bo Benkowi wychodzą w końcu te zęby :-)
i to od razu dwa! dwie dolne jedynki. pierwszą zauważyliśmy w zeszłą sobotę. trzy dni po wyjeździe babci. ironia losu, czyż nie? ta, która przepowiadała wyjście zębów od paru ładnych miesięcy, nie będzie miała okazji ich zobaczyć…
bo Benek w końcu raczył się obrócić z pleców na brzuch.
a już wezwaliśmy “cięższą artylerię” w postaci pani psycholog, skonsultowaliśmy brak owego “milestone” z siostrą, również psycholożką, z naszym doktorem rodzinnym, pielęgniarką od szczepień itd. a on tak po prostu, pewnego popołudnia wykonał zamach lewą nogą, pociągnął pupę, złapał liścia na macie edukacyjnej i obrócił się na brzuch :-o nauczka na przyszłość, nie porównywać Benka z innymi dziećmi i nie czytać zbyt dużo książek o rozwoju dzieci. po prostu let him be ;-)
bo Benek już od prawie miesiąca pięknie wcina różnego rodzaju papki owocowe i warzywne.
a od wczoraj również i kaszkę. mój mały duży syn.
bo powrót do pracy okazał się nie taki straszny.
dostałam z powrotem swoje biurko, a pierwszego dnia kwiatki i kartkę. no i wszyscy się uśmiechali i mówili welcome back. pracuję nad ciekawym projektem (ciągle!) i na horyzoncie jest szansa na lepszą pozycję.
bo jak ja jestem w pracy, to tato i Ben świetnie dają sobie radę.
chodzą razem na spacery, bawią się z królikami, a ostatnio tato uczy Benka obsługi hi-fi (hehe do czasu ;-)
bo jak wracam z pracy do domu, to Benkowi uśmiech nie schodzi z twarzy.
rozdziawia szeroko tę swoją paszczę i śmieje się do mnie. i tak przez następne pół godziny. a trzeba dodać że Benek raczej z tych mniej śmiejących się jest i generalnie cieżko musimy pracować, żeby usłyszeć to jego gardłowe rechotanie.
bo, UWAGA, w końcu nadeszła WIOSNA!
jest ciepło, świeci słońce a na weekend zapowiadają 18 st. C. toż to tropiki proszę państwa :-)
bo jesteśmy znowu we trójkę.
pomimo większego zmęczenia, niemożności wyjścia do kina, bałaganu w całym domu, jest nam dobrze w naszym rodzinnym mikroświecie. babcie są fajne, ale jeszcze fajniejsze, gdy nie mieszkają z tobą pod jednym dachem. zaznaczam, moje prywatne zdanie.
a teraz, specjalnie dla evek i Luisa, z pozdrowieniami od Niuni i Szaraka :-)



super sa te kroliki
Kroliki super, ale i Ben! Maly duzy chlopak!!! U mnie chyba tez zeby… czekamy… :)
speechless!! no po prostu mnie zatkalo!!! jakie futrzaste!! evek i Luis przesylaja cmoki!! wszystkich cmokamy w uszy! Malego Czlowieczka tez! ;O*****
Spore te Twoje kroliki. I wydaja sie towarzyskie.
Ha, widzę, że króle robią furorę :-) no duże są (znaczy się dobrze odżywione ;-), przynajmniej Szarak, Niunia to chucherko i starowinka (ma ponad 9 lat), skóra i kości. no i biedaczka chyba nic nie widzi przez tę kataraktę… podejrzewamy, że jedyne co ją trzyma przy życiu to miłość do Szaraka ;-)
evek: wiedziałam, że Ci się spodobają :-) postaram się częściej coś wstawiać. głaski dla Luisa :-)
gmyzka: Ben taki duży się wydaje na tle tego królika ;-) ale fakt, zmienił się bardzo. trzymam kciuki za zęby, różnie to bywa, znamy jedną dziewczynkę, której pierwszy ząb wyszedł jak skończyła 3 miesiące :-o
Jaki Ben juz duzy! Gratuluje tych wszystkich jego sukcesikow, wszystko w swoim czasie ;) A kroliczki macie fajne i widac, ze Ben je uwielbia. Ciesze sie rowniez, ze i na prerie zagladnela wiosna, od razu lepiej, mozna gory przenosic, prawda?
Aleksandra: dziekuje! no duzy sie zrobil, sama nie wiem kiedy, jak ogladam zdjecia sprzed pol roku, to sama nie wierze ;-) a dzisiaj zapowiadane tropiki :-)
9 lat… ho ho… piekny wiek!!! i nie wyglada na taka, jak o niej piszesz! chyba ta milosc do Szaraka czyni cuda :O)
ale boskie sa po prostu!!!
jeszcze raz cmokamy w uszka! :O***
Slodkie Kroliki i przystojny (jak zwykle) Ben ;) I gratulacje z okazji bezbolesnego powrotu do pracy. U nas tez slonecznie, ale jeszcze nie tak bardzo cieplo – kolo 6 stopni, dalszy ciag tygodnia ma byc cieplejszy ;) Pozdrawiamy!
dzieki evek i kobieta!
a u nas w koncu wiosna :-)
Hejka! thomas wypija zazwyczaj okolo 120-140ml… pije co jakies 3 godziny… w ciagu doby wypija okolo 900ml plus dwa posilki: jeden kaszka lub ugotowana marchewka itp., drugi owoc w wersji puree… I na tym dobrze rosnie… wlasnie mam pisac wpis na ten temat miedzy innymi… :) Pozdrawiamy, u nas lato… :)
Nam wszyscy fachowcy powtarzają – wcześniaki rządzą się własnymi prawami. I staram się pamiętać o tym, gdy łapią mnie doły, bo Ami czegoś tam nie robi, albo robi, czego nie powinna. I zaraz mi lepiej. Polecam to i tobie ;)
dzieki patekku! staram sie tak myslec, tylko czasami ciezko, gdy naokolo dzieci w podobnym wieku, a ich mamy tylko sie mnie pytaja o postepy Benka…
czasami mam wrazenie, ze “wyscig szczurow” zaczyna sie juz w kolysce ;-)
To tym mamom mów to samo.
U nas rozwój ruchowy jest ok, za to z wagą nie jest dobrze. Jak dotąd przybierała mało, ale regularnie. W ostatnim miesiącu przybrała połowę tego co zwykle :( i ledwie przekroczyła 6 kg, a ma już 8,5 m-ca.
oj to rzeczywiscie malo :-( (tzn. tak mi sie wydaje, poszlam sprawdzic w necie siatke centylowa dla dzieci urodzonych przedwczesnie, czyli Amelka gdzies tak pomiedzy 10 a 25 centylem?) a jak z Amelki jedzeniem, poprawilo sie choc troche? dajesz jej patekku tylko swoj pokarm, czy tez formule? moze juz ten cycowy pokarm mniej kaloryczny na tym etapie? tak sobie gdybam… a co na to lekarz? widzialam, ze wyslali was na badania krwi i moczu. pokazaly cos?
pozdrawiam cieplo i trzymam kciuki co by Amelka zaczela troche wiecej przybierac.
Nie wiem, bo tutaj nikt nie sprawdza siatki centylowej dla wcześniaków. Chyba właśnie dlatego, że z nimi nie ma żadnych reguł.
Jest tylko na moim mleku i nic nie kazano mi zmieniać – jak długo mam pokarm i jak długo chcę karmić, mam to robić i nie podawać jej mleka modyf.
Z jedzeniem jest już ok. Je normalnie, jak przedtem. A dostaje żelazo zaledwie od paru dni, ale podobno pierwsze dawki wchłaniają się błyskawicznie. Więc kamień spadł mi z serca :)
I na szczęście to tylko anemia ;)
Pozdrawiam,
P.
P.S. Gdzie można (o ile można) zobaczyć twojego Benka? Ciekawa jestem, jak się zmienił i czy dalej są do siebie podobni :)
co do siatki centylowej, to w sumie rzeczywiscie dla wczesniakow troche nie ma sensu, pielegniarka, ktora szczepi Benka zawsze odejmuje mu od wieku kalendarzowego te piec tygodni (Benek urodzil sie w skonczonym 35 tygodniu wlasnie) i tak go porownuje na tej siatce…
Benek jest juz tylko na butli, i bez nocnego karmienia. odkad wyeleminowalismy to nocne karmienie wlasnie, to zaczal przesypiac noce :-)
dobrze, ze Amelce wrocil apetyt, czyli w sumie taki to byl etap po prostu, czy to ta anemia?
tak czy siak, dobrze, ze juz je :-)
jestem na etapie przygotowywania galerii z benkowymi zdjeciami, bedzie na haslo. jak tylko skoncze, dam znac mailowo! czasami, jak patrze na Amelke, to wydaje mi sie, ze sa ciagle troszke podobni do siebie:-)
pozdr serdecznie