Feb 07 2009
recesja i uszy
ostatni tydzień obfitował w różnego rodzaju niespodzianki. najpierw mój mąż został zwolniony z pracy (tak tak proszę państwa, światowa recesja dotarła też na prerie), a dwa dni później okazało się, że jeśli cokolwiek męczy Benka, to raczej nie zęby a uszy :-o po kolejnej ciężkiej nocy wybraliśmy się w końcu do doktora i okazało się, że mały ma po prostu zapalenie ucha. nie żadne tam ząbkowanie itp., tylko po prostu ucho, bez żadnych typowych objawów jak gorączka czy dotykanie uszu czy wyciek z uszu. no cóż, człowiek uczy się całe życie. choć babcia ciągle czeka na zęby…
a co do męża, to generalnie nie jest faktem utraty pracy szczególnie zmartwiony. i tak wybierał sie na ten swój “tacierzyński” urlop. a tak ma teraz i czas dla syna, i czas na naukę, bo egzaminy już tuż tuż. przynajmniej ja mam ciągle swoją pracę, której recesja raczej nie dotyczy (przynajmniej taką mam nadzieję, choć podobno nadzieja matką głupich, he he ;-)
a swój raport z felernego tygodnia zakończę typowo polskim powiedzeniem – oby nie było gorzej ;-)
mimo wiesci nie za dobrych to optymistyczna ta Twoja notka ;O) teraz to rzeczywiscie powiedzenie “oby nie bylo gorzej” szczegolnie tu w JuEsEj mile widziane! pozdrawiam-y cieplo!
Atsanik, przykro mi. Dobrze, ze go to nie zalamalo. Mam nadzieje, ze Benkowi sie polepszy i szybko ucho sie wyleczy. Pewnie sie Ben cieszy, ze az trzy kochane osoby ma przy sobie ;) A Ty kiedy wracasz do pracy? Trzymam kciuki za egzaminy meza i pozdrawiam Was serdecznie.
mnie rowniez przykro. oby nie bylo gorzej. a w jakiej branzy pracujesz?
Oby nie bylo gorzej, trzymam kciuki! I za egzaminy meza tez. Co studiuje?
Dobrze, ze maz optymistycznie nastawiony.
Dziękuję pięknie za wpisy, za trzymane kciuki i również serdecznie pozdrawiam :-)
Trochę mi zajęło odpowiedzenie, bo pomagam mężowi w nauce ;-) Projektujemy wspólnie wysypisko śmieci :-o
Aleksandra: wracam do pracy 1 kwietnia. Ben bedzie miał wtedy 6.5 miesiąca. myślę, że jakoś to wszystko się ułoży. ja już trochę tęsknię za swoją pracą, ale na pewno pierwsze dni będą ciężkie, dla nas obydwojga.
hjuston: ja pracuję w branży naukowej, jeśli tak by się można wyrazić ;-) trochę inne reguły tu obowiązują niż w świecie biznesu. i raczej niekt nikogo z dnia na dzień nie zwalnia…
kobieta pracująca: mąż na razie robi dwa kursy na tutejszym uniwersytecie, żeby sobie trochę przypomnieć materiał. docelowo chciałby robić mastera z geologii inżynierskiej, no ale to sie okaże, jak zda te egzaminy, na razie ma dwa midtermy.
Witaj :) Przykro mi. Mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy jak najlepiej. Pozdrawiam serdecznie! :)
Lilybear: witam u siebie :-)