osiem tygodni benkowych

w zeszly piatek nasz Ben skonczyl osiem tygodni. duzy juz chlop z niego, bo ponad czterokilogramowy. a ja czuje te wage na wlasnych kosciach i miesniach :-) niedlugo pewnie od noszenia Bena dorobie sie calkiem niezlych bicepsow.

a nasz Ben to juz zupelnie inny czlowiek niz to male, czerwone stworzenie co ze mnie wyszlo 13 wrzesnia. przegladam zdjecia (o ile Ben pozwoli) i nadziwic sie nie moge, jak bardzo sie zmienil i zmeznial. rysy ciagle te same, ale spojrzenie juz inne, takie rozumne. juz widze, ze nas widzi i cos tam analizuje. i, parafrazujac slowa z wiersza Grzegorza Bialkowskiego, usmiecha sie w usmiech naszych oczu. taki usmiech przywraca sily i dziala jak mocna kawa z rana. i wlasnie taki usmiech sprezentowal mi dzis o trzeciej nad ranem, gdy zobaczyl cyca :-) niezapomniany moment, taki do ocalenia na pewno.

zaczyna nam tez juz troche gaworzyc. staram sie mowic do niego a nie obok niego i czasami dostane jakas odpowiedz :-) podobno mozna juz czytac takim maluchom. ksiazeczki dla dzieci przyleca razem z babcia na poczatku grudnia, wiec na razie musi biedak sluchac doroslych opowiadan (nie zeby z tego cos rozumial tak czy siak ;-)

ma juz tez swoje ulubione przedmioty i czynnosci. bardzo lubi pluszaka pingwina, ktorego ochrzcilismy imieniem Kowalski (na czesc meznego pingwina z filmu Madagaskar). pewnie dlatego, ze taki kontrastowy – bialy i czarny tylko. czesto zatrzymuje na Kowalskim swoj wzrok i wodzi za nim oczami. Ben lubi tez cos, co jest na polce w kuchni. za bardzo nie wiemy co to jest (maz twierdzi, ze worek pelen zelkowych miskow ;-) ale podejscie do tej polki i zblizenie sie do tego czegos pozwala mu sie uspokoic :-o

widac tez, ze lubi kapiele. jest to z reszta jeden z naszych niezawodnych sposobow na zatrzymanie kolkowego placzu wieczorem. lubi tez jazde samochodem. czasami wiec, szczegolnie gdy dokucza mu kolka, wsadzamy go do fotelika i ruszamy autem w miasto, wstepujac najpierw do Tima Hortonsa na kawe i timbitsy ;-) i ze wzgledu na timbitsy mam nadzieje, ze kolka mu niedlugo przejdzie, bo inaczej moj plan zmieszczenia sie w przedciazowe dzinsy niestety sie nie powiedzie ;-)

sa pewne czynnosci, ktorych nie lubi – jak na przyklad przemywania buzi i wkladania ubrania przez glowe. nie lubi tez siedziec z kupa w portkach, ale to akurat jest przejaw jak najbardziej normalny ;-) spedzilam kiedys godzine na tuleniu Bena w ogromnym placzu, po to tylko, zeby sie przekonac, ze powodem byl zbedny balast w pampersie. ja oczywiscie podejrzewalam 100 innych rzeczy, ale nie ta najbardziej prozaiczna ;-)  

 i taki jest ten nasz Ben. i mimo, ze jestesmy juz razem osiem tygodni, ja i maz ciagle nie mozemy sie nadziwic, ze on tu juz jest a my jestesmy jego rodzicami.

a tu dla porownania, Ben w pierwszym i osmym tygodniu zycia. zobaczcie jaki maly na tle tej strzykawki ;-)








About

  • związkowa Yin
  • Benkowa mama
  • fanka zeberek
  • hulająca z elektronami
  • czasami melancholijna
  • niekiedy sentymentalna
  • wciąż poszukująca


Search



    Copyright

    Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich, cytowanie, kopiowanie, oraz wykorzystywanie zdjęć i treści tego bloga w jakiejkolwiek formie bez uzyskania uprzedniej pisemnej zgody autora podlega odpowiedzialności cywilnej i karnej.

     

    November 2008
    M T W T F S S
    « Oct   Dec »
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930



Blog design by Splendid Sparrow and atsanik