Dec 01 2009
kciuki odwołane
niestety z dzisiejszego badania nici. Benkowy katar z ostatnich dwóch tygodni jeszcze się powiększył, wiec zadecydowano o przeniesieniu badania na przyszly tydzień. ech zycie.
dziękuję pięknie tym, którzy o nas ciepło myśleli dzisiaj, poproszę Was o to samo, jak tyko nam ustalą nowy termin…
a jeśli ktoś ma skuteczne sposoby na pozbycie się dwutygodniowego gadzinowego kataru, i u mamy, i u dziecka, to bardzo proszę o podzielenie się, bo ja mam już serdecznie dosyc, a Benek zapewne też.
Współczuję :(.
O rany, dwa tygodnie z katarem. Zalamka. Mi na przeziebienia pomaga Benadryl Cold&Allergy (nie wiem, czy u Ciebie dostepny), ale to bardziej w poczatkowej fazie. Niestety, nie znam zadnych cudownych srodkow.
Badania beda ale juz sie nimi nie stresuj bo przeciez ustalilysmy, ze Benkowi nic nie jest :)
CO do kataru to nie pomoge, bo sami jestesmy na najlepszej drodze do takiego maratonu, juz tydzien za nami a ja czuje sie coraz gorzej a nie lepiej:(
Ja mam sposób, ale dla małego się nie nadaje:) Natomiast dla Ciebie i owszem - gorąca czarna herbata z cytryną, łyżką miodu i kieliszkiem brandy/rumu.
No a poza tym zgadzam się z Małą Mi.
my sobie robimy inhalacje z oilbasu (chyba tak to się pisze), ale raczej to dla Ciebie, dla małego dziecka chyba za silne to, ale może możesz kupić coś na domowe inhalacje ze wskazaniem dla dziecka właśnie. No i ja wierzę w homeopatię, więc nabywam różne tego typu leki w aptece.
Przypomniał mi się drugi sposób - kup sobie oregano oil (sprzedają we wszystkich sklepach ze zdrową żywnością) i albo rób inhalacje albo stosuj doustnie. Ja wolę kropić na brązowy cukier niż mieszać z wodą, ale jak kto woli. Wygoogluj sobie czy można to podawać Benkowi. W ogóle dobrze działa na wszelkie przeziębienia.
no to nic tylko trzymać kciuki dalej! zdróóóóóóówka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
btw - a probowalas sie futrzastymi obkladac?! male, ale dobrze grzeja! ;O) no, skorki z krolika to polecac nie bede, ale wtulanie nosa w futro - nie zaszkodzi! ;O)
oj, wiecie co, kochani jestescie.
ania: wydaje mi sie, ze Benadryl jest dostepny w Kanadzie. rozejrze sie w aptece. moze rzeczywiscie by pomogl…
mala mi: dziekuje! ja tez w glebi duszy nie dopuszczam innego wyniku niz “wszystko ok”, ale jednak troche sie boje. moj typ juz tak ma, woli pomartwic sie na zapas :-/ no a tak w ogole to wspolczuje chorobska :-( i duzo zdrowia zycze!
kw: dzieki! poszukam tego oregano oil i po brandy lub rum sobie skocze przy okazji ;-) czarna herbate z cytrynem i miodem bardzo lubie.
chiara76: pamietam oilbas :-) sama stosowalam. no wlasnie, pewnie jakie inhalacje by sie nam przydaly. moj maz wierzy w Amol, pewnie tez by sie nadal. sprobuje. a co do homeopatii, to jesli Tobie pomaga, to czemu nie. moja siostra tez stosuje juz od wielu lat, sama bym sie zaopatrzyla, tylko gdzie ja tutaj leki homeopatyczne dostane?? hm, popytam, bo nigdy o tym nie myslalam.
evek: :-) grzeja, grzeja, to prawda :-) szarik pewnie by zwial, gdzie pieprz rosnie, zanim by dal sobie nosa w swoje futro wlozyc ;-)
evek: nie wiem dlaczego, ale znow Twoj pierwszy komentarz wyladowal w spamie, tak samo jak komentarz gmyzki z postu nizej. dziwne.
gmyzka: dzieki za kciuki! przydadza sie na przyszly tydzien :-)
Oj, nie znoszę czekania! Więc serdecznie współczuję!
My też wszyscy z katarem walczymy. U Kropeczki stosuję tylko maść majerankową i póki co pomaga :-) Może i u was coś podobnego się znajdzie i sprawdzi…
Trzymam kciuki!!!
A ja proponuje cos naturalnego z duza ilościa witaminy C np soki owocowe, dla malego w sam raz, a jak to nie pomaga to może jakieś odpowiedniki Ferwexu czy Theraflu - mi to zawsze pomaga, a w Irlandii odpowiednik to LemSip lub Panadol do picia na Cold and Flu - hot lemon. Pozdrawiam i życze zdrowia!
Ja stosuję niesmiertelny syrop z cebuli. Wieczorem kroje dosc drobno dosłownie pol cebuli i zalewam w malym słoiczku kilkoma łyżeczkami miodu (najlepszy lipowy). Jest też wersja z zasypywanie cukrem, ale z miodem ponoć ma lepszy efekt no i smak. Stoi to to przez noc i nastepnego dnia podaję po 1-2 łyzeczki nawet co 3 godziny. I tak przez 3 dni. Przy maluchach z cebula trzeba ostrożnie, bo jest jednak dośc ostra dla wątroby. Syrop musi byc swiezy, wiec robie go w niedużych ilosciach kazdego wieczoru nowy na nastepny dzien. Dodatkowo jesli masz inhalator to inhalacje ze zwykłej wody z sola fizjologiczna nawet 4 razy dziennie. I niesmiertelne nalogowe wyciaganie glutów - konieczne!!!! Pod zbyt wyttaarty nos - maść z neomycyną ( u nas na recepte!!!) I sparwdzaj u lekarza, niech go osłuchuje 1 w tygodniu, no chyba, że cos jest benek podejrzany to nawet czesciej. My walczymy z katarem 3 tydzień, a że nie ma nic w płucach to lecieliśmy na witaminie C niestety nie pomogła, wczoraj przerzuciłam sie na syrop cebulowy i jest git!!!
Spróbuj! nawet dla was! choć pewnie lepsza byłaby naleweczka z wiśni :)
pozdrawiam KIKA
Bosastopka: dziekuje! masci majerankowej tutaj nie wiedzialam… mam nadzieje, ze malutkiej szybko przejdzie!
Karina: mysle, ze witaminy C Benek dostaje wystarczajaco w owocach, ktorymi sie zajada codziennie. za to pewnie ja powinnam wiecej, bo niestety jak on chory, to jakos moje zdrowie schodzi na plan dalszy :-/
kika: witam na moim blogu! niedlugo wpadne z rewizyta :-) taki syrop z cebuli chodzil mi glowie, dzieki, ze o nim napisalas, u mnie w domu robilo sie z bialym cukrem, ale wersja z miodem bardziej mi sie podoba. no i potwierdzam z oczyszczaniem nosa. jestesmy poczatkujacymi rodzicami, i jak doktor powiedzial, ze na katar u takiego malucha nic sie nie robi, to nie robilismy nic :-( i to byl blad. ostatnio w desperacji przetrzasnelimy apteke i okazalo sie, ze mieli cos dla maluchow, taka zestaw bardziej high-tech do czyszczenia nosa. no i czyscimy od kilku dni, i juz widzimy rezultaty :-) kaszel powoli zanika. i z nosa jakby mniej sie leje. nareszcie.
a nalewka jak najbardziej by sie przydala! pozdrawiam cieplo z okropnie zimnych prerii, dzisiaj -12 C, a na weekend zapowiadaja jeszcze nizej, no i gdzie ten El Nino, co to mial nam zime zlagodzic, ja sie pytam ? ;-) ale nie narzekam, w koncu pada snieg (bardzo lubie) i jest nadzieja, ze jak przyjda mrozy, to wirusy nie beda az tak atakowac, choc w sumie nie wiem dlaczego sie tak mowi :-/
Oj przykro mi, ze znowu zarazki nie chca sobie pojsc na dobre i ze wracaja. Widze, ze kolezanki juz podsunely pare pomyslow, co moge dodac…podobno witaminki i dobre odzywianie, plus udoparnianie pomaga, ale z doswiadczenia wiem tez, ze czasem ciezko walczyc z przedszkolnymi dziecmi, ktore albo przychodza do przedszkola chore, albo bardzo czesto zakatarzone, wiec dzieci chodzace do przedszkola czesto kichaja i maja wlasnie ten wieczny katar. Wspominasz o czyszczeniu noska, widzialam specjalne spraye do noska, dla wlasnie takich maluchow. Nie wiem czy macie taki sklep jak whole foods, bo tam wlasnie widzialam, moze nacieranie pleckow vikiem by pomoglo. A Ty jedz czosnek i tez dobrze sie odzywiaj!! powodzenia zycze w wirusowej walce, grunt to sie nie poddawac! pa
Hej, wspolczuje bardzo, bo nie ma nic gorszego dla mamy niz chory maluch w domu.
Mnie mama tez poila syropem z cebuli, ale ja jakos nigdy nie odwazylam sie :D podawac go moim chlopakom.
Mozesz dac Dimetapp, ale upewnij sie u farmaceuty, ktory bedzie najlepszy i jak dawkowac (bo sa rozne).
Ja pamietam, ze zawsze tez smarowalam VapoRub Vicks - zawiera m.i.kamfore i olejek eukaliptusowy i oczyszcza drogi oddechowe.
Pozdrawiam i trzymam kciuki, zeby twoj synek szybko wrocil do zdrowia :)
Ola: dzieki! masz racje z tymi przedszkolami :-( problem w tym, ze maluchy z katarem moga przychodzic :-( z drugiej strony katar u malucha moze trwac i 3 tygodnie, i co wtedy robia rodzice pracujacy? biora urlop za kazdym razem? zlozony problem. a co do spraya do nosa, to wlasnie cos takiego nabylismy, plus lepszy apsirator i troche pomoglo. przynajmniej nie ma juz tego okropnego kaszlu, ale nos co jakis czas zatkany :-(
G: tez tak sie zastanawiam, czy takiemu malcowi mozna zapodac syrop z cebuli :-/ no i w ogole co on na to, bo smak niezbyt mily… tez pamietam z dziecinstwa, choc syrop z cebuli byl do przejscia, gorzej jak mama wytaczala powazniejsze dziala, czyli gorace mleko z maslem i czosnkiem i miodem, tragedia ;-)
Dimetapp nie znam, musze wygooglowac. No i musze tez poszukac tego VapoRubVicks, sama pamietam jak mnie mama nim smarowala :-) pozdrawiam rowniez, trzymaj sie cieplo, bo mrozy nadchodza :-)
Juz nadeszly :( Od samego patrzenia przez okno robi sie zimno. I wyglada na to, ze troche potrzymaja. No coz, to w koncu Saskatoon i syberyjskie zimy nam nieobce :D
Dimetapp dostaniesz w kazdej aptece, a co do soku z cebuli to nie raczylam nim dzieci obawiajac sie, ze i tak odmowia konsumpcji. Wiec po coz mi bylo narazac rodzicielski autorytet?! ;)
Ale ten VapoRub bardzo polecam!
No, a w ogole to mam nadzieje, ze Benek z kazdym dniem coraz lepiej sie czuje i zycze wam z calego serca, zeby szybko wrocil do zdrowia.
I nie dajcie sie zimie :) Byle do Swiat! Ja nie moge doczekac sie mojej zimowej przerwy w pracy - w tym roku bedzie wyjatkowo dluga, bo wracamy do pracy dopiero 4 stycznia!
P.S. Moja mama nie katowala mnie czosnkiem do tego mleka, ale z maslem trzeba bylo je wypijac. Brrr…
Natomiast z wiekiem czosnek mocno polubilam i teraz, chetnie go dodaje do wielu potraw. A gdy sie przeziebiam siekam drobniutko pare zabkow, nakladam ten czosnek na lyzke, polykam i popijam wlasnie cieplym mlekiem z miodem - dziala jak antybiotyk a calkiem do zniesienia jest! No, ale dzieci o tym trudno jest przekonac.
G: tez lubie czosnek, mimo tych przykrych doswiadczen z dziecinstwa ;-) u nas juz znacznie lepiej :-) pozdrawiam cieplo!