Jul 14 2009

niedziela

Published by atsanik at 11:50 am under okruchy życia,prerie

pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza na preriach, zimno i pada, a temperatuty grubo ponizej średniej. rolnicy się cieszą. ja nie. no ale ja farmy nie posiadam i mój dochód nie zależy od plonów tegorocznych.
ostatnia niedziela była wyjątkowa, słoneczna i w miarę ciepła, więc namówiłam męża co to byśmy ruszyli trochę w drogę. i byle nie do Waskesiu, please no more. bo wszyscy tam jeżdżą, my z resztą też (bo blisko, bo park narodowy). tyle, że ileż można zachwycać się tym samym jeziorem i lasam. nas jeziora zbytnio nie ekscytują, góry nam bliższe, ale niestety do gór mamy nie tak blisko jak do wyżej wspomnianego jeziora.

 anyway… jakiś czas temy wygooglowałam sobie stronę internetową pewnego gościa, który jeździ po Kanadzie i fotografuje ghost towns. okazało się, że w naszej, wydawać by się mogło nieciekawej, prowincji, takich perełek jest całkiem sporo. przyczyna leży w zmieniających sie czasach of course, coraz więcej ludzi porzuca małe wioski i przenosi się do miast, gdzie łatwiej znaleźć pracę. wyczytałam też, że wiele wiosek przeistoczyło się w ghost towns, bo kolej zamknęła tam swoją linię, a bez kolei nie miały prawa bytu elewatory zbożowe, a bez elewatorów nie było pracy itd.

co by tu nie udawać, Benek trochę jednak ogranicza naszą mobilność lub raczej spontaniczność, bo z Benkiem można się wybrać prawie wszędzie, ale nie można nagle w połowie drogi zmienić plany i na przykład pojechać dalej, przespać się w jakimś motelu w zapyziałej dziurze, żeby zobaczyć coś fajnego na drugi dzień, oj nie. z Benkiem trzeba się zmienić z trzpiota w logistyka, pieluchy są? są. ubranie na zmienę jest? jest. tona zabawek załadowana? ma się rozumieć. picie jest? a ulubione chrupki? a kapelusz? a może będzie głodny? no to weźmy jakieś owoce. a co z obiadem jak byśmy pojechali na dłużej? i tak dalej, i tak dalej. ale żeby nie było, życie z dzieckiem jest ekscytujące, tyle, że w trochę inny sposób ;-)

no ale ja tu miałam Wam o ghost towns przy tej niedzieli. no właśnie. ustaliliśmy, że pojedziemy zobaczyć dwie takie wioski, Smuts i Alvena, całe szczęście oddalone od Saskatoona o jakieś 60 km. tyle to nawet nie śpiący Benek jest w stanie znieść bez jakiś większych narzekań. i rzeczywiście zniósł, z pomocą dzwoniącego królika, dziecięcej imitacji kluczyków do samochodu i ulubionych chrupków.

Smuts okazało się typowo-nietypowym ghost town. typowym, bo opustoszałym, z dogorywającymi domkami. ale nietypowym, bo posiadającym pięknie utrzymaną greko-katolicką cerkiew z 1926 roku. Poszukiwałam jakiejś informacji dlaczego ta wioska opustoszała, ale jak na razie, nic nie znalazłam. podobno były tam swojego czasu dwa elewatory…

Alvena to wioska, która może neidługo zostać takim samym ghost town jak Smuts. podobno w 2006 roku było tam 55 mieszkańców, obecnie wygląda na dosyć opustoszałą, choć kilkoro ludzi widzieliśmy. podobno do wioski sprowadził się jakiś czas temy gang bikersów… W Alvenie widzieliśmy dwie cerkwie, obie w dosyć nadwyrężonym stanie.

Alvena i Smuts, jak i inne wioski położone wzdłuż highway 41, pamiętają jeszcze czasy osadnictwa (głównie rodzin ukraińskich) z końca XIX wieku.

a tutaj typowy saskatchewański krajobraz wzdłuż highway 41:

a tu cerkiew w Smuts:

 

Benek spacerujący z tatą wokół cerkwi w Smuts:

opustoszałe domy w Smuts:

dwie cerkwie w Alvenie:

główna ulica w Alvenie:

niedzielę zakończyliśmy huśtawkami w pobliskim parku:

to była całkiem udana niedziela :-)

   

15 responses so far

15 Responses to “niedziela”

  1. aniaon 14 Jul 2009 at 1:50 pm

    Zaskoczylas mnie tymi cerkwiami. Czy duzo jest wyznawcow tej wiary na preriach, czy to po prostu przypadek?

  2. atsanikon 14 Jul 2009 at 2:43 pm

    w Saskatchewam jest calkiem sporo cerkwi ze wzgledu na ludnosc pochodzenia ukrainskiego, ktora emigrowala tutaj od konca XIX wieku. obecnie grekokatolikow jest mniej niz 3%, podobnie jak i wyznawcow prawoslawia. sprawdzilam sobie w kanadyjskiej encyklopedii, najwiecej w Saskatchewanie jest rzymsko-katolikow a zaraz po nich czlonkow United Church.

  3. kobieta pracujacaon 14 Jul 2009 at 7:03 pm

    Rzeczywiscie ciekawa wycieczka. A moglabys dac namiary na stronego tego goscia? Moze kolo nas tez jest cos ciekawego. Super zdjecia ;) wstawilas gdzies wiecej?

  4. evekon 14 Jul 2009 at 8:03 pm

    ja ostatnio po dlugiej przerwie mialam okazję zawitać w rejon lotniska O’Hare – dokladnie przedmieścia Bensenville. i tam też jest taki “ghost town”. z terenów wysiedlają ludzi, bo lotnisko będzie się rozbudowywać. puste domy, biznesy…. wieczorem i w nocy wygląda to trochę strasznie!

    a foty super!! też bym więcej zobaczyła! ;O)

  5. kwon 15 Jul 2009 at 8:01 am

    Bardzo fajny wpis! Wyobraz sobie, ze jakis miesiac temu tez mi przypadkiem wpadla do glowy mysl o zobaczeniu ghost towns, ktorych w Ontario tez jest calkiem sporo. Potem o tym zapomnialem. Na preriach jest ich o wiele wiecej, wiec pewnie bedziecie mogli przebierac.
    W ogole to sporo jest w Kanadzie mozliwosci ogladania “tematycznych” miejsc. Sa w sieci strony poswiecone wodospadom w roznych prowincjach, niektore z tych wodospadow sa fantastyczne. Poza tym wlasnie opustoszale miasteczka ale takze mlyny, farmy, koscioly, cmentarze, fabryki i manufaktury i tak dalej. Przez to, ze nie bylo zniszczen wojennych sporo sie takich ciekawych miejsc zachowalo. Mnie ciekawia miasta, ktore kiedys byly zalozone przy kopalniach.
    Poza tym sporo jest w Kanadzie miejsc, glownie wysp, do ktorych bardzo trudno sie dostac i wydaje mi sie, ze musza byc przez to fantastyczne. Oczywiscie cala polnoc, poza tym Nowa Funlandia ale takze spora czesc Quebecu, nawet w delcie rzeki sw. Wawrzynca. To wieksze wyprawy, ale chcialbym moc kiedys zobaczyc takie miejsca jak na przyklad Anticosti Island
    http://maps.google.ca/maps?f=q&source=s_q&hl=en&geocode=&q=anticosti+qc&sll=49.70672,-63.067017&sspn=2.536517,4.938354&ie=UTF8&z=7&iwloc=A

  6. atsanikon 15 Jul 2009 at 8:56 am

    niestety ze wstawianiem zdjec u mnie na bakier :-/ czasu niet niestety :-( ale bardzo mnie cieszy, ze Wam sie podoba ten wpis i zdjecia.

    Kobieta: oto adres tej strony:
    http://www.ghosttownscanada.ca/members/
    niestety gosc ostatnio zmienil warunki dostepu i teraz trzeba zaplacic $15 zeby ogladac duze zdjecia.

    kw: to prawda, pelno jest w Kanadzie ciekawych miejsc. mi sie marzy road trip na wschod, wlasnie Nowa Funlandia i Nowa Szkocja i PEI, moze jak maly troche podrosnie… no i jeszcze zimna polnoc, Inuvik, Dempster Highway… Anticosti Island tez mi sie podoba.
    wspomniales cos ostatnio na blogu Anety, ze niedlugo ruszacie w droge. a gdzie sie wybieracie?

  7. kwon 15 Jul 2009 at 11:51 am

    Hm, troche nie bardzo chce publicznie o naszych planach wakacyjnych, bo naczytalem sie o tym jak to rozne typy czytaja i potem wiedza, ze kogos nie bedzie w domu…. wiec albo Wam posle na maila albo zrobie wpis z haslem. OK?

  8. kwon 15 Jul 2009 at 11:53 am

    PS. Wiem, ze nie masz czasu ale jak znajdziesz chwile to otworz w koncu te galerie z kluczem…
    PPS. Jak ktos jest zainteresowany ghost towns w Ontario to tu jest strona, dostep darmowy ale trzeba sie zarejestrowac:
    http://www.ontarioabandonedplaces.com/

  9. atsanikon 15 Jul 2009 at 11:59 am

    kw: aaa to dlatego nie napisales u Anety, a to rozumiem, nie pomyslalam… tak czy siak, zycze przyjemnego wypoczynku.

  10. hjustonon 15 Jul 2009 at 4:17 pm

    “no ale ja farmy nie posiadam i mój dochód nie zależy od plonów tegorocznych”
    dochod moze nie ale oszczednosci tak, bo jak wszystko bedzie drozsze to mniej bedziesz miec keszu

    jak mieszkalam w nowym meksyku to mialam taka kolezanka, ktora miala bzika na punkcie tych ghost town (w nowym meksyku). zawsze mnie zapraszala, a ja nigdy jakos sie nie zabralam. teraz zaluje, bo tak jak wspomnialas z dzieckiem jest troche inaczej

  11. alexxela78on 15 Jul 2009 at 6:00 pm

    A ja oprocz fajnych zdjec z miasta duchow i Benka, zauwazaylam ze macie takie same tatuaze ;), na tej samej rece ;) dobrze widze?

  12. kobieta pracujacaon 15 Jul 2009 at 8:46 pm

    Dzieki za namiary! Moze nam sie tez uda cos z tego zwiedzic.

  13. atsanikon 16 Jul 2009 at 11:46 am

    no racja hjuston ;-) a w nowym meksyku to dopiero musza byc ciekawe ghost towns.

    ola, no dobrze widzisz ;-) to taka pamiatka z naszej wyprawy po usa z okazji 10 rocznicy… mezowi marzy sie jeszcze jeden.

  14. atsanik » open roadon 22 Jul 2009 at 9:56 am

    [...] ja nie pisałam w zeszłym tygodniu, że Waskesiu jest ble? przyznaję, pisałam, ale jest to jedyne miejsce nie tak daleko od [...]

  15. atsanik » wielkanoc w Haffordon 07 Apr 2010 at 10:28 am

    [...] niedzielę wielkanocną zainaugurowaliśmy sezon wycieczkowy po Saskatchewan. po ostatniej wyprawie do ghost town nabraliśmy apetytu na więcej. tym razem wybraliśmy się na poszukiwanie jednego z cudów natury [...]

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply