Oct 31 2008

trick or treat

Published by atsanik at 9:42 am under kanada,wspominkowo

a dzisiaj mamy spooky holiday – Halloween. i po raz pierwszy obchodzimy je w naszym domu. i w zwiazku z tym spodziewamy sie troche dzieciakow, bo jak mieszkalismy w bloku to nikt jakos nie pukal do naszych drzwi. slodyczy niestety nadal nie mamy. mam nadzieje, ze uda nam sie jeszcze cos kupic przed wieczorem. w innym razie bedziemy siedziec cicho tak jak gmyzka rok temu :-) w pracy nastraszyli meza, ze jezeli nie otworzy drzwi, to moze sie zdarzyc, ze dzieciaki obrzuca nasze drzwi jajkami :-o mam nadzieje, ze w dobie kryzysu ogolnoswiatowego, nikt jednak nie bedzie marnowal jaj jakby co.

na zadne party w tym roku sie nie wybieramy, wiec troche wspominkowo, pokaze jak to sie kiedys z dyniami zabawialismy :-)

Happy Halloween!

5 responses so far

5 Responses to “trick or treat”

  1. gmyzkaon 31 Oct 2008 at 11:55 am

    My w tym roku nie po ciemku, ale nikt nie przychodzi… coz, slodycze sie nie zmarnuja… bedzie co jesc do herbatki/kawki w przyszlym tygodniu :)

  2. atsanikon 31 Oct 2008 at 12:19 pm

    gmyzka: no wlasnie sie tego obawiam, ze kupimy w tym roku a tu nikt nie przyjdzie, i tyle slodyczy w domu bedzie, ze jeszcze ciezej bedzie sie w te jeansy przedciazowe wcisnac ;-)

  3. kwon 31 Oct 2008 at 12:27 pm

    A u nas w bloku powiesili jakis tydzien temu kartke, ze nasz super Karl i jego zona Caren beda nas dzielnie bronic przed hordami duchow, upiorow i innych stworzen nocnych. I ze prosza bardzo, zeby im przyniesc slodycze na okup i ewentualnie wspomoc w odpieraniu czarow i urokow:) Dzisiaj rano popedzilem do kanciapy supra z dwiema paczkami cukierkow, ktore wczoraj kupila M., w windzie wlazlem na szefowa mojego instytutu, ktora mieszka w tym samym bloku. W reku miala… paczke cukierkow i tez popedzila do kanciapy supra.

  4. AnetaCuseon 31 Oct 2008 at 1:07 pm

    A my uciekamy z domu :). Przy takiej czestotliwosci gosci w dziwnych kostiumach, pies by mi ani chybi ochrypl od szczekania.

  5. alexxela78on 31 Oct 2008 at 9:15 pm

    A ja tez pierwszy raz rozdawalam cukierki dzieciakom. Fajnie bylo, choc czasem nie mialam czasu popatrzec na dziecko, czy kostium. Zdecydowanie przychodzli falami, ze slicznymi woreczkami, albo z wielkimi poszewkami, worami wypelnionymi po brzegi cukierkami. Siedzac tak na schodach z mezem pod pacha testowalismy co niektore cukierki, no i czesc zostala w domku, pewnie do jutra jej nie bedzie ;)

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply