Aug 11 2009
znikam
muszę zniknąć na jakiś czas, bo czuję, że balans pomiędzy pracą a wirtualną rzeczywistością został zachwiany. mam tonę danych do przeanalizowania. a ja ciągle depczę uciekającemu czasowi po piętach. żegnam się więc na tydzień lub dwa.
tak sobie myślę, że jak się oficjalnie pożegnam, to głupio mi będzie wrócić wcześniej, i w końcu skończę to co powinnam była skończyć tydzień temu. taaak. no zobaczymy.
chciałam tylko jeszcze podziękować Wam wszystkim tu zaglądającym. nie myślałam, że pisanie bloga (i czytanie blogów!) to taka fajna sprawa. i że uda mi się spotkać tylu fajnych ludzi w wirtualnym śwecie.
i dziekuję jeszcze kobiecie pracującej i res varia za piękne opisy ich wakacji i jeszcze piękniejsze zdjęcia. przypomniały mi dlaczego jestem ciągle tu gdzie jestem – bo Kanada jest fascynująca w swojej różnorodności.
do następnego razu.
Miłej i wydajnej pracy życzę!
Pracuj pilnie.
Ja trochę podążam w Twoje ślady. Nie mam ostatnio czasu na blogowanie ani na czytanie blogów. Od września zaczynają mi się następne studia więc póki co chcę jeszcze choć trochę poczuć wakacje i nadrobić trochę spraw na które potem nie będzie czasu. Idzie jesień a nasz dom jest bardzo stary więc powinniśmy pomalować to i owo i tak dalej. Póki co ciągle jednak w Toronto leje, więc nie mam pojęcia jak nam się to uda:)
Kiedy już wrócisz to może uda Ci się w końcu zabrać za galerię z kluczem?
Powodzenia w nadrabianu zaleglosci i do zobaczenia za czas jakis ;)
Zycze milej pracy i wracaj jak skonczysz analize danych ;) Pozdrawiam.
kurde… musialabym napisac niemal tak samo… ale coz – ja nie napisze. tylko sobie poczekam spokojnie az wrocisz. pozdrowka dla rodzinki i glaaaaaaaaaaaaski dla uszatych!!!!!! :O)
Udanej pracy i wracaj szybko.