<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: reaktywacja muzycznie</title>
	<atom:link href="http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 03:58:25 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: atsanik &#187; już za parę dni, za dni parę</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-2528</link>
		<dc:creator>atsanik &#187; już za parę dni, za dni parę</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 21:22:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-2528</guid>
		<description>[...] pięć lat jeszcze i będzie jak znalazł), a w przerwie zapuścić sobie polską muzykę z tego postu i będę gotowa [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] pięć lat jeszcze i będzie jak znalazł), a w przerwie zapuścić sobie polską muzykę z tego postu i będę gotowa [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1688</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 21:29:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1688</guid>
		<description>no wiem, ale jednak czegos brakuje. no dobra, juz nie marudze ;-)
a browar znam, znam :-) dobre piwo robia :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>no wiem, ale jednak czegos brakuje. no dobra, juz nie marudze ;-)<br />
a browar znam, znam :-) dobre piwo robia :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kw</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1687</link>
		<dc:creator>kw</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 20:08:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1687</guid>
		<description>E tam, wszędzie się znajdzie coś ciekawego. U Was jest mniej gęsto, co ma swoje plusy:)
Poza tym macie na przykład mikrobrowar, który wygląda bardzo zachęcająco...
http://www.paddockwood.com/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>E tam, wszędzie się znajdzie coś ciekawego. U Was jest mniej gęsto, co ma swoje plusy:)<br />
Poza tym macie na przykład mikrobrowar, który wygląda bardzo zachęcająco&#8230;<br />
<a href="http://www.paddockwood.com/" rel="nofollow">http://www.paddockwood.com/</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1686</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 01:38:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1686</guid>
		<description>kw: oj zazdroszcze. my zwykle musimy sie troche naszukac, zeby cos ciekawego znalezc :-( pod wzgledem przyrodniczym jeszcze nie jest tak zle, sa nawet calkiem ciekawe miejsca (moze kiedys o tym skrobne, bo Saskatchewan to nie tylko plaskie prerie) i jeden park narodowy, ale pod wzgledem rozrywkowo-kulturalnym juz gorzej. 
moze za pare lat sprobujemy sie gdzies ruszyc, wszystko zalezy od pracy, jak zwykle z reszta...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>kw: oj zazdroszcze. my zwykle musimy sie troche naszukac, zeby cos ciekawego znalezc :-( pod wzgledem przyrodniczym jeszcze nie jest tak zle, sa nawet calkiem ciekawe miejsca (moze kiedys o tym skrobne, bo Saskatchewan to nie tylko plaskie prerie) i jeden park narodowy, ale pod wzgledem rozrywkowo-kulturalnym juz gorzej.<br />
moze za pare lat sprobujemy sie gdzies ruszyc, wszystko zalezy od pracy, jak zwykle z reszta&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kw</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1685</link>
		<dc:creator>kw</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 16:39:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1685</guid>
		<description>Problem w tym, że w każdym kraju jest tylko kilka miast &quot;z duszą&quot;. W Polsce to Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk i Warszawa (tu mam wątpliwości, ale przynajmniej jest duża) a w Kanadzie Toronto, Montreal, Vancouver i może Halifax. Reszta to miejsca, w których trudno się realizować, bo oferta jest ograniczona a ludzie żyją małomiasteczkowo. Toronto nigdy nie śpi, zawsze jest coś ciekawego w kinach, są doskonałe knajpy na każdą kieszeń, mamy dostęp do książek i filmów jakich dusza zapragnie a kiedy chcę coś ciekawego ugotować to zawsze dostanę wszystkie potrzebne składniki, niezależnie czy ma to być jambalaya z Luiziany, curry, sushi czy żurek. Mamy parki wodne, muzea, Canadian National Exhibition, Ontario Science Centre, fantastyczne ogromne zoo i kilka ogrodów botanicznych w okolicy a nawet działającą farmę w środku miasta. Poza tym rzut beretem od miasta mamy setki jezior, parki narodowe i prowincjonalne, Niagarę i inne cuda przyrody. Innymi słowy, my raczej narzekamy na nadmiar możliwości i czasem nie wiemy co wybrać, bo zasze jest coś ciekawego. Każdy znajdzie tu swoją niszę i za to najbardziej Toronto lubię. 
Koniec sponsorowanego tekstu:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Problem w tym, że w każdym kraju jest tylko kilka miast &#8220;z duszą&#8221;. W Polsce to Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk i Warszawa (tu mam wątpliwości, ale przynajmniej jest duża) a w Kanadzie Toronto, Montreal, Vancouver i może Halifax. Reszta to miejsca, w których trudno się realizować, bo oferta jest ograniczona a ludzie żyją małomiasteczkowo. Toronto nigdy nie śpi, zawsze jest coś ciekawego w kinach, są doskonałe knajpy na każdą kieszeń, mamy dostęp do książek i filmów jakich dusza zapragnie a kiedy chcę coś ciekawego ugotować to zawsze dostanę wszystkie potrzebne składniki, niezależnie czy ma to być jambalaya z Luiziany, curry, sushi czy żurek. Mamy parki wodne, muzea, Canadian National Exhibition, Ontario Science Centre, fantastyczne ogromne zoo i kilka ogrodów botanicznych w okolicy a nawet działającą farmę w środku miasta. Poza tym rzut beretem od miasta mamy setki jezior, parki narodowe i prowincjonalne, Niagarę i inne cuda przyrody. Innymi słowy, my raczej narzekamy na nadmiar możliwości i czasem nie wiemy co wybrać, bo zasze jest coś ciekawego. Każdy znajdzie tu swoją niszę i za to najbardziej Toronto lubię.<br />
Koniec sponsorowanego tekstu:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Karina</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1684</link>
		<dc:creator>Karina</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 15:18:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1684</guid>
		<description>Chyba zawsze jak juz sie gdzieś wyjedzie na dluzej to sie czuje wyobcowanie. My tez mieszkamy w malym miasteczku w Ir., gdzie tylko zycie wokol zakupów sie kreci. Ja lubie i duze miasta i wioski (bo cenie sobie tez spokoj i przyrode). Chcialabym miec kiedys domek z ogródkiem, ale w Polsce to tylko w miescie, bo na wsiach wspolżycie ze spolecznoscia jest dokuczliwe i trudne...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba zawsze jak juz sie gdzieś wyjedzie na dluzej to sie czuje wyobcowanie. My tez mieszkamy w malym miasteczku w Ir., gdzie tylko zycie wokol zakupów sie kreci. Ja lubie i duze miasta i wioski (bo cenie sobie tez spokoj i przyrode). Chcialabym miec kiedys domek z ogródkiem, ale w Polsce to tylko w miescie, bo na wsiach wspolżycie ze spolecznoscia jest dokuczliwe i trudne&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1683</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 14:50:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1683</guid>
		<description>na stare smieci dobrze pojechac, ale jest troche wtedy tak jak napisali kw i djmoose. czujesz to wyobcowanie. bylam dwa lata temu, sama, maz zostal w Toon. zrobilam sobie mala wycieczke starymi sciezkami, z Rynku przez Krupnicza, przez Instutut Fizyki na Reymonta, przez Park Jordana na Blonia, usiadlam na lawce, zapalilam papierosa (jeszcze palilam wtedy) i zamiast oczekiwanego naplywu uczuc sentymentalnych, poczulam tesknote za moim dalekim domem w Toonie, i jakas nieokreslona pustke. i wiesz czego brakowalo, tych ludzi wlasnie, o ktorych wspomnial kw, tych, ktorzy te wlasnie sciezki ze mna przedeptywali...

ach kino pod Baranami, lubilsmy bardzo, i jeszcze to malenkie Mikro, kolo ktorego mieszkalismy... zoo znamy, jak najbardziej, i Las Wolski niedaleko, i Bielany z zakonem Kamedulow... 

no dobra, teraz to znikam naprawde.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>na stare smieci dobrze pojechac, ale jest troche wtedy tak jak napisali kw i djmoose. czujesz to wyobcowanie. bylam dwa lata temu, sama, maz zostal w Toon. zrobilam sobie mala wycieczke starymi sciezkami, z Rynku przez Krupnicza, przez Instutut Fizyki na Reymonta, przez Park Jordana na Blonia, usiadlam na lawce, zapalilam papierosa (jeszcze palilam wtedy) i zamiast oczekiwanego naplywu uczuc sentymentalnych, poczulam tesknote za moim dalekim domem w Toonie, i jakas nieokreslona pustke. i wiesz czego brakowalo, tych ludzi wlasnie, o ktorych wspomnial kw, tych, ktorzy te wlasnie sciezki ze mna przedeptywali&#8230;</p>
<p>ach kino pod Baranami, lubilsmy bardzo, i jeszcze to malenkie Mikro, kolo ktorego mieszkalismy&#8230; zoo znamy, jak najbardziej, i Las Wolski niedaleko, i Bielany z zakonem Kamedulow&#8230; </p>
<p>no dobra, teraz to znikam naprawde.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: atsanik</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1682</link>
		<dc:creator>atsanik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 14:39:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1682</guid>
		<description>widze, ze rozmowa trwa nadal :-) ech szkoda, ze tyle km nas dzieli, bo lepiej by sie w nocy przy piwie gadalo ;-)

Karina: no tragiczne nie sa. wszystko zalezy od tego, co jest dla kogos wazne w zyciu. lubie duze miasta, lubie miasta z dusza, a Saskatoon takim miastem nie jest. poza jedna ulica, na ktorej jako tako kwitnie zycie towarzyskie, nic tu naprawde sie nie dzieje. downtown pustoszeje po 6 wieczorem... moze to tez wina odleglosci, gdyby takie Calgary bylo 2 godziny dalej a nie 7, to moze... najwieksza rozrywka wiekszosci w weekend sa tu zakupy, a w lecie wypad do Waskesiu. i my tez widze, powoli sie dostosowujemy do wiekszosci, i zle mi z tym... a moze po prostu problemem nie jest Toon, tylko brak przyjaciol, ale nie tych okreslanych po angielsku &quot;friends&quot;, tylko takich, ktorych w jezyku polskim nazywamy przyjaciolmi.

no dobra, zabieram sie do pracy. milego dnia zycze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>widze, ze rozmowa trwa nadal :-) ech szkoda, ze tyle km nas dzieli, bo lepiej by sie w nocy przy piwie gadalo ;-)</p>
<p>Karina: no tragiczne nie sa. wszystko zalezy od tego, co jest dla kogos wazne w zyciu. lubie duze miasta, lubie miasta z dusza, a Saskatoon takim miastem nie jest. poza jedna ulica, na ktorej jako tako kwitnie zycie towarzyskie, nic tu naprawde sie nie dzieje. downtown pustoszeje po 6 wieczorem&#8230; moze to tez wina odleglosci, gdyby takie Calgary bylo 2 godziny dalej a nie 7, to moze&#8230; najwieksza rozrywka wiekszosci w weekend sa tu zakupy, a w lecie wypad do Waskesiu. i my tez widze, powoli sie dostosowujemy do wiekszosci, i zle mi z tym&#8230; a moze po prostu problemem nie jest Toon, tylko brak przyjaciol, ale nie tych okreslanych po angielsku &#8220;friends&#8221;, tylko takich, ktorych w jezyku polskim nazywamy przyjaciolmi.</p>
<p>no dobra, zabieram sie do pracy. milego dnia zycze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Karina</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1681</link>
		<dc:creator>Karina</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 07:09:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1681</guid>
		<description>Rozumiem. A moze odkryjecie cos nowego?- zabiezcie Malego do Zoo w Krakowie i do Ogrodu Botanicznego, parku wodnego 
http://www.parkwodny.pl/,  jest jeszcze Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej
http://www.manggha.krakow.pl/ . Szczerze to ja nie znam za dobrze Krakowa, ale do zoo i tego muzeum chce sie wybrac. Jak bylam ostatnio to poszlam sobie do kina Pod Baranami na &quot;Hańbe&quot; z Johnem Malkovichem widzieliście? Mi sie wydaje, ze czasami dobrze pojechać na stare śmieci, powspominac, zobaczyc co sie zmienilo...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rozumiem. A moze odkryjecie cos nowego?- zabiezcie Malego do Zoo w Krakowie i do Ogrodu Botanicznego, parku wodnego<br />
<a href="http://www.parkwodny.pl/" rel="nofollow">http://www.parkwodny.pl/</a>,  jest jeszcze Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej<br />
<a href="http://www.manggha.krakow.pl/" rel="nofollow">http://www.manggha.krakow.pl/</a> . Szczerze to ja nie znam za dobrze Krakowa, ale do zoo i tego muzeum chce sie wybrac. Jak bylam ostatnio to poszlam sobie do kina Pod Baranami na &#8220;Hańbe&#8221; z Johnem Malkovichem widzieliście? Mi sie wydaje, ze czasami dobrze pojechać na stare śmieci, powspominac, zobaczyc co sie zmienilo&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: djmoose</title>
		<link>http://atsanikblog.diestufen.net/2009/08/21/reaktywacja-muzycznie/#comment-1680</link>
		<dc:creator>djmoose</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 06:00:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://atsanikblog.diestufen.net/?p=258#comment-1680</guid>
		<description>Oj ten Krakow! Pewnie z atsanik pojedziemy tam w przyszlym roku by pokazac  naszego synka moim rodzicom. Z jednej strony w glebi duszy sie ciesze ze zobacze stare smieci no i rodzicow bo minie niebawem 5 lat odkad ich nie widzialem a z drugiej strony sie zastanawiam co my tak naprawde bedziemy tam robic. To ze zobaczymy sie z rodzina to nie podlega zadnym dyskusjom ale poza tym? Wiecie jak to jest - z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach. Mysle ze po paru dniach wszyscy bedziemy mieli siebie serdecznie dosyc. Poza tym, znajomi albo wyjechali za granice albo zalozyli rodziny. Sa   tak bardzo zajeci  ze  nie maja nawet czasu albo i checi  by odpisac na emaila. NIe wspomne juz o wypadzie na podboj piwnicznych knajp i klubow. Stare smieci   okaza sie  byc czyms zupelnie obcym . I skonczy sie na tym ze pojdziemy na piwo do Harris Piano Jazz ( moj ulubiony klub jazzowy w Krakowie) i pod Papugi na Tomasza by stwierdzic ze to juz nie to i ze czegosc tu brakuje - tych 15 lat wstecz.  Przejdziemy sciezkami mlodosci i odwiedzimy miejsca z ktorymi wiazemy jakies wspomnienia. Ale miejsca te nie dadza juz nam tych samych odczuc co kiedys - wszystko bedzie takie obce i inne.  Mam troche mieszane uczucia co do wyjazdu - gdyby nie nasi rodzice to pewnie bysmy sobie nie zaprzatali tym glowy i trzymali w pamieci Krakow takim jakim byl 15 lat temu, czyli tajemnicym z Piwnica pod baranami, pubami, turnauem, maklowiczem itd I zamiast do Krakowa pojechalibysmy w miejsca w ktorych jeszcze nie bylismy jak np Toronto;-). Slyszalem ze tam sa cool ludzie ;-) KW twoj wpis ujal sedno sprawy - nic dodac nic ujac.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oj ten Krakow! Pewnie z atsanik pojedziemy tam w przyszlym roku by pokazac  naszego synka moim rodzicom. Z jednej strony w glebi duszy sie ciesze ze zobacze stare smieci no i rodzicow bo minie niebawem 5 lat odkad ich nie widzialem a z drugiej strony sie zastanawiam co my tak naprawde bedziemy tam robic. To ze zobaczymy sie z rodzina to nie podlega zadnym dyskusjom ale poza tym? Wiecie jak to jest &#8211; z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach. Mysle ze po paru dniach wszyscy bedziemy mieli siebie serdecznie dosyc. Poza tym, znajomi albo wyjechali za granice albo zalozyli rodziny. Sa   tak bardzo zajeci  ze  nie maja nawet czasu albo i checi  by odpisac na emaila. NIe wspomne juz o wypadzie na podboj piwnicznych knajp i klubow. Stare smieci   okaza sie  byc czyms zupelnie obcym . I skonczy sie na tym ze pojdziemy na piwo do Harris Piano Jazz ( moj ulubiony klub jazzowy w Krakowie) i pod Papugi na Tomasza by stwierdzic ze to juz nie to i ze czegosc tu brakuje &#8211; tych 15 lat wstecz.  Przejdziemy sciezkami mlodosci i odwiedzimy miejsca z ktorymi wiazemy jakies wspomnienia. Ale miejsca te nie dadza juz nam tych samych odczuc co kiedys &#8211; wszystko bedzie takie obce i inne.  Mam troche mieszane uczucia co do wyjazdu &#8211; gdyby nie nasi rodzice to pewnie bysmy sobie nie zaprzatali tym glowy i trzymali w pamieci Krakow takim jakim byl 15 lat temu, czyli tajemnicym z Piwnica pod baranami, pubami, turnauem, maklowiczem itd I zamiast do Krakowa pojechalibysmy w miejsca w ktorych jeszcze nie bylismy jak np Toronto;-). Slyszalem ze tam sa cool ludzie ;-) KW twoj wpis ujal sedno sprawy &#8211; nic dodac nic ujac.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

