Oct 24 2008
kolysanki dla Bena
natchniona postem kw o Tomie Waitsie, wlaczylam sobie wczoraj Mule Variations. Ewidentnie Tom Waits dziala na mojego syna usypiajaco :-o Maly usnal na Get Behind the Mule, chociaz utwor ten niewiele ma z kolysanka wspolnego. W zasadzie to zadne typowe kolysanki na niego nie dzialaja. Najlepiej mu sie spi do dzwiekow zmywarki do naczyn i wentylatora w lazience. A oto ululany Tomem Waitsem Ben:

Alez on jest sliczny. Bardzo blogo wyglada :).
Slodki ;) I ten los na bluzeczce jak przystalo na mieszkanca Kanady ;)
fajowo :) a pamietasz czego sluchalas przed porodem? (tzn. co go zachecilo do wyjscia?) :)
bardzo dziekujemy za komplementy :-)
gmyzka: najwiecej sluchalismy jazzu, ale w drugiej polowie ciazy to maly byl glownie narazony na ogladanie “Archiwum X” ;-) Razem z moim M ogladnelismy wtedy wszystkie sezony :-o
To moze przez to on tak niespokojnie spi i nie chce Cie na chwile spuscic z oka ;) Trzeba bylo Kubusia Puchatka ogladac, albo jeszcze lepiej czytac przed zasnieciem (pomijajac fragment o Hefalumpach bo tez moze byc dla niektorych straszny… ;)
to fakt, trzeba bylo cos innego ogladac, szczegolnie pominac odcinek jak sie dzieci z ogonkami rodzily ;-)
A misia o bardzo malym rozumku bardzo lubie :-) Nie czytalam nigdy w oryginale angielskim, ale pamietam, ze wyszlo kiedys w Polsce inne tlumaczenie zatytulowane “Fredzia Phi Phi”. Pamietam jak czytalysmy sobie z siostra fragmenty i zasmiewalysmy sie do lez.
Twój Ben jest podobny do mojej Amelki - przynajmniej na zd?jciu :)
Sprawd? skrzynk? gazetow?.
Pozdrawiam,
P.
patekku - to prawda! dzieki za zaproszenie. bede zagladac. pozdrawiam.