May 14 2009
kiedy pada śnieg…
wiem, przynudzam, niedługo przestaniecie to zaglądać, bo kto by chciał wciąż czytać o wiecznej zmarzlinie. wybaczcie, ale muszę się gdzieś poskarżyć na matkę naturę. tak wyglądał przed chwilą The Bowl - centrum życia studenckiego w lecie na moim kampusie.
a tu można popatrzeć jak śniegu przybywa, lub miejmy nadzieję ubywa…
siedzimy sobie z kolegą z Argentyny w naszym wspólnym ofisie (hehe-jakoś “wbiurze” mi nie pasuje ;) spoglądamy za okno i przecieramy oczy ze zdumienia a długoterminowa prognoza do końca maja też nie lepsza… F***F***F***!
no dobra, wracam do pracy żeby nie było, że się lenię i bloguję tylko. przyrzekam, następny post będzie już cieplejszy w wymowie ;-)

Na pocieszenie powiem, ze pamietam, jak kiedys w Chicago tez padal snieg. No fun.
w chicago wprawdzie teraz snieg nie pada, ale wcale nie jest lepiej. dzis niby slonce i cieplo- w miare, ale wieje w cholere… wczoraj wieczorem bylo Tornado Watch i dopiero deszcz z wiatrem dawal czadu! a jutro ma padac i w sobote tez i w niedziele moze bedzie slonce ale tylko 62F (cos kolo 15C)… kiepsko jednym slowem.
to juz tylko pozdrawiam cieplo i ide szukac futrzastego, zeby sie troche (miejscowo! ;O) ogrzac futrem!! ;O)
wez. u nas 35C i 2 dni temu, na ranne spacery z frankiem zaczelam chodzic o 7.30 rano. jak zimno zle i jak goraco tez niedobrze.
oj to nie zazdroszcze w Chicago, tu przynajmniej tylko zimno ;-)
hjuston: no Ty wez ;-))) nie no ja wiem, ze u was to tez ekstremalne temperatury, i generalnie wspolczuje, bo wiem jak to jest, tutaj bywaja takie dni latem, ze jest okolo 40 st C, i bez klimy w domu (jak u nas), to mozna zdechnac… ja to lubie takie umiarkowanie gorace temperatury (tak do okolo 28 st C ale z suchym powietrzem ;-) wiem. marudze ;-)
Jak tam pogoda na dlugi weekend? Z tego co patrzylam to chyba calkiem cieplo? Pozdrawiam i zycze milego Victoria Day!
Jezu, ale ci współczuję. Śnieg w maju byłby ponad moje siły ;)
kobieta: ano tak, dzisiaj podobno ma byc 24 st! niestety czeka nas jeszcze jedno ochlodzenie we wtorek i srode, ale mam nadzieje, ze to juz ostatnie! milego dlugiego weekendu!
patekku: :-) ponad moje sily tez ;-) na szczescie ten snieg, to lezy pare godzin i znika, a na nastepny dzien, dla rownowagi, robi sie baaardzo cieplo. no ale generlnie, gdybym mogla, to spakowalabym swoje zycie i ruszyla w bardziej cieple rejony i z bardziej stabilnym klimatem :-)
Co tam slychac? Czy dalej zimno, czy jest nadzieja na ocieplenie? Jak Ben? Czy Wy tez macie teraz dlugi weekend-Memorial weekend? Sloneczne pozdrowienia.
no jeszcze zimno, ale juz od weekendu ma sie poprawic! u nas byl wczoraj Victoria Day :-) o Benku bedzie niedlugo wiecej, bo duzo sie zmienilo, tylko musze natchnienie znalezc :-( pozdrawiam!
Czesc, czytam od jakiegoś czasu Twego bloga i bardzo mi sie podoba. Znalazłam go z zainteresowania Kanadą:), a i ludzi nauki też lubie, no i króliczki (a także kociaki:)), wiec pozwolisz, ze sobie czytam?
Ja też na emigracji, tylko ze w Irlandii, gdzie ciągle leje deszcz:(, wiec nie wiem juz co lepsze ciągły deszcz i caly rok podobne temperatury ok 14- 18 C czy mrozy i gorące lata… Każdy narzeka na pogode:), ja w Polsce też narzekalam, a teraz bedąc w Irlandii tęsknie za klimatem polskim:). Poprostu jak sie ponarzeka troche to chyba latwiej jest znieść to czego sie nie lubi- ale to moje zdanie. Moj chłopak nie lubi jak marudze…
Pozdrawiam serdecznie i życze miłego weekendu!!
czesc Karina. witam na moim blogu. bardzo mi milo, ze czytasz i Cie sie podoba, im wiecej czytelnikow tym wieksza motywacja do czestszego pisania :-) niestety nigdy nie bylam w Irlandii, ale bardzo bym chciala. co do pogody i narzekania, to masz racje ;-) tez mi zdecydowanie lepiej jak sie wyzale, a blog nadaje sie do tego znakomicie. piszesz jakiegos bloga moze? pracujesz w nauce rowniez?
pozdrawiam cieplo ze slonecznych i cieplych (w koncu!) prerii.
To fajnie, ze u Was już ciepło. U nas też dziś był słoneczny dzień - jak mało kiedy… Bloga nie pisze niestety:(. A pracuje w mikrobiologii, tzn. na razie w labie, razem z moim chłopakiem. Ale nie jest to wymarzona praca dla nas… to chyba cos jak dla Ciebie ta praca w Niemczech - tak mi sie wydaje, bo wiesz nie wiem dokładnie jak tam miałas. My niestety pracujemy w troche dziwnym systemie 4 dni po 12 godz. i 4 dni wolne.
A ja nigdy nie byłam w Kanadzie:), a tak nam sie marzy, zeby znalezc jakąś lepszą prace własnie tam lub w Szwecji. Ale powiem Ci, ze to człowiek sie troche boi, a to kryzys teraz, a to świńska grypa, no i wyjazd do Polski mam w czerwcu na 10 dni, bo już długo nie bylam - zawsze coś…
A i synka masz pieknego, podoba mi sie jak Polacy za granica daja dziecku imię z kraju w którym sa, bo dziecku bedzie łatwiej w zyciu.
Pozdrawiam i życzę spokojnego tygodnia i słonca przede wszystkim!
Hop, jak tam pogoda? U nas było kilka dni tak gorąco, że wyłączyliśmy w końcu ogrzewanie w domu. No ale wczoraj się znowu ochłodziło, rano było 10 stopni i dużo chmur. A dzisiaj w nocy ma lać. Teraz wszystko wisi nad miastem i się kłębi…
Karina, na preriach jest tak małe zagęszczenie ludności, że świńską grypą bym się nie przejmował. Szybciej można zejść na wycieńczenie z chłodu, co widać po wpisach autorki:)
Pozdrawiam wszystkich!
kw: dobre, he he ;-))) no wlasnie, juz nie moge patrzec na mojego bloga, bo takim chlodem wieje, ze hej ;-) musze sie zmobilizowac i cos cieplego napisac, bo cieplo juz jest! pozdrawiam!