Apr 26 2010
kwiecień plecień
ktoś z Saskatoona trafił wczoraj na mojego bloga googlując “saskatoon+pogoda”. no cóż, gdybym nie była tutaj już prawie pięć lat, to pewnie sama bym wczoraj szukała odpowiedzi na pytanie – WTF z tą pogodą?
bo wczoraj moi drodzy taki widok ujrzałam ze swojego okna:

a jeszcze nie tak dawno, bo cały zeszły tydzień temperatura przekraczała +20 C i Benek mógł w końcu przerzucić się na krótki rękaw.

w Saskatoonie sprawdzają się wszystkie polskie przysłowia pogodowe. zdecydowanie w marcu jest jak w garncu, a kwiecień plecień wciąż przeplata itd.
najlepsze było to, że wczorajsze opady śniegu zbiegły się w czasie z organizowanym przez tutejszą policję biegu na 10 km i pół-maratonem, w tym krótszym startowała moja koleżanka (ta od urodzinowej kaczki), więc wybraliśmy się rano w niedzielę jej pokibicować. podziwiam dziewczynę, 9 rano, temperatura koło zera, padający śnieg, a ona z uśmiechem na twarzy potruchtała na podbój 10 kilometrów. czapki z głów od takiego kanapowego ziemniaka (couch potato jak mawiają tubylcy) jak ja.
poniżej kilka zdjęć z wczoraj.
o, jakie fajne to Saskatoon! nareszcie troche wiecej zdjec miasta!!! ale zima… oj, nie zazdroszcze!!! 3majcie sie cieplo!!! :O)
No tak, po krotkim rekawku snieg to srednia przyjemnosc. Fajne te zegary na ulicach. Hotel Delta klimatyczny.
A u nas w TO dzisiaj gorąco i duszno, ale ciśnienie do bani, oboje z M. się czujemy jakby nas kto młotkiem po głowach strzelił. Właśnie nam nalałem po odrobinie nalewki malinowo-jeżynowej z zeszłego roku, na podniesienie ciśnienia. Brrr, nie lubię takiej pogody, dzisiaj w nocy ma spaść temperatura.
Fajnie, że w końcu dałaś jakieś fotki miasta. Naprawdę nie ma niczego starszego niż ten Senator? Może jakieś zabytkowe farmy? No i pewnie cerkwie i kościoły, zresztą już wstawiałaś jakieś cerkwie. Trudno mi uwierzyć, że nasz dom (1898) jest starszy:) Choć kiedy wczoraj bawiłem się w rozrysowywanie schematu naszej elektryki to kląłem w duchu, bo mamy trzy systemy – oryginalny, z przełomu wieków, drugi z lat 40/50 i najnowszy. A wszystko to misternie połączone w całość…
Oj, u nas tak tragicznie nie bylo, ale tez wial chlodny wiatr, mimo ze bylo slonecznie. Nie wiem co ten wiatr nam przyniesie od Was, bo to zawsze jakos tak z tamtych okolic do nas naplywa. Na razie pokazuja na ten tydzien slonce i w miare cieplo, ale znajac zycie weekend bedzie znowu ponury i chlodny…. I jak bedziesz miala okazje to wstaw jeszcze jakies zdjecia z miasta. Pozdrawiam cieplo!!
a u nas dzisiaj bylo prawie 30C i o 10 rano bylo juz za goraco zeby siedziec na placu zabaw
evek: dzieki! juz sie przyzwyczailam troche do toona, ale na poczatku, jak porownywalam Saskatoon do Hamburga czy Krakowa, to niestety wychodzilo na niekorzysc tego pierwszego… mi tu ciagle brakuje troche tej wielowiekowej europejskiej historii… pozdrawiam rowniez!
ania: no wlasnie, najgorzej sie przyzwyczaic do ciepla a tu nagle – bach, snieg. w hotelu Bessborough to podobno straszy nawet ;-)
resvaria: a ta nalewka to wlasnej roboty?? ale mi smaka zrobiles ;-)
Senator to jeden z najstarszych budynkow w miescie, ale najstarszy jest domek nazywany tutaj Marr Residence z 1884, wiec niewiele starszy niz Twoj dom. o zabytkowe farmy sa, ale sie rozpadaja. pokaze taka jedna w nastepnym wpisie.
wspolczuje tej polaczonej elektryki. ale dziala sprawnie? czy planujesz jakies zmiany?
kobieta pracujaca: do nas tez z zachodu zwykle ten tydzien ma byc do bani, tylko deszcz. normalnie nie oczekiwalabym zbyt wiele od aury pod koniec kwietnia, ale bylo juz tak pieknie… postaram sie wstawic jeszcze troche zdjec z miasta.
hjuston: no wez! +30 C, ech… moj kumpel z Argentyny sie ucieszy jak mu o tym powiem, dostal prace w Houston wlasnie i we wrzesniu sie przeprowadza…
No nie zazdroszczę takiej pogody. U nas z kolei po przepięknej wiośnie zrobił się prawdziwy listopad…
Maja: no to zycze, zeby pogoda wiosenna znow wrocila! a jakie lato jest zwykle u Ciebie, gorace?
Nie, gorace to nie jest. No moze przez kilka dni. I duzo pada.
Przesyłam gorące promyki słoneczne z Krakowa, piekna tu wiosna:), szkoda tylko, ze przez wulkany islandzkie moj pobyt tak sie skrócił, ale i tak sie ciesze:)
Pozdrawiam
Maja: brzmi jak hamburgskie lato. ja bardzo lubie cieplo i bardzo marudzilam na pogode jak mieszkalismy w Hamburgu, no, ale tam z kolei nie marudzilam na miasto ;-)
Karina: dzieki! a czy Ty juz przypadkiem nie zmienilas stanu cywilnego?? pozdrawiam!
Tak, zmieniłam stan cywilny:), pobyt w kraju byl szalony, ale wszystko sie udalo i juz jestem mężatka:). Pozdrawiam równiez
Karina: serdeczne gratulacje! Niech Wam sie szczesci!
Dzieki Atsanik. A jak u Was z pogoda? Cieplej choc troche? bo w Irlandii nie za bardzo:(, rzeczywiscie listopad :)- jak napisała Maja.
Ja lato w Irlandii nawet lubie, bo jest słonecznie i jescze bardziej zielono, minus to taki, ze rzeczywiscie wiecej pada:( niz zimą.
Karina: tutaj w koncu robi sie wiosennie, ba, nawet letnie, bo na weekend zapowiadaja nawet po 22-24 C! Mniej deszczu tego lata zycze!