Aug
28
2009
ależ ten czas leci, jak szalony. jadąc dzisiaj do pracy zobaczyłam, że kanadyjskie gęsi znów zaczynają zbierać się na polach. nieuchronnie zliża się jesień… a to już rok mija odkąd obwieszczono nam, ze Benek (zwany jeszcze wtedy Grochem) wybiera się na drugą stronę brzucha o siedem tygodni za wcześnie. wróciliśmy zszokowani do domu, i chociaż było południe, poszliśmy [...]
Aug
21
2009
no i powracam w świat wirtualny, zapytacie jak robota, ano dobrze, powolutku do przodu, che, che. ale wracając do reaktywacji w muzyczny sposób – przeczytałam na blogu res varia o polsko-muzycznych upodobaniach autora i natchnęło mnie, żeby i moimi się z Wami podzielić. z polską muzyką jest u mnie na bakier. generalnie zatrzymałam się w [...]
Aug
11
2009
muszę zniknąć na jakiś czas, bo czuję, że balans pomiędzy pracą a wirtualną rzeczywistością został zachwiany. mam tonę danych do przeanalizowania. a ja ciągle depczę uciekającemu czasowi po piętach. żegnam się więc na tydzień lub dwa. tak sobie myślę, że jak się oficjalnie pożegnam, to głupio mi będzie wrócić wcześniej, i w końcu skończę to co [...]
Aug
08
2009
była ciepła sierpniowa noc. dom spał, tylko ja nie mogłam zasnąć. leżałam na niewygodnym łóżku polowym, a nade mna na szafie wisiała ona – biała jak śnieg, cierpliwie wyszukana, ta pierwsza i jedyna, sukienka ślubna. moja. dwanaście lat temu. to nie były czasy kamer cyfrowych, tysięcy zdjęć, filmów dvd. naszym fotografem był mój szwagier, a [...]
Aug
04
2009
może niektórzy czytelnicy zauważyli, że mnie nie było. i może zatęsknili, che? no dobra. wiem, że nie, ale pomarzyć mozna ;-) w każdym bądź razie, gdyby się ktoś pytał, to jestem z powrotem. było cudnie. zwiedziliśmy dwa parki narodowe, Glacier w Montanie i Waterton Lakes w Albercie, które nota bene tworzą jeden park, Waterton-Glacier International Peace Park. przejechaliśmy kupę [...]