po tym polu hasaja zajace, tudziez biegaja kojoty.

  8. eveon 30 Apr 2010 at 3:06 pm

    boski!!! i jak ładnie kica do zdjęć!!! :O)

    a jak się Twój króliś miewa – ta starowinka kochana??!!

  9. atsanikon 30 Apr 2010 at 7:47 pm

    evek: dzieki! Niunia niestety z dnia na dzien nam marnieje, coraz slabsza, pojawily sie dodatkowe problemy z oczami i niestety czasami wydaje troche dziwne dzwieki. nie wyglada, zeby cierpiala, wiec na razie nie robimy nic procz glaskow i podawania smakolykow, weterynarz w tej sytuacji pewnie i tak nic nie zdziala, to w koncu 10-letni krolik… ech takie zycie… glaski dla Luisa!

  10. gusiookon 01 May 2010 at 2:37 pm

    Jaki cudny!
    Fajnie czasem popodglądać przyrodę… Bywa zaskakująca…

  11. patekkuon 04 May 2010 at 6:02 am

    Super :)
    Moja Ami byłaby zachwycona “kickicem” – ja zresztą też ;)

  12. atsanikon 04 May 2010 at 7:54 pm

    gusiook: dzieki! oj to prawda :-)

    patekku: Benek tez byl pod wrazeniem :-)

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply





About



Search






Blog design by Splendid Sparrow and atsanik