***

miałam nie pisać. bo cóż mogę napisać. tyle słów już napisano. zginęli ludzie. pozostała dziura w sercach bliskich im ludzi.

w ostatnich dniach wróciły do mnie słowa, które napisałam w lipcu zeszłego roku na jednym z zaprzyjaźnionych blogów.

żadnego kraju nie uważam za swój. (…) czuję się obywatelką świata.

pomyliłam się. nigdy nie poczułam się bardziej Polką niż w dniu, w którym tragicznie zginęło tylu Polaków. pompatyczne, naiwne? może, ale inaczej nie potrafię wytłumaczyć swoich uczuć.

polityka mnie nigdy nie interesowała. i może dlatego ta tragedia ma dla mnie przede wszystkim wymiar ludzki. mgnienie oka i czyjeś życie ucieka.

myśli o tragicznie zmarłych, wtedy, 70 lat temu, i dziś, uparcie wracają.  

wczoraj, w dawno nieoglądanej polskiej telewizji, zobaczyłam ten oto fragment wiersza Zbigniewa Herberta:

przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą smoleński las

życie człowieka jest tak kruche…

31 Responses to “***”

  1. G.on 12 Apr 2010 at 12:20 pm

    Dobrze, ze napisalas…

    Choc ja wlasciwie odwrotnie niz ty, juz od wielu lat oba kraje uwazam za swoje,.
    Na codzien wlasciwie nad ta dwoistoscia sie nie zastanawiam i zyje raczej kanadyjskimi realiami, choc na biezaco sledze to, co sie w Polsce dzieje.
    Ale w takich momentach jak ten, polska strona mojej duszy bierze zdecydowanie gore.
    Ogladam caly czas TVPolonia i nowosci internetowe Polsatu (na ipla.tv) i czuje ogromna wiez z krajem, z tymi, ktorzy zyja tam za oceanem – i choc nie ma mnie na Placu Zamkowym, czy Krakowskim Przedmiesciu, to mysle, ze czujemy to samo…

    Ale oprocz politycznej straty jaka poniosl narod Polski, oprocz ludzkiego wymiaru tej tragedii tych, ktorzy stracili w niej bliskich czy przyjaciol, zadziwia mnie caly historyczno-polityczny aspekt tego co sie wydarzylo.

    Kaczynski pragnal upamietnic ofiary Katynia i domagal sie uznania tej zbrodni przez Rosjan, a takze tego, zeby swiat o niej sie dowiedzial i nie zapomnial.
    No i – w dosc przewrotny sposob – los spelnil to.
    Szkoda tylko, ze takim kosztem!

    Ta tragedia w jakis symboliczny sposob dopelnila sprawe zbrodni katynskiej – dla mnie to taka kropla nad i.

    A Jan Englert we wczorajszych “Wiadomosciach” TVP wspomnial, ze Rosjanie pokaza “Katyn” Wajdy w programie I TV emitowanym w calej Rosji. I dodal, ze “”Moze ta smierc byla potrzeba wlasnie po to, zeby sprawa, ktor przez tyle lat dzielila Polske i Rosje, teraz nas polaczyla”.

    P.S. Przepraszam za egzaltacje, ale trudno mi tym wszystkim skojarzeniom sie oprzec. Mam nadzieje, ze nie masz mi tego za zle :)
    Pozdrawiam :)

  2. resvariaon 12 Apr 2010 at 1:22 pm

    Mnie dotknal wymiar ludzki, bo to oczywiscie tragedia. Czy mnie dotknal jako kogos, kto ma polski paszport? Tak, ale z innej perspektywy. Nie czuje sie przez to jakos bardziej albo mniej zwiazany z krajem, w ktorym od lat nie mieszkam. Szkoda mi ludzi, bo zawsze sobie mysle w takich chwilach o tym, ze tyle osob zostalo bez zon, mezow, rodzicow albo dzieci… Straszne, jak kazda tragedia o takiej skali. Natomiast wymiar polityczny mnie interesuje o tyle, ze w chwili wypadku dokonala sie zmiana pokoleniowa w polskiej polityce. Zwykle takie zmiany dokonuja sie tylko w czasie rewolucji albo wojen. To jeden z tych momentow, kiedy jakies wydarzenie wplywa na bieg historii. Z dnia na dzien Polska stala sie innym krajem.

    W ogole cale zdarznie jest tak niewiarygodne, ze az nierealne. Rozmawialismy o tym z M. – to jak historia z ksiazek szpiegowsko-fantastycznych: w sredniej wielkosci kraju gdzies w srodku Europy rozbija sie samolot na pokladzie ktorego lecial prezydent i wiele innych czolowych postaci sceny politycznej…

    W kontekscie refleksyjnym zastanawiam sie nadal dlaczego, o ile to wszystko co wiadomo do tej pory o katastrofie, Polacy podchodza do zycia z taka ulanska fantazja… a madrzy sa dopiero po szkodzie, kiedy przychodzi placic tak wysoka cene.

  3. atsanikon 12 Apr 2010 at 1:36 pm

    G: za zle? no cos Ty. bardzo mi milo, ze sie odezwalas! sobotnie i niedzielne wieczory (bo w ciagu dnia z Benkiem nie dalo rady) spedzilismy z mezem na ogladaniu Polonii i wiadomosci… jest cos symbolicznego w tej katastrofie i trudno nie myslec o skojarzeniach pomiedzy tym, co mialo miejsce 70 lat temi, i sobotnia katastrofa.
    tez slyszalam o nadaniu filmu Katyn przez rosyjska telewizje. pamietny moment na pewno. nie do pomyslenia jeszcze nie tak dawno temu.
    bardzo wzrusza mnie tez reakcja mieszkancow Smolenska…

    niestety rzadko bywam w Polsce (ceny biletow powalaja niestety :-( i jakos czuje, ze ta przynaleznosc do Polski slabnie, a z Kanada jak na razie nie czuje sie jeszcze az tak zwiazana, moze jak dluzej tu pomieszkam, to sie to zmieni…
    jednak w sobote poczulam smutek i jednoczesnie jakas wiez z tym, co tam sie wydarzylo, za oceanem…

  4. resvariaon 12 Apr 2010 at 1:51 pm

    Oczywiscie mialo byc:

    W kontekscie refleksyjnym zastanawiam sie nadal dlaczego, o ile to wszystko co wiadomo do tej pory o katastrofie sie potwierdzi, Polacy podchodza do zycia z taka ulanska fantazja… a madrzy sa dopiero po szkodzie, kiedy przychodzi placic tak wysoka cene.

  5. resvariaon 12 Apr 2010 at 1:56 pm

    Polecam spojrzenie z zewnatrz z dwoch perspektyw, dziennikarskiej (Globe & Mail):
    http://www.theglobeandmail.com/news/world/a-dramatic-end-to-a-divided-era-in-modern-polands-history/article1530957/#article

    I prywatnej, z komentarzy pod tym artykulem, do ktorego daje link wyzej – opinia Kanadyjki na codzien mieszkajacej w Warszawie, mniej wiecej tak dlugo jak Atsaniki i my w Kanadzie. Link do dziennikarskiej. W zasadzie doskonale oddaje to co ja czuje.

    M_Smith
    4/12/2010 6:36:22 AM
    Thanks for such a great piece of journalism. This is the first truly insightful article I’ve read; it really explains the divisions within Poland’s government, and it shows the role which Mr. Kaczynski played in both creating and perpetuating them.

    As a Canadian living, working, and raising two small boys in Warsaw, I’m experiencing all this as an outsider, but one who has been here for 7+ years and who is married to a Pole. I know full well that people like me – a foreigner, working mother and business owner – were not a welcome part of Mr. Kaczynski’s Poland. As Mr. Saunders correctly wrote, Mr. Kaczynski’s entire political agenda was based on ‘a conservative return to powerful images of church, family, farm and country’ as well as ‘outbursts against feminism, homosexuality, the European Union and Germany’ and ‘xenophobic far-right parties.’

    Truthfully: he was not popular among the educated, the elite, professionals and people in cities. Yes, he embarrassed Poland on the international stage, and more than once.

    Also truthfully: what happened this weekend is tragic for the families, friends and colleagues of the victims – remember there were another 87 people on board. The First Lady was among them, and the Kaczynski’s daughter is now an orphan.

    I think it’s a true testament to the generosity of spirit of so many Poles that they lined the streets of Warsaw yesterday to welcome the president home. Many people who were interviewed said that they did not support Kaczynski’s policies whilst he was alive, but he was the country’s President and is deserving of respect. It may be naive, sentimental or hypocritical to some, but I think it’s an amazing thing to be able to genuinely grieve loss of life, no matter who the man may have been.

    Also truthfully: many people went home yesterday to empty bedrooms and back to work this morning to empty chairs. Many influential people were lost in one fell swoop, and this will be felt for a long time.

  6. atsanikon 12 Apr 2010 at 2:23 pm

    resvaria: nierealne, to prawda.

    sledzilismy z djmoosem w ten weekend wiadomosci z Polski i tez ciezko nam zrozumiec jak moglo dojsc do tego wypadku. ktos podjal decyzje o ladowaniu w trudnych warunkach na lotnisku nie do konca przystosowanym do tego. tyle, ze ktokolwiek to byl, nie zyje i nie moze przedstawic swojej strony wydarzen… nie chce spekulowac, nie tutaj. mam nadzieje, ze czarne skrzynki pomoga w wyjasnieniu tego, co sie stalo i zapobiezeniu dalszych wypadkow…

    wiesz, ja jestem ignorantem politycznym (przyznaje sie), i nie sledzilam sceny politycznej w Polsce (nie sledze jej rowniez w Kanadzie). dlatego moj stosunek do tej tragedii jest wlasnie taki ludzki. nie wiem jakim prezydentem byl Lech Kaczynski. nie wiem jaka osoba byla jego zona. ale ich corka w jednym dniu stracila oboje rodzicow. wiele innych osob w Polsce stracilo bliskich. i to jest tragedia ich zycia. ostatnie trzy paragrafy listu, ktory przytoczyles, sa mi bardzo bliskie. co do reszty, nie moge sie okreslic, bo nie wiem, nie czytalam, nie sledzilam, tego co sie dzialo w Polsce, choc moze powinnam byla…

  7. mala mion 12 Apr 2010 at 2:29 pm

    Masz racje Atsanik, mozna sie odciac od polityki ale nie mozna sie odciac od tej tragedii, zginelo zbyt wielu ludzi, zginal nasz Prezydent i to jest wielka tragedia w sensie ludzkim, a co bedzie z polskim rzadem przekonany sie juz nie dlugo.

  8. atsanikon 12 Apr 2010 at 3:39 pm

    mala mi: odcinam sie od polityki, bo naprawde nie wiem jak bylo… zal ludzi po prostu.
    zajrzalam na pare forow i trudno uwierzyc w nienawisc ludzi tam piszacych, jedni na drugich rzucaja obelgami…

    a najbardziej przykra sprawa jest niestety homilia ksiedza z miasta, ktore jest bliskie memu sercu, bo tam sie urodzilam i wychowalam…

    chyba jednak lepiej nie czytac i nie wiedziec.

  9. chiara76con 12 Apr 2010 at 3:46 pm

    myślę, że dobrze, że napisałaś to, co siedzi Ci w sercu…
    co pisałam u siebie kilkakrotnie, najbardziej żal po prostu ludzi…którzy zostawili tu swoje sprawy, a jeszcze bardziej ich bliskich……dla niektórych z nich naprawdę świat już nigdy nie będzie taki sam…

  10. chiara76on 12 Apr 2010 at 3:52 pm

    chciałam dodać komentarz, ale coś go nie widać:(

  11. chiara76on 12 Apr 2010 at 3:53 pm

    ha, czyli jednak mój poprzedni gdzieś się zagubił…

    myślę, że dobrze, że napisałaś to, co siedzi Ci w sercu…
    co pisałam u siebie kilkakrotnie, najbardziej żal po prostu ludzi…którzy zostawili tu swoje sprawy, a jeszcze bardziej ich bliskich……dla niektórych z nich naprawdę świat już nigdy nie będzie taki sam…

  12. atsanikon 12 Apr 2010 at 7:53 pm

    Chiara: znalazlam Twoj pierwszy komentarz :-) zostal zatrzymany do moderacji, bo wpisalas troszke inny nick niz zwykle.

    a tak poza tym to dziekuje za zrozumienie :-) mi tez zal ludzi przede wszystkim, tych, co zgineli, i tych, ktorzy pozostali i musza teraz budowac swoj swiat na nowo :-(

  13. kobieta pracujacaon 12 Apr 2010 at 8:00 pm

    Bardzo to trafnie ujelas. Ja tez bardzo podobnie patrze na to co sie stalo – kilkadziesiat istnien ludzkich na zawsze odeszlo z tego swiata i nic ich nie przywroci. Nie ma znaczenia kim ci ludzie byli, jakie mieli poglady i jakie partie prezentowali. Masz racje, trudno dodac cokolwiek nowego…

  14. atsanikon 12 Apr 2010 at 8:31 pm

    kobieta pracujaca: dziekuje. no wlasnie, trudno cos nowego dodac. myslalam, zeby nie pisac, ale cos we mnie siedzialo od soboty.

  15. chiara76on 13 Apr 2010 at 1:27 am

    a widziałam potem, pomyliłam się…coś ostatnio mi klawiatura się kotłuje.

  16. Karinaon 13 Apr 2010 at 3:28 am

    smutno bardzo:-(, szkoda tylko, ze w Polsce szanuje sie i ceni ludzi dopiero po ich smierci i robi nazwy ulic w ich nazwisku, pomniki itp…., a za zycia traktuje sie ich bardzo zle:-(, smutne to wszystko i tragiczne. Ja nie popieram zadnej partii i rowniez o polityce nie mam zbyt duzego pojecia, ale szkoda bardzo ludzi i ich rodzin:-(, a tych wypadkow lotniczych to duzo cos ostatnio…..:-(

  17. Bosastopkaon 13 Apr 2010 at 12:42 pm

    [*]

  18. Bosastopkaon 13 Apr 2010 at 12:46 pm

    [*]

    Ja dopiero teraz, choć wstyd się przyznać zaczęłam na tych ludzi patrzeć jak na zwykłych ludzi. Takich jak my. Ze swoimi marzeniami, nastrojami, smutkami. Do tej pory to byli po prostu politycy… To przykre, ale prawdziwe. Z tego powodu zjadają mnie wyrzuty sumienia. Nie miałam ani czasu ani chęci żeby spojrzeć na nich z innej strony, a teraz… Straszna tragedia! Ja też polityką mało się interesuje i też bardziej rozpatruje tą tragedię w wymiarze ludzkim. Ale jednak śmierć prezydenta pokazuje, że w głębi serca patriotyzm jest silnym uczuciem.

  19. alexxela78on 13 Apr 2010 at 1:24 pm

    Dla mnie to byl jak aprilisowy zart, jak jakis sen..myslalam, ze sie obudze i zniknie..Mi tez zal ludzi, tych ktorzy zgineli straszna smiercia i ich rodzin…bardzo smutne. Mysle o tych 97? osobach o czym mysleli wiedzac, ze cos jest nie tak, ze ich samolot zachaczyl po antene i ze kawalki od niego odlatuja..i jak nie bezsilny jestes w tym momencie, bo wiesz, ze nie przezyjesz…i znowu nachodzi mnie strach latania…a potem sobie zadaje pytanie dlaczego oni wszyscy wsiedli do tego samego samolotu, przeciez tak sie nie robi, tak zostaly zaoszczedzone pieniadze…ironiczne jest takze to, ze samolot przeszedl powazna naprawde w Rosji, tak bardzo nie lubimy Rosji, a samolot na naprawe tam wlasnie wyslalismy, dziwne. A co do prezydenta, slyszalam ze mnostwo ludzi go nie lubilo bo nie reprezentowal dobrze Polski i sie z jego nabijalo, ze sa taka prosta para…a dzis wyczytalam, ze bardzo go lubili, a najbardziej Marie…czytalam tez artykul, ze Polacy sprzeciwiaja sie umieszczenia trumien na Wawelu…i to zostawialam bez komentarza…Poza tym ja zawsze bede Polka i zawsze bede z tego dumna, moje serce jest w Polsce i tutaj..mam dwa domy, w obu czuje sie jak u siebie…

  20. atsanikon 13 Apr 2010 at 2:25 pm

    Chiara: oj, mi to w ogole pisanie na klawiaturze nie wychodzi, strasznie przestawiam litery…

    Karina: mysle, ze nie do konca tak jest. nie ze wszystkimi zmarlymi. Jan Pawel II byl szanowany rowniez za zycia. dla mnie to przede wszystkim dramat ludzki. mam nadzieje, ze za niedlugo sie wyjasni dlaczego doszlo do tej katastrofy.

    Bosastopka: wiesz, ja troche tak jak Ty. dla mnie to tez kiedys byli przede wszystkim politycy, o ktorych z reszta niewiele wiedzialam.. ale w tym samolocie lecieli rowniez zwykli ludzie, o ktorych malo kto wspomina. wczoraj czytalam o jednym panu, ktoremu w katastrofie zginela w jednej chwili, i matka, i syn. byli wsrod innych przedstawicieli rodzin katynskich…

    Ola: rzeczywiscie, tak jak napisala kobieta p i resvaria, taka nierealna ta wiadomosc.
    wiesz, ja tez sie bardzo boje latac, od zawsze, a w zasadzie od katastrofy polskiego samolotu w lasach kabackich, zginal tam kolega mojej mamy. niestety musze troche latac w sprawach pracowych i jakos musze ten strach oswajac…

    wiesz, nie chcialam sie wypowiadac w sprawie pochowku na Wawelu, tym bardziej, ze to jeszcze nie do konca pewne, ale napisze tylko, ze jesli ktos chcial poroznic polski narod w tych dniach zaloby, to mu sie niestety udalo :-( a przeciez nie tak mialo byc… wszyscy Polacy mieli byc zjednoczeni w zalobie, a teraz… ech.

  21. resvariaon 13 Apr 2010 at 5:49 pm

    Alexxela: Samolot przeszedl powazna naprawde w Rosji, tak bardzo nie lubimy Rosji, a samolot na naprawe tam wlasnie wyslalismy, dziwne.

    Dlaczego dziwne? To rosyjski samolot. Polacy nie mają tak zaawansowanych technologii, żeby naprawiać odrzutowce w kraju. Można Rosji nie lubić, ale jednak wysyłają ludzi w kosmos więc potrafią wyprodukować sprzęt na którym da się latać. Zastanawiam się dlaczego wokół ludzie się dopatrują przyczyny w samolocie a nie w załodze i decyzjach związanych z tym kto ma lecieć, podróżą, lotem i lądowaniem.

    Atsanik, o pochówku na Wawelu dosyć sensownie wypowiadają się ludzie w Salonie Nowojorskim. Sam też nie rozumiem dlaczego akurat tam. Szacunek dla zmarłych to jedna rzecz. Decyzja o tym, że pogrzeb odbędzie się w miejscu gdzie tradycyjnie chowało się królów i najbardziej zasłużonych dla kraju to co innego i jest to dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Możecie się ze mną nie zgodzić, ale ja to widzę tak, że skłonność Polaków do patosu po raz kolejny bierze górę nad zdrowym rozsądkiem, precedensem i poszanowaniem zasad.

    Atasnik, Jan Paweł II był i jest w Polsce wielbiony bezkrytycznie, co też ma niewiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Poza Polską doceniano jego wielkie zasługi w wielu dziedzinach, jak być powinno i krytykowano za inne sprawy, jak również być powinno. Nikt nie jest idealny a postacie życia publicznego z racji swojej roli podlegają, a przynajmniej powinny podlegać, surowszej ocenie niż prywatni obywatele.

    Na koniec refleksja, proszę nie odbierajce tego co napiszę jak złośliwość: Kilka osób powyżej napisało, że nie interesuje się polityką, nie wie jakie kto miał poglądy i tak dalej. Jak chcecie być świadomymi obywatelami krajów w których mieszkacie i mieć wpływ na to co się wokół Was dzieje skoro z wyboru nie uczestniczycie w życiu publicznym? Mamy szczęście, bo mieszkamy w zamożnych, bezpiecznych demokracjach gdzie ludzi nie wsadza się do więzień za przekonania i domaganie się wolności słowa. Ale to nie jest dane raz na zawsze i jeśli wszyscy staną się obojętni to może się okazać, że może warto było zerknąć od czasu do czasu w jaką stronę politycy popychają kraj w którym mieszkamy i reagować zawczasu.

  22. atsanikon 13 Apr 2010 at 8:22 pm

    resvaria: poczulam sie wywolana do tablicy.

    po pierwsze, przykladu poprzednego papieza uzylam tylko w celu pokazania, ze jednak byly osoby w Polsce, ktore szanowano rowniez za zycia. byla to odpowiedz skierowana do Kariny, ktora napisala, ze “szkoda tylko, ze w Polsce szanuje sie i ceni ludzi dopiero po ich smierci”. chcialam jej pokazac, ze sa postacie, ktore szanowano za zycia rowniez. to tyle, nic poza tym. generalnie uwazam, ze zaden czlowiek nie jest idealem, wlaczajac rowniez mnie.

    po drugie, jesli chodzi o pochowek na Wawelu, moze pamietasz, nie lubie generalizowania i przypisywania calemu narodowi konkretnej cechy. tak samo w tym przypadku. o ile wiem (a wiem tylko tyle, co wyczytalam w necie) decyzja zostala podjeta nie przez caly narod, ale tylko przez dwie osoby. wiec sklonnosc do patosu, co najwyzej, przypisalabym tym dwom osobnikom wlasnie.

    po trzecie, nie zaglebiam sie w polska polityke, bo nie mieszkam juz w Polsce. gdy mieszkalam, to bralam udzial w wyborach i co nieco orientowalam sie w sytuacji politycznej, choc szczerze, od dawnych czasow wieksza przyjemnosc sprawia mi czytanie artykulow o tematyce przyrodniczo-naukowej niz politycznej. no coz, przeciez nie wszyscy musza sie interesowac polityka.
    obecnie, nawet gdybym miala mozliwosc (a nie mam), to nie bralabym udzialu w polskich wyborach. nie czuje sie upowazniona do prawa glosu, juz nie.
    jesli chodzi o brak zainteresowania polityka kanadyjska, no coz, w tym przypadku nie mam po prostu prawa glosu, wiec jak mialabym reagowac? w wyborach nie moge brac udzialu. poza tym nie wiem, czy moje zycie bedzie na zawsze zwiazane z tym krajem. w moim zawodzie trudno to przewidziec, pojde tam, gdzie zabierze mnie moje zycie zawodowe. i moze to wcale nie byc Kanada… choc wolalabym, zeby byla…
    jesli kiedys bedzie mi dane osiasc gdzies na stale (lub z perspektywami na stabilizacje) to na pewno zainteresuje sie sytuacja wokol.

    nie bylo moim zamiarem sprowadzic tej dyskusji do rozmow o polityce. chcialam tylko napisac o tym, jak sie poczulam w sobote, i jak ja to odbieram, bo ta katastrofa lotnicza po prostu mnie poruszyla. moze czesciowo dlatego, ze jest to moj najwiekszy strach, z ktorym mierze sie za kazdym razem, gdy wsiadam do samolotu. tylko tyle.

    ******************************************************************
    pozdrawiam cieplo wszystkich tu zagladajacych. ja ide sie wylaczyc przy boku djmoosa, z dobrym filmem i czerwonym winem. czasami dobrze jest nabrac dystansu. dobrej nocy i pogodniejszego jutra Wam wszystkim.

  23. resvariaon 13 Apr 2010 at 9:13 pm

    Wcale nie mialem zamiaru Cie wywolywac do tablicy. Napisalem przeciez, ze nie trzeba sie ze mna zgadzac.

    Rozumiem Twoje podejscie do polskiej polityki, ja tez sie raczej nie mieszam, bo nie place tam podatkow. Do tutejszej jeszcze nie moge, ale uwazam, ze skoro tu mieszkam to powinienem sie interesowac, ale to tez moje zdanie z ktorym nie kazdy musi sie zgadzac. Poza tym brak zainteresowania spoleczenstwa polityka jest moim skromnym zdaniem duzym problemem w kazdym kraju. Zmieniamy sie z obywateli w konsumentow. Moze dlatego tak mnie to rusza.

    O papiezu napisalem, bo kiedy zmarl okropnie mnie irytowalo to co sie dzialo i dzieje do tej pory. Kazda dziura w Polsce ma pomnik i ulice. I to wlasnie nazywam sklonnoscia do przesady.

    Tez nie chcialem sie wypowiadac, bo jak sam napisalem przejalem sie wypadkiem jako tragedia ludzka, ale irytuje mnie coraz bardziej to, co sie teraz dzieje. A pomysl z Wawelem po prostu uwazam za kosmiczna pomylke i patos wlasnie.

    Dobra, masz racje, dystans jest chyba najsensowniejszym wyjsciem. Sacze wino, mysle o tym jak ladnie sie zrobilo wokol i jak dobrze czasem oderwac sie od rzeczywistosci. Trzymajcie sie cieplo! I nie gniewaj sie na mnie, nie mialem zamiaru Ci sprawic przykrosci.

  24. atsanikon 14 Apr 2010 at 9:34 am

    resvaria: moze nie miales ;-) ale zadales pytanie, jak mozna nie interesowac sie polityka, wiec na nie odpowiedzialem.

    pewnie, ze brak zainteresowania, tym co sie dzieje w kraju, ktorego jest sie obywatelem, jest problemem. jesli zostane kiedys obywatelem Kanady, to zainteresuje sie bardziej. na razie to jednak daleka perspektywa.

    co do calej reszty, lacznie z Wawelem: przeczytalam dzisiaj wypowiedz pewnego politologa o milczeniu premiera w tej sprawie, w jego ocenie jest to teraz najlepsze z mozliwych zachowan. klamka zapadla. swoje zdanie w tej sprawie mam, ale zamilkne rowniez. historia oceni kiedys te decyzje. ktos inny powiedzial dzisiaj: zaloba polityczna sie skonczyla. niestety to prawda. dlugo nie musielismy czekac.

    i zeby bylo jasne, nie gniewam sie, no cos Ty! Wy rowniez trzymajcie sie cieplo.

  25. G.on 14 Apr 2010 at 11:07 am

    Pomysl z Wawelem, jest najgorszy z mozliwych.
    I to nawet nie chodzi o fakt, czy Kaczynski na takie miejsce wiecznego spoczynku zasluguje czy nie, ale ta decyzja sprawia, ze Polacy znow sie podzielili, ze smutek i poruszenie ta tragedia przeradza sie w gniew, bo Polacy czuja sie zmanipulowani, ze wykorzystano ich reakcje na te tragedie.
    Przed trumnami pary prezydenckiej w Warszawie caly narod pochylilby glowy z szacunkiem, jakiego nigdy za zycia jej nie okazal (a pewnie i poczuciem winy i wstydu za ten brak respektu), a Krakow powoduje tyle kontrowersji i niesmacznych awantur. I przekresla szanse na te ogromna jednosc i wspolnote odczuc, jaka pojawila sie w pierwszych godzinach i dniach.

    Swoja droga ciekawa jestem jak do tej decyzji doszlo – czy to Jaroslaw wystapil z taka propozycja, czy jedynie zaakcepotowal przedstawiona sobie propozycje.
    W kazdym badz razie wiele stracil w oczal Polakow w tym momencie.

    Atsanik – mowiac o tej katastrofie nie da sie uniknac rowniez i polityki.
    Owszem, zal, po prostu, po ludzku zal ludzi, ktorzy zgineli a jeszcze bardziej ich bliskich, ale ilez wiecej ludzi zginelo np na Haitii, ilez wieksza byla skala tamtej tragedii!
    Ale wielkie liczby maja to do siebie, ze – jak by to okrutne nie bylo – zamazuja pojedynczych ludzi ; przerazaja liczby, ale nie sposob objac zalem kazdego osobnego czlowieka.
    W tym wypadku zginelo prawie 100 osob, ale ci ludzie nie sa anonimowi – mozna poznac historie kazdego z nich.
    Sa to ogromne tragedie ludzkie, ale przeciez jest to i katastrofa dla narodu, ktory stracil tyle czolowych przywodcow i jednak troche czasu uplynie, zanim wszystko wroci do normy.

  26. G.on 14 Apr 2010 at 11:07 am

    A dla mnie – jak juz wspomnialam – niesamowita jest wymowa i symbolika tego co sie stalo.
    To troche tak, jak w tragedii greckiej, gdzie motywy postepowania bohaterow, kazdy element akcji, kazdy drobiazg prowadzi do koncowej tragedii.
    Gdyby ktos chcial nakrecic film bedacy epilogiem wydarzen sprzed 70-ciu lat to nie wymyslilby bardziej wyrafinowanego scenariusza.
    Kaczynski, Prezydent Polski, ktory dazyl do tego, by wiedza o zbrodni katynskiej wryla sie w pamiec swiata, Kaczorowski, ostatni Prezydent Rzadu na Uchodźstwie, rzadu wolnej i niezaleznej Polski, Anna Walentynowicz, od ktorej zaczal sie strajk w stoczni w 1980 prowadzacy do powstania Solidarnosci, czolowi dowodcy wojskowi jadacy oddac hold pomordowanej w Katyniu elicie militarnej II Rzeczpospolitej…
    W Katyniu zamordowano wuja Marii Kaczynskiej, zamordowano dziadka wspomnianego przez ciebie Atsanik mezczyzny i pradziadka jego syna, ktory tez zginal w samolocie (Anna i Bartosz Borowscy). Wiele osob, ktorzy zginelo w samolocie lecialo uczcic pamiec ojcow, dziadow, braci zamordowanych przez NKWD 70-lat wczesniej
    Ten samolot prawdopodobnie, w kazdej innej sytuacji zawrocilby, ale zbyt wielu ludziom na jego pokladzie zalezalo, zeby tam byc w tym wlasnie dniu…
    Kazdy inny samolot odeslanoby nie pozwalajac ladowac, ale nie ten..

    Przepraszam, ze tak sie rozpisalam, ale mnie naprawde zadziwia to niesamowite nemesis w przypadku tego samolotu i ludzi…
    I ta historyczna kropka nad i do wydarzen sprzed 70-ciu lat.

  27. G.on 14 Apr 2010 at 11:29 am

    To znowu ja, przepraszam, ale chcialam jeszcze dodac pare slow o Lechu Kaczynskim.

    Tak teraz mysle, ze moze on wiecej zrobil dla Polski niz mu sie za zycia dawalo kredyt – w koncu Polska przyjeta zostala do Unii na zasadzie mlodszego brata, a Kaczynski ciagle walczyl o to, zeby nasz kraj uzyskal jak najwyzszy status i jak najwieksze znaczenie w ramach tej wspolnoty.
    Moze wydawalo sie czasem, ze niepotrzebnie zaostrza sytuacje, ale kto wie, czy nie traktowano by Polski jeszcze bardziej po macoszemu gdyby nie on.
    Jak ktos powiedzial – on nie stawal przy najsilniejszych, ale staral sie stworzyc koalicje tych mniejszych panstw dawnej Europy Wschodniej, zeby umocnic pozycje Polski i tej wschodnioeuropejskiej koalicji na arenie miedzynarodowej.

    A sposob, w jaki media za jego zycia przedstawialy nie tylko jego polityke, ale i jego osobe z pewnoscia nie sprzyjal sympatii wsrod spoleczenstwa.
    Ogladalam ostatni program “Tomasz Lis na zywo” i tam wlasnie padlo stwierdzenie, ze miano mu – jak wszyscy wiedza – za zle nawet jego wzrost, a przeciez Kwasniewski nie jest wiele wyzszy od niego, a to akurat nikomu nie przeszkadzalo…

    Ogladam fragmenty filmow z prezydencka para, slysze tyle pieknych slow pod adresem Kaczyskiej (a ilez razy w necie czytalam niewybredne zarty na jej temat i na temat jej wygladu!) i widze z jaka miloscia i czuloscia sie do siebie z mezem odnosili (ona poprawia mu krawat, on caluje ja we wlosy i to wszystko nie upozowane, a takie po prostu ludzkie) i zastanawiam sie, czemu nigdy takich zdjec czy ujec Polakom nie pokazano…

  28. resvariaon 14 Apr 2010 at 8:24 pm

    Hm… poczytajcie sobie…
    http://www.nytimes.com/2010/04/15/world/europe/15poland.html

  29. atsanikon 14 Apr 2010 at 8:28 pm

    G: dziekuje za wpisy. przeczytalam. i nie przepraszaj, to otwarty blog, kazdy moze napisac, to co mu na sercu lezy. ale zgodnie z tym, co napisalam wyzej, zamilkne juz… bo moje slowa i tak nic nie zmienia…

  30. atsanikon 14 Apr 2010 at 8:48 pm

    resvaria: poczytalismy z djmoosem. no coz, zawsze znajda sie tacy ludzie…i nie tylko w Polsce… oj, nie daje juz rady. probuje sie zdystansowac, ale jakos mi nie wychodzi… moze kolejne wino? pozdrawiam cieplo.

  31. G.on 15 Apr 2010 at 9:50 am

    Wino nigdy nie zaszkodzi :)
    Pozdrawiam :)

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply





About



Search






Blog design by Splendid Sparrow and atsanik