miałam nie pisać. bo cóż mogę napisać. tyle słów już napisano. zginęli ludzie. pozostała dziura w sercach bliskich im ludzi.
w ostatnich dniach wróciły do mnie słowa, które napisałam w lipcu zeszłego roku na jednym z zaprzyjaźnionych blogów.
żadnego kraju nie uważam za swój. (…) czuję się obywatelką świata.
pomyliłam się. nigdy nie poczułam się bardziej Polką niż w dniu, w którym tragicznie zginęło tylu Polaków. pompatyczne, naiwne? może, ale inaczej nie potrafię wytłumaczyć swoich uczuć.
polityka mnie nigdy nie interesowała. i może dlatego ta tragedia ma dla mnie przede wszystkim wymiar ludzki. mgnienie oka i czyjeś życie ucieka.
myśli o tragicznie zmarłych, wtedy, 70 lat temu, i dziś, uparcie wracają.
wczoraj, w dawno nieoglądanej polskiej telewizji, zobaczyłam ten oto fragment wiersza Zbigniewa Herberta:
przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą smoleński las
życie człowieka jest tak kruche…

About
- związkowa Yin
- Benkowa mama
- fanka zeberek
- hulająca z elektronami
- czasami melancholijna
- niekiedy sentymentalna
- wciąż poszukująca
Search
Copyright
- January 2012
- December 2011
- October 2011
- September 2011
- August 2011
- July 2011
- June 2011
- May 2011
- March 2011
- February 2011
- October 2010
- September 2010
- July 2010
- June 2010
- May 2010
- April 2010
- March 2010
- February 2010
- January 2010
- December 2009
- November 2009
- October 2009
- September 2009
- August 2009
- July 2009
- June 2009
- May 2009
- April 2009
- March 2009
- February 2009
- January 2009
- December 2008
- November 2008
- October 2008
- September 2008
- August 2008
- July 2008
Archives
Pages
- Aleksandra
- bosa stopka
- chiara76
- czekając na…
- dzienniki pewnej pani
- evek z Luisem
- from Oregon with love
- gusiook
- Jesteśmy głodni
- kobieta pracująca
- lazy hazy afternoon
- Lilybear
- mała Katie
- mała mi
- maya na zielono
- Norwegian exposure
- pani i pan Koala
- patekku
- res varia
- rozcinająca pomarańcze
- windy city
- wylęgarnia
- z syracuse