jedziemy we trójkę autem. ja myślę o tym jak urządzić pokój małego. przypominam sobie, że w internetowym sklepie dla dzieci widziałam organiczny krem przeciwsłoneczny dla dzieci. mówię więc do męża:
- a wiesz, że w tym sklepie, gdzie mają te nalepki do Benkowego pokoju, można też kupić organic sunscreen?
chwila ciszy, po czym mój mąż się pyta:
- do auta?
- ?????
- no nieee, dla D-Z-I-E-C-I. no wiesz, jeszcze nas nie stać, żeby kupować organiczny krem przeciwsłoneczny dla Twojego samochodu ;-)
————————————————————————————-
podobno mąż usłyszał “sidescreen” i pomyślał, że chodzi o matę przeciwsłoneczną do auta. hehe. chyba powinniśmy przestać gadać w tym mieszanym polsko-angielskim. niestety czasami jakoś prościej i szybciej rozmawia nam się używając angielskich słów. całe szczęście, że nie mówimy jeszcze w stylu “dżelesy z piczesami” jak moja cioteczna babka z ny. to byłby dopiero tzw. obciach ;-)

bo Benkowi wychodzą w końcu te zęby :-)
i to od razu dwa! dwie dolne jedynki. pierwszą zauważyliśmy w zeszłą sobotę. trzy dni po wyjeździe babci. ironia losu, czyż nie? ta, która przepowiadała wyjście zębów od paru ładnych miesięcy, nie będzie miała okazji ich zobaczyć…
bo Benek w końcu raczył się obrócić z pleców na brzuch.
a już wezwaliśmy “cięższą artylerię” w postaci pani psycholog, skonsultowaliśmy brak owego “milestone” z siostrą, również psycholożką, z naszym doktorem rodzinnym, pielęgniarką od szczepień itd. a on tak po prostu, pewnego popołudnia wykonał zamach lewą nogą, pociągnął pupę, złapał liścia na macie edukacyjnej i obrócił się na brzuch :-o nauczka na przyszłość, nie porównywać Benka z innymi dziećmi i nie czytać zbyt dużo książek o rozwoju dzieci. po prostu let him be ;-)
bo Benek już od prawie miesiąca pięknie wcina różnego rodzaju papki owocowe i warzywne.
a od wczoraj również i kaszkę. mój mały duży syn.
bo powrót do pracy okazał się nie taki straszny.
dostałam z powrotem swoje biurko, a pierwszego dnia kwiatki i kartkę. no i wszyscy się uśmiechali i mówili welcome back. pracuję nad ciekawym projektem (ciągle!) i na horyzoncie jest szansa na lepszą pozycję.
bo jak ja jestem w pracy, to tato i Ben świetnie dają sobie radę.
chodzą razem na spacery, bawią się z królikami, a ostatnio tato uczy Benka obsługi hi-fi (hehe do czasu ;-)
bo jak wracam z pracy do domu, to Benkowi uśmiech nie schodzi z twarzy.
rozdziawia szeroko tę swoją paszczę i śmieje się do mnie. i tak przez następne pół godziny. a trzeba dodać że Benek raczej z tych mniej śmiejących się jest i generalnie cieżko musimy pracować, żeby usłyszeć to jego gardłowe rechotanie.
bo, UWAGA, w końcu nadeszła WIOSNA!
jest ciepło, świeci słońce a na weekend zapowiadają 18 st. C. toż to tropiki proszę państwa :-)
bo jesteśmy znowu we trójkę.
pomimo większego zmęczenia, niemożności wyjścia do kina, bałaganu w całym domu, jest nam dobrze w naszym rodzinnym mikroświecie. babcie są fajne, ale jeszcze fajniejsze, gdy nie mieszkają z tobą pod jednym dachem. zaznaczam, moje prywatne zdanie.
a teraz, specjalnie dla evek i Luisa, z pozdrowieniami od Niuni i Szaraka :-)

About
- związkowa Yin
- Benkowa mama
- fanka zeberek
- hulająca z elektronami
- czasami melancholijna
- niekiedy sentymentalna
- wciąż poszukująca
Search
Copyright
- January 2012
- December 2011
- October 2011
- September 2011
- August 2011
- July 2011
- June 2011
- May 2011
- March 2011
- February 2011
- October 2010
- September 2010
- July 2010
- June 2010
- May 2010
- April 2010
- March 2010
- February 2010
- January 2010
- December 2009
- November 2009
- October 2009
- September 2009
- August 2009
- July 2009
- June 2009
- May 2009
- April 2009
- March 2009
- February 2009
- January 2009
- December 2008
- November 2008
- October 2008
- September 2008
- August 2008
- July 2008
Archives
Pages
- Aleksandra
- bosa stopka
- chiara76
- czekając na…
- dzienniki pewnej pani
- evek z Luisem
- from Oregon with love
- gusiook
- Jesteśmy głodni
- kobieta pracująca
- lazy hazy afternoon
- Lilybear
- mała Katie
- mała mi
- maya na zielono
- Norwegian exposure
- pani i pan Koala
- patekku
- res varia
- rozcinająca pomarańcze
- windy city
- wylęgarnia
- z syracuse


