Dec 15 2009

auto

Published by atsanik at 11:57 am under okruchy życia,prerie

co jest największym dobrem, ano zdrowie, to prawda, ale na zimnych preriach, zaraz po zdrowiu, jest nim również sprawny samochód i prawo jazdy oczywiście. w dniu dzisiejszym nie posiadam żadnego z tych dwóch ostatnich. wiem, moja wina z tym pierwszym, bo zbieram się do zrobienia prawka odkąd tu przyjechałam, czyli od ponad czterech lat(!), ale zawsze coś innego, ważniejszego jest do wykonania. auto mamy, to znaczy mieliśmy. dzisiaj padło, po raz kolejny w ostatnich dwóch tygodniach. nie wspominając przedziurawionej gwoździem opony z jakiś tydzień temu.

bez auta jest tu naprawdę ciężko, a przede wszystkim cholernie zimno, bo ciągle niestety jesteśmy tutaj w deep freeze (czytaj: temperatura odczuwalna poniżej -40 C). dzisiaj rano zapakowaliśmy Benka w cały strój zimowy i wsadzilśmy do auta, nie zdążyliśmy nawet ruszyć z parkingu, jak coś zaczęło się dymić spod maski. deja vu? takie same objawy miało nasze auto dwa tygodnie temu. WTF? no nic, ja z Benkiem taksówką do przedszkola, a później ja sama na autobus. zanim jednak przyjechał, poczekałam sobie z jakieś pięć minut przy -29 C. współczuję wszystkim tu mieszkającym , którzy takie czekanie zaliczają codziennie. naprawdę nie wiem, jak sobie radzą w takim mrozie. bo ja już czułam jak mi nogi przymarzały i oczy.

na stan obecny mam dość amerykańskich aut.

Oh Lord, won’t you buy me a Mercedes Benz…

Zamiast MB (które podobno już nie jest to samo, co kiedyś, gdy tylko produkowano je w Niemczech) mogłoby być takie Subaru na przykład… ale na razie to ja sobie mogę o nowym aucie tylko pomarzyć…

25 responses so far

25 Responses to “auto”

  1. G.on 15 Dec 2009 at 12:54 pm

    Oj, tego mrozu to mam juz po dziurki w nosie! Mnie do pracy wozi malzonek, ale wracam autobusem, wiec czekanie mnie nie omija. Tyle, ze przy tych temperaturach nie czekam na przystanku a w budynku na Place Riel (przez szybe widac nadjezdzajace autobusy).
    Zycze szybkiej naprawy samochodu (no albo jeszcze lepiej: daru niebios w postaci nowego), bo w tej chwili rzeczywiscie nie sposob sie bez niego obejsc.
    Dla mnie najgorsze jest poranne wstawanie: w lozku tak cieplutko, ale zimno mi sie robi na sama mysl o czekajacym mnie wyjsciu na zewnatrz…. brrrr
    Moj pies zas codziennie usilluje ten mroz przegonic: kladzie sie w sniegu i szczeka! Moze mu sie wreszcie uda :D, bo podobno blizej weekendu ma sie ocieplic, oby!

    Pozdrawiam cieplutko :) (odwrotnie proporcjonalnie do temperatury zewnetrznej).

    G.

    P.S. Szkoda, ze sie nie powiodlo to badanie. Ale mysle, ze to piatkowe tez was uspokoi :)

  2. hjustonon 15 Dec 2009 at 1:02 pm

    my mamy subaru. b je lubie.
    do nasz przyleciala moja mama. cieszy sie, bo w polsce mrozy jakies ida (do -28 ma byc tam gdzie ona mieszka), a u nas dzisiaj 15C.

  3. aniaon 15 Dec 2009 at 2:01 pm

    Niestety, amerykanskie auta nie sa najlepsze. Wspolczuje, ze Wasz samochod padl wlasnie przy takich duzych mrozach. My jezdzimy dwoma japonczykami i nie zanosi sie, abysmy mieli wspierac podupadajacy amerykanski przemysl motoryzacyjny zakupem ich produktu. Mam nadzieje, ze choc naprawa nie bedzie strasznie droga.

  4. alexxela78on 15 Dec 2009 at 4:41 pm

    Zimno…az mi zimny dreszcz po ciele przebiegl po przeczytaniu o tych temperaturach!! Przykro mi z powodu autka, nieciekawa sprawa. Znowu do warsztatu?, czy mozecie sprzedac? A co do prawka, nie wierze, ze tak dlugo odkladasz? Dalej idz i zdaj, chociaz jak macie jedno autko, a maz jedzi do pracy, to w sumie… pozdrawiam i trzymam kciuki za piatkowe badanie ;)

  5. resvariaon 15 Dec 2009 at 5:09 pm

    Współczuję…
    Na prawo jazdy idź koniecznie, szkoda odkładać a czym szybciej zrobisz tym lepiej dla wszystkich:)
    My na początku jeździliśmy kilkunastoletnią Toyotą Previa. Jak już chyba wspominałem poza tłumikiem nic się w niej nie zepsuło, choć nie wszystko działało, bo na przykład nie dało się otwierać okna kierowcy:) A dwa lata temu się zaczęliśmy rozglądać za czymś innym i się okazało, że o wiele łatwiej kupić na raty nowe niż używane, choć oczywiście nowe są droższe. No i nabyliśmy Kię Rondo, głównie z powodu składanych siedzeń dla psa i tego, że mało pali jak na duże auto. No i miała dobre recenzje i dużo niższą cenę niż podobnego rozmiaru auta japońskie a w standardowym wyposażeniu ma podgrzewane siedzenia, klimatyzację i poduszki powietrzne. Jesteśmy z Rondla bardzo zadowoleni i za nic bym go nie zmienił na nic innego. A, dają 5 lat gwarancji prawie na wszystko. A płaci się jakoś $190 co dwa tygodnie. Odkąd Rondel zamieszkał w naszym domu (maj 2008) nic się w nim, odpukać, nie zepsuło a trochę świata już z nami zwiedził. Pali na trasie jakoś 7-8 litrów/100 km, w mieście trochę więcej (mamy model z większym silnikiem V6).

  6. resvariaon 15 Dec 2009 at 5:10 pm

    chyba mi zatrzymalo komentarz w moderacji…

  7. evekon 15 Dec 2009 at 8:38 pm

    oj, łączę się w bólu zamarzania! pięć lat w JuEsEju bez auta i bez prawa jazdy – ale po co mi prawo jazdy jak na samochód mnie nie stać… teraz do pracy mam 15 minut na piechotę. ale w styczniu tego roku zdarzało mi się dojeżdżać o 4 rano do pracy – nie życzę nikomu! to 3majcie się ciepło!!!!
    btw- a jakiegoś porządnego mechanika tam macie?? bo z tego co widzę tutaj, to o takiego trudno, niestety.

  8. atsanikon 15 Dec 2009 at 9:22 pm

    G: tak sobie myslalam dzisiaj o Tobie stojac i marznac na przystanku, bo pamietalam, ze wspomnialas gdzies, ze jezdzisz autobusem. ja czasami tez jezdze z Place Riel :-) rzeczywiscie byle do weekendu :-) a z autem myslimy co dalej, wszystko zalezy od tego, ile nam jutro zaspiewaja u mechanika :-(
    no i tez nie moge sie doczekac piatku…

    hjuston: subaru to nasze marzenie, a jaki model, jesli moge spytac? dziala bez problemu? mamie sie nie dziwie ;-) moja jak przyjechala rok temu do nas nie mogla sie nadziwic, jak mozemy tu mieszkac ;-)

    ania: dzieki. zobaczymy jutro co nam powiedza a propos auta… myslimy wlasnie jak by tu pozbyc sie naszego i zakupic cos nieamerykanskiego przy naszych marnych obecnych finansach, ech zycie, w niedobrym momencie to sie stalo…

    Ola: ano zimno ;-) ale widac swiatelko w tunelu, od jutra ocieplenie :-) auto na razie w warsztacie, ale myslimy nad sprzedaza, bo jednak potrzebujemy cos niezawodnego, szczegolnie w te mrozy i na dodatek z takim maluchem. masz racje z tym prawem jazdy, musze w koncu sie za to zabrac, bo bardzo by nam sie przydalo…

    resvaria: dzieki. prawo jazdy musze zrobic, bo coraz gorzej nam bez niego, szczegolnie odkad djmoose zaczal studiowac a malych chodzic do przedszkola.
    wlasnie studiujemy w necie rozne oferty samochodowe. myslimy o lease, bo wychodzi taniej… zobaczymy, niestety finansowo ostatnio lezymy, gdyby to wszystko wydarzylo sie za pare miesiecy, byloby nam latwiej, a tak…

    evek: wspolczuje! 15 minut na piechote w zimie to jest sporo, mozna niezle zmarznac. a 4 rano to nieludzka pora to rozpoczynania pracy! Ty tez trzymaj sie cieplo! niestety o dobrego mechanika nie tak latwo, a nawet jesli juz sa, to z kolei ciezko o szybka naprawe… no nic, zobaczymy jutro, ile beda chcieli w naszym warsztacie…

  9. chiara76on 16 Dec 2009 at 10:43 am

    a myślałam, że jestem ostatnią osobą, z grona “znajomych” , które nie mają prawa jazdy…

  10. G.on 16 Dec 2009 at 10:45 am

    Hurra!!! Hurrra!!! Hurrra!!! Ale cieplo sie zrobilo! Tylko -20! Czyz nie lepiej sie zyje? I jak malo czlowiekowi do szczescia potrzebne :)
    I jak tam z samochodem? Trzymam kciuki zeby wszystko pomyslnie sie zakonczylo.
    A co do autobusu, to kto wie, kto wie? Jeszcze moze i tak sie zdarzyc, ze usiadziemy kolo siebie :) Bo ja tez mieszkam w poludniowo-wschodniej czesci miasta :) I jezdze 60-tka albo 50-tka :)

  11. hjustonon 16 Dec 2009 at 10:47 am

    mamy nowego forestera. fajnie sie nim jezdzi, nie powiem, ale ma swoje minusy. na przyklad pali wiecej niz sie spodziewalam co w sumie przy cenach benzyny w teksasie nie jest zbytnio odczuwalne, ale generalnie jest to minus. jak sie wsadzi fotelik dla dziecka z tylu to z tylu jest juz ciasnawo. 2 osoby po bokach musza siedziec troche jak kury na grzedzie. dokupilismy sobie do niego trumne thule, zebysmy w razie huraganu mogli sie ewakuowac z wieksza czescia naszego dobytku hehe. ale generalnie lubie go bardziej niz moja poprzednia mazde i czuje sie w nim o wiele bezpieczniej.

  12. atsanikon 16 Dec 2009 at 7:58 pm

    chiara: oj nie jestes ;-) jak mieszkalam w Polsce, nie mielismy auta, wszedzie mozna bylo sie dostac srodkami komunikacji miejskiej. tutaj niestety komunikacja jest tak sobie, a poza tym te mrozy :-( moj maz ma prawo jazdy i zawsze mnie wszedzie wozil ;-) ale ostatnio nasze rozklady pracy niezbyt sie pokrywaja i czasami ja jade autobusem, a maz autem. najgorsze jest, gdy maz nie moze odebrac malego z przedszkola i musze to zrobic ja, wtedy niestety idziemy obydwoje z Benkiem na autobus…

    G: :-) ano zrobilo, smieszne jak -10 C wydaje sie cieple w porownaniu do -30 C ;-) z samochodem postanowilismy sie rozstac na dobre. na razie jeszcze naprawimy ($900!), ale w styczniu/lutym bedziemy probowali sprzedac, bo okazalo sie, ze jednak stac nas na zakup nowego auta ;-) to znaczy posrednio nas stac ;-) bylismy dzisiaj w Toyocie i wzielismy nowego Matrixa w trzyletni lease. przynajmniej bedziemy mieli spokoj z naprawami, to byla jedna z najtanszych ofert wsrod nieamerykanskich aut. teraz tylko mam nadzieje, ze nasze stare auta wytrzyma do lutego, bo wtedy mamy odebrac nasze nowe…
    a co do autobusu, to ja tez jezdze 60 :-)

    hjuston: Forester mi sie marzy wlasnie :-) nie skojarzyalam wczesniej, ze Houston w strefie huraganowej :-/ moze kiedys kupimy, niech tylko maz zrobi tego magistra ;-)

  13. Bosastopkaon 17 Dec 2009 at 5:48 am

    :-) Ja prawko co prawda mam, ale auta nie było… do wczoraj :-) Zdecydowaliśmy się na zakup ślicznego, granatowego maluszka :-) Zawsze to coś, co jeździ i z malutką będzie łatwiej się poruszać niż tymi strasznymi, pełnymi chorych ludzi autobusami. W przyszłym roku może zakupimy coś lepszego, ale na razie liczy się każdy grosz. Gorsza sprawa to to, że ja panicznie boję się prowadzić malucha!!!!! No cóż, pożyjemy zobaczymy.

    Trzymam nadal kciuki za badanie. Tym razem już na pewno się uda! :-)

    Pozdrawiam cieplutko!!!

  14. resvariaon 17 Dec 2009 at 11:22 am

    O co chodzi z tym Foresterem?

  15. AnetaCuseon 17 Dec 2009 at 7:10 pm

    Ja wprawdzie na dyskusję się spóźniłam, ale wyboru Toyoty Matrix muszę pogratulować. Podoba mi się ten samochód pod względem pojemności i praktyczności. Sama jeżdżę Hondą Civic, która mało pali i dobrze sprawuje się w śniegu na oponach zimowych, ale jeśli chodzi o pojemność żeby gdzieś pojechać (biwak, na przykład), to nawet dla dwóch osób z psem bywa przyciasna.

    Hjuston: padłam ze śmiechu od Twojej “trumny Thule” – a wiem dokładnie o czym mowa :). Subaru są bardzo popularne w naszych śnieżnych rejonach ze względu na napęd na 4 koła.

  16. atsanikon 17 Dec 2009 at 8:01 pm

    Bosastopka: gratuluje zakupu :-) a jaki to maluch? jakis nowy model pojawil sie w Polsce? bo mi sie maluch kojarzy tylko z fiatem 126p, a ten to juz dawno temu przestali produkowac… dziekuje za kciuki, dam znac jutro jak poszlo.

    resvaria: no podoba mi sie :-) tak zewnetrznie, bo na autach to ja sie w ogole nie znam :-/

    AnetaCuse: dziekuje :-) juz kiedys myslelismy o Matrixie, ale cos nam sie w glowach pomieszalo i kupilismy Chevroleta Impala ;-) moze to przez mojego meza slabosc do policji ;-) (bo impala byla kiedys autem policyjnym)
    Honda Civic to najbardziej popularne auto tutaj :-) my szukalismy czegos wiekszego, bo niestety ilosc Benkowego bagazy odwrotnie proporcjonalna do Benkowego rozmiaru ;-)

  17. resvariaon 18 Dec 2009 at 8:25 am

    Auta policyjne he he…. rozumiem, bo mi się podobają Fordy Taurusy, właśnie takie police cruisers. Kiedy tu przyjechaliśmy to nawet chciałem coś takiego kupić, ale M. mi wybiła z głowy, zresztą z psem byśmy się nigdzie nie zabrali. No i z powodu psa kupiliśmy wtedy minivana, bo mieli przyjechać różni ludzie w odwiedziny a nasz pies zajmuje dwa miejsca, więc jakikolwiek wyjazd za miasto byłby niemożliwy w pięciosiedzeniowym aucie. Potem mieliśmy zagwozdkę, bo chcieliśmy kupić coś co nie jest SUV i nie pali jak smok a jednocześnie ma możliwość zabrania psa i czterech-pięciu pasażerów. To byłe nasze główne założenie, bo auta używamy tylko do wyjazdów za miasto i na wakacje, robienia zakupów i bardzo okazjonalnych tras miejskich. Wszędzie indziej jeździmy metrem. Oglądaliśmy w internecie różne auta, ale szybko się okazało, że czegoś takiego za wiele nie ma. Kombi nie jest tu popularne, więc poza Volvo nie da się prawie nic kupić, Matrix nam się bardzo podobał, ale za mały. Pozostawały SUV (brrr….), minivany (po cholerę nam taka krowa), Kia Rondo i jakaś Mazda, tyle. Na autach się nie znam, więc przeczytałem różne recenzje w internecie, M. też i wybraliśmy Rondo.

    To prawda, że Civic i Corolla to dwa najpopularniejsze auta w Kanadzie i też o nich myśleliśmy, ale są za małe i do biwakowania z psem się nie nadają. Z ciekawostek dodam, że na dwudrzwiowy Civic trzeba płacić jedno z najdroższych ubezpieczeń w Kanadzie, bo to auto które najczęściej kradną i rozbijają nastolatki…

  18. atsanikon 18 Dec 2009 at 10:06 am

    resvaria: u nas tak samo, jesli chodzi o ubezpieczenie Civica ;-)
    do Impali mamy ogromny sentyment, w koncu przejechalismy nia kupe amerykanskich bezdrozy, bylismy z nia na naszej rocznicowej road trip po zachodnich stanach usa, no i miala nam posluzyc na wyprawe do Inuvik za jakis czas, ale niestety zzera zbyt duzo pieniedzy. odkad kupilismy ja jakies trzy lata temu, wydalismy na naprawy cos okolo $5000, z czego $1800 w tym miesiacu tylko! time to say goodbye…

  19. resvariaon 18 Dec 2009 at 11:04 am

    Wybieracie się do Inuvik? Mom marzeniem jest pojechać właśnie gdzieś na północ – chętnie NWT albo Yukon. Zamówiłem jakiś czas temu przewodniki i jeszcze bardziej mi się zachciało… Ale to droga impreza niestety. Mam nadzieję, że mimo to się kiedyś uda. Może też kiedyś uda nam się jakaś wspólna wycieczka, kto wie? :)

  20. atsanikon 18 Dec 2009 at 11:52 am

    resvaria: planowalismy jeszcze przed Benkiem, ale sie nie udalo. bardzo chcielibysmy pojechac, ale z takim maluchem moze byc ciezko. ale kto wie ;-) w te letnie wakacje na pewno nie, bo cala kasa pojdzie na Polske, djmoose juz piec lat rodzicow nie widzial…

  21. Karinaon 22 Dec 2009 at 3:08 pm

    Ja również nie mam prawka i jakoś boje sie je robic, przynajmniej na razie. Ale przyznaje racje poprzednikom, ze w krajach angielskich w mniejszych miasteczkach i wioskach bez samochodu jest bardzo cięzko. Dziś w Irlandii – 7C i wszyscy mieszkańcy mocno to przeżywaja:), dopytuja sie jak my żyjemy w Polsce jak jest -17C- 20C, czym grzejemy w domach?, a ja sobie pomyslalam o preriach własnie…- co to jest -7 w porownaniu do – 30!!, ale do wszystkiego można sie przezwyczaic. Pozdrawiam ciepło i świątecznie:)

  22. atsanikon 22 Dec 2009 at 8:26 pm

    Karina: ano mozna sie przyzwyczaic ;-) ostatnio jak rozmawialam z moja mama, powiedziala mi, ze jest -15C i to juz za zimno, zeby z domu wyjsc ;-)
    co do prawa jazdy jakos musze sie zmusic, bo coraz ciezej tylko z jednym kierowca w domu. Trzymaj sie cieplo! Gdzie spedzacie swieta w tym roku? W Irlandii?

  23. Karinaon 23 Dec 2009 at 6:18 pm

    Tak, spedzamy w Irlandii, bo bilety do Polski na okres swiateczny sa drogie:(. Jak pracowalam to mielismy tu zaprosic siostre z chlopakiem, ale troche sie pozmienialo….A z tym prawkiem to Ci sie nie dziwie, tez bym na Toim miejscu probowala zrobic -pisze probowala, bo jestem lewa z wiedzy o jezdzie i samochodach:)

  24. atsanikon 23 Dec 2009 at 8:26 pm

    Karina: czasami fajnie jest spedzic swieta tylko we dwoje :-) my tak spedzalismy nasze przez dlugi czas. przynajmniej mozna uniknac tych wszystkich przygotowan i stresow z nimi zwiazanych.
    co do prawa jazdy, to tutaj nie trzeba duzo wiedziec o autach, zeby jezdzic ;-) no i mozna sie uczyc na aucie z automatyczna skrzynia biegow, a to znacznie ulatwia sprawe ;-)

  25. hjustonon 23 Dec 2009 at 9:22 pm

    wszystkiego najlepszego takze i od nas!

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply