<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: away we go &#8211; at last</title>
	<atom:link href="http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 03:58:25 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: hjuston</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1833</link>
		<dc:creator>hjuston</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 12:27:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1833</guid>
		<description>nie sadze. mamy nadzieje, ze meza wysla gdzies indziej za rok. albo chociaz spowrotem do anglii.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>nie sadze. mamy nadzieje, ze meza wysla gdzies indziej za rok. albo chociaz spowrotem do anglii.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1831</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 03:10:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1831</guid>
		<description>hjuston: szalona kobieta z phoenix to bylo extreme. ciekawa jestem, czy takie istnieja naprawde ;-) przejezdzalismy kiedys przez Arizone w czasie naszej podrozy przez usa. krajobrazy przepiekne, tego brakuje mi tutaj najbardziej. to prawda z tymi suchym goracem, gdy mieszkalismy w hamburgu, czasami bywalo goraco w lecie, ale zawsze z duza wilgotnoscia, chwila na zewnatrz i juz trzeba bylo sie przebierac i brac prysznic. chyba juz wole te -40 C ;-) a czy Wy tak na stale w Houston?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hjuston: szalona kobieta z phoenix to bylo extreme. ciekawa jestem, czy takie istnieja naprawde ;-) przejezdzalismy kiedys przez Arizone w czasie naszej podrozy przez usa. krajobrazy przepiekne, tego brakuje mi tutaj najbardziej. to prawda z tymi suchym goracem, gdy mieszkalismy w hamburgu, czasami bywalo goraco w lecie, ale zawsze z duza wilgotnoscia, chwila na zewnatrz i juz trzeba bylo sie przebierac i brac prysznic. chyba juz wole te -40 C ;-) a czy Wy tak na stale w Houston?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: hjuston</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1830</link>
		<dc:creator>hjuston</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 02:41:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1830</guid>
		<description>ciekawy krajobraz, piekne zachody slonca i fantastyczne burze ;) mam tez tam kilku znajomych i zaden z nich nie przypomina tej szalonej kobiety z phoenix. goraco owszem, ale suche goraco to nie to samo co wilgotne. 100F w arizonie jest o wiele lepsze niz 100F w houston.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ciekawy krajobraz, piekne zachody slonca i fantastyczne burze ;) mam tez tam kilku znajomych i zaden z nich nie przypomina tej szalonej kobiety z phoenix. goraco owszem, ale suche goraco to nie to samo co wilgotne. 100F w arizonie jest o wiele lepsze niz 100F w houston.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1829</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 02:32:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1829</guid>
		<description>hjuston: no fakt, scena, to raczej z wozkiem. a tak z ciekawosci, Tuscon geograficznie bo? Arizona (parki narodowe, ciekawy krajobraz itp)? czy to, ze blizej do Kalifornii, czy to ze calkiem blisko do Meksyku? jak dla mnie za goraco ;-) W Kanadzie najbardziej odpowiada mi wschodnia czesc, w Vancouver za duzo leje, a Calgary, choc blisko gor, to tez nie jest wielka metropolia z bogatym zyciem kulturalnym, choc moze sie myle? czy czyta ktos te moje wypociny z Alberty? moze sie odezwie...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hjuston: no fakt, scena, to raczej z wozkiem. a tak z ciekawosci, Tuscon geograficznie bo? Arizona (parki narodowe, ciekawy krajobraz itp)? czy to, ze blizej do Kalifornii, czy to ze calkiem blisko do Meksyku? jak dla mnie za goraco ;-) W Kanadzie najbardziej odpowiada mi wschodnia czesc, w Vancouver za duzo leje, a Calgary, choc blisko gor, to tez nie jest wielka metropolia z bogatym zyciem kulturalnym, choc moze sie myle? czy czyta ktos te moje wypociny z Alberty? moze sie odezwie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: hjuston</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1828</link>
		<dc:creator>hjuston</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 21:56:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1828</guid>
		<description>acha, rozumiem. ja bym chyba nie nazwala tego scena z montrealu, bo scena jest znacznie krotsza. scena mozna chyba bylo nazwac scene z wozkiem, a w montrealu to bardzie byla cala historia ;) stad nieporozumienie. 
no ale moge sie tez pod tym podpisac i powiedziec, ze mi montreal pasowalby najbardziej, choc przyznam ze geograficznie tuscon jest swietne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>acha, rozumiem. ja bym chyba nie nazwala tego scena z montrealu, bo scena jest znacznie krotsza. scena mozna chyba bylo nazwac scene z wozkiem, a w montrealu to bardzie byla cala historia ;) stad nieporozumienie.<br />
no ale moge sie tez pod tym podpisac i powiedziec, ze mi montreal pasowalby najbardziej, choc przyznam ze geograficznie tuscon jest swietne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1827</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 19:15:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1827</guid>
		<description>hjuston: moge Ci tylko napisac dlaczego mnie sie podobalo. bo scena z Montrealu odzwierciedla moj swiat, moje marzenia, wyobrazenia, nadzieje i ludzi, z ktorymi sama moglabym nawiazac przyjazn. bo jest w niej rodzina, ale taka z lekka zwariowana, bo jest miasto, w europejskim stylu, ktore zyje noca, bo jest para przyjaciol, z ktorymi choc nie widzialam sie wieki, moge rozmawiac tak jakbym widziala sie z nimi dopiero co wczoraj. bo jest w tej scenie jakas prawda (dla mnie), w przeciwienstwie na przyklad do sceny z Phoenix, gdzie z takimi ludzmi jak w tej scenie nie mialam nigdy do czynienia, w przeciwienstwie do sceny z Montrealu. i na koniec, bo oprocz tego szczescia rodzinnego, jest tez ukryty dramat, jak to czasami w zyciu bywa... czasami nie jest prosto wyjasnic dlaczego cos Cie urzeklo...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hjuston: moge Ci tylko napisac dlaczego mnie sie podobalo. bo scena z Montrealu odzwierciedla moj swiat, moje marzenia, wyobrazenia, nadzieje i ludzi, z ktorymi sama moglabym nawiazac przyjazn. bo jest w niej rodzina, ale taka z lekka zwariowana, bo jest miasto, w europejskim stylu, ktore zyje noca, bo jest para przyjaciol, z ktorymi choc nie widzialam sie wieki, moge rozmawiac tak jakbym widziala sie z nimi dopiero co wczoraj. bo jest w tej scenie jakas prawda (dla mnie), w przeciwienstwie na przyklad do sceny z Phoenix, gdzie z takimi ludzmi jak w tej scenie nie mialam nigdy do czynienia, w przeciwienstwie do sceny z Montrealu. i na koniec, bo oprocz tego szczescia rodzinnego, jest tez ukryty dramat, jak to czasami w zyciu bywa&#8230; czasami nie jest prosto wyjasnic dlaczego cos Cie urzeklo&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: hjuston</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1826</link>
		<dc:creator>hjuston</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 15:54:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1826</guid>
		<description>ja przepraszam, ale mozecie mi wyjasnic co sie wam tak bardzo podobalo w tej scenie w montrealu? 
film obejrzalam wczoraj. sciezka dzwiekowa rzeczywiscie niezla. idealna do jazdy samochodem. bardzo spokojna. scena z wozkiem fantastyczna. przypomniala mi odcinek married with children, w ktorej al bundy przebrany za mikolaja powiedzial dziecku sasiadow, ze mial dla niego kucyka ale ojciec dziecka go zamordowal. 
film lekki i przyjemny i bardzo realistyczny.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ja przepraszam, ale mozecie mi wyjasnic co sie wam tak bardzo podobalo w tej scenie w montrealu?<br />
film obejrzalam wczoraj. sciezka dzwiekowa rzeczywiscie niezla. idealna do jazdy samochodem. bardzo spokojna. scena z wozkiem fantastyczna. przypomniala mi odcinek married with children, w ktorej al bundy przebrany za mikolaja powiedzial dziecku sasiadow, ze mial dla niego kucyka ale ojciec dziecka go zamordowal.<br />
film lekki i przyjemny i bardzo realistyczny.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: AnetaCuse</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1823</link>
		<dc:creator>AnetaCuse</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 19:17:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1823</guid>
		<description>To samo powiedział mój mąż, że film aż się prosi o kontynuację.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To samo powiedział mój mąż, że film aż się prosi o kontynuację.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1820</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 18:43:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1820</guid>
		<description>Aneta: ciesze sie, ze Ci sie spodobal. scena z wozkiem tez mnie rozsmieszyla, tak samo te z badaniem tetna plodu ;-) naprawde dobry film. mogliby nakrecic teraz kontynuacje, o tym jak to jest juz z dzieckiem ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aneta: ciesze sie, ze Ci sie spodobal. scena z wozkiem tez mnie rozsmieszyla, tak samo te z badaniem tetna plodu ;-) naprawde dobry film. mogliby nakrecic teraz kontynuacje, o tym jak to jest juz z dzieckiem ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: AnetaCuse</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/09/29/away-we-go-at-last/#comment-1819</link>
		<dc:creator>AnetaCuse</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 17:04:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=287#comment-1819</guid>
		<description>Po Twojej recenzji film obejrzałam i mnie zachwycił. Najbardziej mnie rozśmieszyła scena z wózkiem i jak on ją straszył znienacka a potem mierzył tętno płodu :). Przekaz niesamowity, dający do myślenia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po Twojej recenzji film obejrzałam i mnie zachwycił. Najbardziej mnie rozśmieszyła scena z wózkiem i jak on ją straszył znienacka a potem mierzył tętno płodu :). Przekaz niesamowity, dający do myślenia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

