pora na gofera

gofer (angielska nazwa gopher albo Richardson’s ground squirrel) to bardzo rozpowszechniony na preriach gryzoń. jak dla mnie – to symbol Saskatchewan i dlatego też możecie go oglądać na głównym logo mojego bloga.

gofer to sympatyczne zwierzę żyjące w stadach. bardzo często można go wypatrzeć na pobliskich łąkach, stojące na dwóch łapkach na straży swojej nory i śmiesznie machające swoim długim ogonkiem.

niestety dla gofera, prerie to rozległe farmy. i tu mamy gotowy konflikt, bo farmer chce zarobić, a gofer chce się najeść.

jak dla mnie, dziecka miasta, gofer to taka maskotka tej prowincji. jakież było moje zdziwienie, gdy złajano mnie tutaj za moją “miłość” do goferów, gdy po raz pierwszy wyraziłam moje zdanie o tych futrzastych stworzeniach. bo umiłowanie goferów nie jest tutaj zbyt poplarne, wręcz przeciwnie.

gofery na preriach należy nienawidzić, a najlepiej to jeszcze brać udział w ich eksterminacji za pomocą takiej strzelby na przykład. słyszałam jakiś czas temu od kobiety wychowanej na farmie, że strzelanie do goferów to rodzaj rodzinnej rozrywki. nie wierzyłam, jak mi o tym mówiła. tak samo jak nie wierzyłam, że siedmioletnie dzieci jeżdżą traktorami. no cóż, okazuje się jednak, że tak rzeczywiście bywa na preriach.

wczoraj rząd Saskatchewan oficjalnie ogłosił gofera szkodnikiem. większość komentarzy, które pojawiły się pod artykułem CBC na ten temat, była jednoznaczna – mieszkańcy prerii, chwytajcie za swoje strzelby. no cóż, moim skromnym zdaniem, są jednak lepsze sposoby w walce z takim szkodnikiem. szczerze, nie rozumiem w ogóle, jak można, dla rozrywki, do czegokolwiek żywego strzelać. nie wspominając o angażowaniu w to niepełnoletnich.

a może niepotrzebnie się dziwię? w końcu co roku na drugim końcu Kanady odbywa się innego rodzaju bezsensowna rzeź. na bogu ducha winnych fokach. w tym roku dozwolona przez rząd kanadyjski liczba fok (harp seals) do wybicia wynosi 330 000. to 50 000 więcej niż w roku poprzednim… no ale podobno mamy ich tutaj “zbyt” dużo. no i przecież z czegoś muszą się utrzymywać rodziny seal hunters. no bo zmiana zawodu, wykonywanego z dziada pradziada, nie wchodzi przecież w grę. no bo jak to? nie zabijać fok co roku na wiosnę? ee nie, to niewykonalne. to nasza kanadyjska tradycja. ech, dziwny jest ten świat.

11 Responses to “pora na gofera”

  1. Majaon 25 Mar 2010 at 3:01 am

    Mnie się też serce kraje jak słyszę o bezsensownym zabijaniu zwierząt. O ile mi wiadomo to tu takim ‘szkodnikiem’, do którego wolno strzelać jest lis.

  2. chiara76on 25 Mar 2010 at 7:47 am

    ech;(
    przykre, że takie zabijanie zwierząt dla niektórych stanowi rozrywkę…

  3. G.on 25 Mar 2010 at 9:57 am

    Zabijania fok tez nie rozumiem – bo moda na futra juz dawno chyba sie skonczyla.
    A jesli nawet ich populacja jest zbyt duza to sposob “polowania” na nie jest godny potepienia. I przynosi Kanadzie wstyd przed calym swiatem.
    Ale mnie sie zdaje, ze tu chodzi raczej o prawa Natives ( i cala ta political correctness, ktora za tym idzie).
    Co do gofrow (czy goferow, bo nie wiem jaka bylaby poprawna forma), czyli pieskow preriowych, to mnie one nie przeszkadzaja. Wrecz przeciwnie – bardzo lubie sie im przygladac :)
    Ale – po spacerach z psem przez tereny zamieszkale przez gofry – troche farmerow rozumiem, bo nogi sobie na tych ich wykopkach polamac mozna, jesli sie nie uwaza. I zdaje sie, ze i o to farmerom chodzi, bo niejedna krowe czy konia w ten sposob stracili, albo sprzet uszkodzili. Nie mowiac o zbiorach, a przy takiej populacji tych gryzoni jaka tu mamy, jest to calkiem znaczaca liczba.
    Osobiscie nie popieram tego tepienia gofrow, ale jestem w stanie zrozumiec.

    P.S. Ciesze sie, ze jestes znow :) Nie zazdroszcze tych wszystkich stresow, ktore opisalas w poprzednim poscie i ciesze sie, ze to za Toba. I zycze, zeby pozostale miesiace roku uplynely Tobie i Twojej rodzinie juz bez jakichkolwiek problemow medycznych.

  4. atsanikon 25 Mar 2010 at 7:44 pm

    Maja: a co takiego lisy przeskrobaly w Irlandii, ze sie dostaly na czarna liste? chodzi o jakies szkody, ktore wyrzadzaja rolnikom?

    chiara76: wlasnie to najtrudniej mi zrozumiec, ze dla kogos to dobra zabawa :-( a najgorsze, ze dzieci ucza sie tego typu zachowan od rodzicow. dla mnie jest nie do przyjecia pokazywanie dziecku, ze znecanie i zabijanie takiego malego zwierzecia jest ok. kiedys na moim kampusie spotkalam takiego dziesieciolatka co z grubym kijem “polowal” na gofera wlasnie. jak sie go zapytalam dlaczego to robi, to popatrzyl na mnie jak na kosmite…

    G: bylam ciekawa Twojej opinii, bo jestes stad i znasz sytuacje. slyszalam w radiu o tych dziurach wlasnie i wypadkach wsrod krow itp. tez jestem w stanie zrozumiec stosunek rolnikow do goferow, ale nigdy nie zrozumiem podniecenia wsrod innych mieszkancow prerii faktem polowania i zabijania goferow dla rozrywki. widzialam pare filmow na you tube nakreconych przez takich wlasnie osobnikow, wlos sie jezy…
    dziekuje za zyczenia :-) tez mam nadzieje, ze najgorsze mamy juz soba…

  5. evekon 25 Mar 2010 at 9:05 pm

    eh, jak można strzelać do takiego małego zwierzaczka?? i do fok??
    sama znam kilku mysliwych… fajni ludzie, ale jakos mi to ich “hobby” przeszkadza :O\ mam nadzieję, że gofery będą na tyle szybkie i cwane, że unikną kilku kul!!!

  6. aniaon 26 Mar 2010 at 9:02 am

    Mnie podobna reakcja spotkala, gdy wyrazalam swoj zachwyt chipmunkami i powiedzialam, ze chcialabym takie miec u siebie w ogrodzie. Osoba, z ktora rozmawialam od razu zaczela wymieniac wszystkie mozliwe szkody, ktore chipmunki wyrzadzaja i wspomniala cos o “you don’t know what you’re talking about”. O fokach to w ogole szkoda gadac.

  7. atsanikon 27 Mar 2010 at 8:30 pm

    evek: tez nie rozumiem :-( jak dla mnie to tez dziwne hobby…

    ania: ale chipmunks so takie cute! jeszcze bardziej niz gofery. szkoda maluchow.

  8. kobieta pracujacaon 28 Mar 2010 at 4:01 pm

    Tak to jest, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Nasz sasiad dokarmia wiewiorki zostawiajac chleb na plotku pomiedzy ich a naszym domem, bo twierdzi ze sa takie slodkie, a my sie denerwujemy bo fakt ze on je zwabia, utrudnia nasze proby wypedzenia ich z naszego strychu. Ja uwazam ze szopy pracze sa slodkie i maja mile pyszczki a inni najchetniej by je wygonili calkiem z miasta bo roznosza smieci i czasem choroby na ktore potem zapadaja psy i koty. Itd itp.

    A pieski preriowe wygladaja sympatycznie, chetnie bym kiedys takiego na zywo zobaczyla, wiec mam nadzieje ze jeszcze jakies zostana zanim tam dojedziemy :)

  9. atsanikon 29 Mar 2010 at 8:58 pm

    kobieta pracujaca: oj, to prawda ;-) w niedziele wybralismy sie poza miasto, zeby Benek mogl wybiegac sie troche. zauwazylismy sporo dziur goferowych, niektore calkiem duze, rzeczywiscie krowy i konie moga sobie na nich nogi lamac… no ale my farmerami nie jestesmy, wiec nam nie przeszkadzaja.

    a wybieracie sie? serdecznie zapraszamy :-)

  10. kobieta pracujacaon 29 Mar 2010 at 9:57 pm

    wybierac to sie wybieramy tylko kiedy…? moze Wam sie predzej tutaj uda dotrzec. albo spotkamy sie w polowie drogi :)

  11. atsanikon 31 Mar 2010 at 9:37 am

    kobieta pracujaca: wybralibysmy sie, ale z funduszami u nas bardzo ciezko ostatnio :-( ale jak nam sie zycie wyprostuje, to na pewno.

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply





About



Search






Blog design by Splendid Sparrow and atsanik