Mar 09 2009
ciemność widzę, widzę ciemność
no do jasnej ch****, czy ta zima się kiedyś skończy? dzisiaj mamy -24 st. C, no i jakby tego było mało, wieje wiatr, czyli windchill -38 st. C! just great. przecież mamy już marzec do diaska! HELP!!
dobija mnie ta pogoda i ciągły brak czasu również. po głowie chodzi tyle myśli, chciałoby się napisać o tym i owym, ale jak już położę Benka do snu wieczorem, to jakoś wena twórcza ze mnie uchodzi.
ale poprawię się, już niedługo, niech tylko juniorowi wyjdą już te zęby…
Szczerze wspolczuje, i zimy, i zabkowania. Ale zwlaszcza zimy. U nas juz troche lepiej, ale teraz z kolei leje dzien w dzien i zalalo nam piwnice :(.
nie no wiosna przeciez musi w koncu przyjsc!!! w szikagowie w ub. tyogniu bylo lato ale za to weekend byl wyjatkowo paskudny – szaro, pochmurnie i non stop opady i burze. znow czesciowo miasto zalalo… ale trzeba byc dobrej mysli! dzis swieci slonce choc jest chyba chlodno. ale tego slonca zycze wszystkim!! bardzo!! :O)
Aneta – to ja tez Ci wspolczuje :-( w toonie zalane piwnice to zmora wiosenna, no ale nam jeszcze daleko do wiosny :-(
U nas też zimno i ponuro, ale już w powietrzu czuć wiosnę. W zeszłym tygodniu jeden dzień był rekordowo ciepły, +17′!!!
Brak czasu doskwiera również mnie. Różne myśli kołatają mi się po głowie i chciałbym to i owo napisać, a póki co nie mam nawet kiedy na bieżąco czytać zaprzyjaźnionych blogów… Brrr…
Nominowalam Cie do Kreativ Blogger Award, szczegoly u mnie na blogu!
tez zycze wszystkim szybkiej wiosny i slonca.
kw: widzialam, widzialam, na weather network pokazywali a mnie skrecalo ;-) no ale od jutra wielka odwliz rusza tez na preriach!
gmyzka: dziekuje za nominacje.
O rany! Nie zazdroszczę. Nawet u mnie zaczęło jakoś na wiosnę wyglądać… :(
Pisałaś u mnie, że Ben się nie przewraca na brzuszek. Powiem ci, że nie powinnaś się tym przejmować. Nasza teraz strasznie ruszyła do przodu, ale to dzięki zajęciom z rehabilitantami. Oni mówią, że tylko przyspieszają pewne rzeczy, które i tak by się pojawiły. Jeśli chodzi o te zwykłe sprawy ruchowe – bo nasza ma jeszcze np. asymetrię do rozpracowania na terapiach.
Dużo z nim sama ćwicz – przekręcaj go powoli z brzuszka na plecki, z plecków na brzuszek. Jak najwięcej kładź go na brzuchu, podsuwaj zabawki. W końcu sam zacznie się turlać. Powodzenia!
dzięki patekku. troche się martwiłam, ale pogadałam z siostrą, która jest psychologiem dziecięcym i mamą trójki ;-) no i powiedziała mi to samo co Ty :-) staramy się ćwiczyć trochę więcej, no i trzymać go więcej na brzuszku, ale on strasznie protestuje, szczególnie po południu ;-)
okazało się, że tutaj takimi sprawami zajmuje się psycholog dziecięcy, spróbuję zadzwonić i umówić się na spotkanie, niech przyjdzie i popatrzy na małego, tak bardziej dla mojego własnego spokoju raczej, niż dla samego dziecka ;-)