muszę zniknąć na jakiś czas, bo czuję, że balans pomiędzy pracą a wirtualną rzeczywistością został zachwiany. mam tonę danych do przeanalizowania. a ja ciągle depczę uciekającemu czasowi po piętach. żegnam się więc na tydzień lub dwa.
tak sobie myślę, że jak się oficjalnie pożegnam, to głupio mi będzie wrócić wcześniej, i w końcu skończę to co powinnam była skończyć tydzień temu. taaak. no zobaczymy.
chciałam tylko jeszcze podziękować Wam wszystkim tu zaglądającym. nie myślałam, że pisanie bloga (i czytanie blogów!) to taka fajna sprawa. i że uda mi się spotkać tylu fajnych ludzi w wirtualnym śwecie.
i dziekuję jeszcze kobiecie pracującej i res varia za piękne opisy ich wakacji i jeszcze piękniejsze zdjęcia. przypomniały mi dlaczego jestem ciągle tu gdzie jestem – bo Kanada jest fascynująca w swojej różnorodności.
do następnego razu.

About
- związkowa Yin
- Benkowa mama
- fanka zeberek
- hulająca z elektronami
- czasami melancholijna
- niekiedy sentymentalna
- wciąż poszukująca
Search
Copyright
- January 2012
- December 2011
- October 2011
- September 2011
- August 2011
- July 2011
- June 2011
- May 2011
- March 2011
- February 2011
- October 2010
- September 2010
- July 2010
- June 2010
- May 2010
- April 2010
- March 2010
- February 2010
- January 2010
- December 2009
- November 2009
- October 2009
- September 2009
- August 2009
- July 2009
- June 2009
- May 2009
- April 2009
- March 2009
- February 2009
- January 2009
- December 2008
- November 2008
- October 2008
- September 2008
- August 2008
- July 2008
Archives
Pages
- Aleksandra
- bosa stopka
- chiara76
- czekając na…
- dzienniki pewnej pani
- evek z Luisem
- from Oregon with love
- gusiook
- Jesteśmy głodni
- kobieta pracująca
- lazy hazy afternoon
- Lilybear
- mała Katie
- mała mi
- maya na zielono
- Norwegian exposure
- pani i pan Koala
- patekku
- res varia
- rozcinająca pomarańcze
- windy city
- wylęgarnia
- z syracuse