Dec 09 2009
i znowu nici…
… z badania niestety :-( to całe doświadczenie z benkowym słuchem nauczy mnie cierpliwości…
Benek nie dał się dzisiaj zbadać. zasnął po lunchu, tak jak planowaliśmy, ale niestety obudził się, jak pani audiolog wkładała mu do ucha ten przyrząd emitujący fale dźwiękowe, i już nic więcej nie dał sobie do ucha włożyć. niestety podczas tego typu badania dziecko musi być cicho, stąd też badanie podczas snu u małych dzieci. u nas nie wypaliło, więc dostalismy skierowanie na standardowe badanie słuchu w szpitalu. całe szczęście naszej pani audiolog udało się załatwić Benkowi szybki termin. idziemy w przyszły piątek. i znowu kolejny tydzień czekania…
już się z tym pogodziłam, ale jeszcze parę godzin temu, miałam tego wszystkiego dosyć… życie jednak toczy się dalej. podziwiam mego męża za ten stoicki spokój i wiarę w to, że wszystko jest i bedzie dobrze…
dzisiaj w przedszkolu mieliśmy zabawę świąteczną. były prezenty, słodkości i pani wyśpiewująca piosenki przy akompeniamencie gitary. Benek, jak tylko ją usłyszał, narobił wrzasku i przez parę minut nie dał się uspokoić. musieliśmy oswajać panią stopniowo, prawie tak jak Mały Książę oswajał lisa. udało się, bo Benek pod koniec imprezy nawet z lekka podskakiwał do dźwieków muzyki ;-)
dziekuję wszystkim, którzy dzisiaj myśleli o nas i ściskali kciuki. tak bardzo chciałabym napisać w końcu, że wszystko dobrze…
ja tam myślę, że będzie dobrze! ale kciuki mogę trzymać dalej - nie ma sprawy! :O) ciepło pozdrawiam!!
ojej to rzeczywiscie pech, dobrze ze nastepne wkrotce, ale jesli Benek przestraszyl sie spiewajacej pani to na pewno sluch ma w porzadku :)!
U nas by pewnie z takim badanie zeszlo pol roku, bo planowanie to jedno a interesujacy dziecko swiat drugie i nigdy nie wiadomo, kiedy nawet ulubiona poranna drzemka moze potrwac.
evek: dzieki! ja tez tak zaczelam myslec, inaczej bym chyba qyzionela ducha z tego stresu ;-) a jak tam w Windy City? ciagle zimno?
mala mi: tez tak pomyslelismy, bo wszystko bylo w porzadku dopoki pani nie zaczela grac na gitarze i glosno spiewac ;-) jednak najlatwiej taka metoda bada sie noworodki, bo one jednak mniej swiadome tego co sie wokol nich dzieje…
badanie w piatek ma byc juz takie normalne, dzwiekoszczelny pokoj i badanie reakcji Benka na rozne dzwieki, podobno to jak rodzaj zabawy, jesli sie obroci w kierunku skad dochodzi dzwiek to zobaczy tam malego misia, no nic, zobaczymy…
Szkoda, ze sie nie udalo tym razem. Kciuki trzymam nadal.
ojej, czasem tak się układa…no nic, myślę, że prędzej czy później jednak uda się zrobić to badanie. Szukałam Twojego emaila, coby podesłać Ci adres (bo przecież publicznie nie napiszę), ale nie widzę, więc jeśli dalej chcesz mi podesłać kartkę z zimowej Kanady (a chętnie bym otrzymała;) to napisz na mój adres podany na blogu, please. A ja chętnie wysłałabym do Ciebie;)
ania: no szkoda :-( dziekuje za kciuki!
chiara76: zaraz napisze maila :-)
Atsanik to takie badanie to przeciez Wy robicie podczas kazdej zabawy:) bedzie dobrze, pzdr
mala mi: to prawda :-) dzieki!
wrzuciłam Ci w weekend do skrzynki kartkę, to myślę, że dotrze przed Świętami.
chiara: dziekuje pieknie! moja dla Ciebie od dzisiaj tez juz w drodze :-)
A więc dalej trzymam kciuki za pomyślne wyniki badania :)
patekku: dzieki!