Nov 20 2008
polskie znaki, zima i takie inne
mały śpi. ale nie wiadomo jak długo. więc będę się streszczać. po wielu tygodniach walki i przeszukiwania internetu udało mi się w końcu przewalczyć polskie znaki na moim blogu. więc jeśli tylko chcecie to możecie je używać. walka była ciężka, bo ja z informatyką mam niewiele wspólnego. gdzieś tam kiedyś coś sie programowało, ale to było dawno i nieprawda. nie ma to jednak jak upór i chora ambicja :-) może też macie tak jak ja? jak już się czegoś podejmiecie, to nie poprzestaniecie zanim nie rozwiążecie problemu, nie zakończycie zadania etc. ja tak mam niestety. piszę niestety, bo czasami ta chora ambicja wpędza mnie w jeszcze większe kłopoty. tym razem jednak tak sie nie stało, choć była taka możliwość, że zamiast polskich znaków moge stracić to co napisałam wcześniej. no ale wszystko skończyło sie dobrze :-)
a tak w ogóle to zima już przyszła, jak widać na załączonym zdjęciu z okna mojej sypialni. śniegu wprawdzie jeszcze niewiele, nie to co niektórzy szczęśliwcy na wschodzie ;-) mam nadzieję, jak co roku z resztą, że świeta będą białe. odkąd jesteśmy na naszych preriach to są, ale nigdy nic nie wiadomo w dobie globalnego ocieplenia.

a Ben nasz ostatnio śmieje sie pięknie i śpi coraz dłużej w nocy, i coraz krócej w dzień, więc czasu na internet nie za wiele. a szkoda, bo tyle nowych notek blogowych, a ja nie mam kiedy na nie odpisać. ale czytam i odpiszę, jak tylko znajdę ten czas. a dni lecą jak szalone ostatnio. i już kolejny weekend za rogiem…
trzymajcie się ciepło moi bloggerzy :-)
Gratuluje polskich czcionek i wytrwalosci. U mnie to roznie bywa z ta cierpliwoscia i wytrwaloscia, niestety…
U nas podobna ilosc sniegu jak na tym zdjeciu, ale zapowiadaja wiecej. Za to jest teraz mroz i slizgawica. Za to na polnoc od Toronto sniegu ponoc jest juz kilkadziesiat centymetrow.
A Ben jak zwykle przystojny!
Ciekawe czy inne fonty też działają, spróbujmy tureckie:
Çok teşekkür ederim.
Wygląda, że działają:)
Kolory na zdjęciu z Benem zdecydowanie cieplejsze niż ta listopadowa zima za oknem, brr:)
Gratuluje wytrwalosci i cierpliwosci! Ja mam gdzies w preferencjach mozliwosc zmieniania jezyka, wiec moglabym uzywac, ale potem na klawiaturze musze pamietac gdzie co jest, wiec olalam.
Pieknie masz za oknem, choc szczerze nie zazdroszcze, snieg lubie, ale nie w miescie. Ale mam nadzieje, ze bedzie bialo na swieta, choc rok temu bylo dziwnie cieplo z tego co pamietam.
I Ben, oj tylko go ucalowac w te slodkie policzki!! Widac jak mu dobrze ;) A w dzien ile ma drzemek i po ile?
Aleksandra: dzięki :-) a mały ma w ciągu dnia tak może ze trzy drzemki, do 1h każda. w nocy śpi tak po 3 lub 4 h, więc muszę jeszcze wstawac do niego. w sumie to normalne, ma chłopak jeszcze czas na przesypianie całej nocy, ale ja już nie mogę się tego doczekac. marzy mi się spokojny wieczór, tylko z mężem i butelką wina itd ale jeszcze musimy poczekac ;-)