Oct 20 2008
do czego moze przydac sie auto
auto jest bardzo waznym elementem zycia kazdego kanadyjczyka. a na preriach typem auta, ktore wypada miec jest tzw. truck. pisze wypada, bo w wielu przypadkach posiadanie trucka to nie koniecznosc (bo sie na przyklad pracuje na farmie albo w firmie budowlanej), ale zwyczajna moda. ale ja nie o truckach chcialam pisac dzisiaj, tylko do czego auto mozna wykorzystac, poza oczywistym transportem siebie, tudziez innych osob i rzeczy, z punktu A do punktu B. otoz, przynajmniej na kanadyjskich preriach, auto mozna wykorzystac do – taa dam! – wyprowadzenia psa. po coz klopotac nasze dwie zbolale od siedzenia na kanapie konczyny, mozna przeciez wsiasc do auta, smycz z psem przwywiazac do trucka i wolno sobie jechac podziwiajac okoliczna przyrode. juz pare razy zaobserwowalam tego rodzaju scenke i nadziwic sie nie moge, ze niektorym osobnikom naszego rodzaju takie pomysly przychodza do glowy. zawsze wtedy marzy mi sie, aby takiego delikwenta wziac na sznurek, przywiazac do auta i przegnac po okolicznych polach, tak zeby mu sie na zawsze odechcialo tego typu pomyslow. obawiam sie jednak, ze na nic by sie to zdalo, bo jak to sie u nas mowi – sa ludzie i parapety. pozdrawiam wszystkich milosnikow czworonoznych przyjaciol :-)
Hm, a mnie wci?? fascynuj? panowie i panie którzy prowadz?c przez ?rodek Toronto uprawiaj? w samochodzie jedn? z poni?szych dyscyplin:
-golenie maszynk? elektryczn? z wykorzystaniem lusterka
-nak?adanie makija?u
-jednoczesne picie kawy i rozmowa przez komórk?
-czytanie gazety
-rozwi?zywanie sudoku
-jedzenie pizzy
wow, to szczegolnie a propos uzycia maszynki elektrycznej. to nie wykroczenie, to sztuka wykonywanie obu czynnosci naraz ;-)
Mnie w Londynie rozwala na lopatki widok kogos, kto przyjezdza do studia fitness samochodem, by pobiegac 20min i wrocic samochodem do domu… :)
Takiego “prowadzania” psa to ja jeszcze – cale szczescie – nie widzialam.
Mnie z kolei rozwala jak moi sasiedzi wracaja po pracy do domu i zatrzymuja sie samochodem przy swojej skrzynce na listy zeby oderbac poczte. Zamiast zaparkowac i przejsc sie te doslownie pare metrow. No i jeszcze modne drive-through. Sa ponoc stany, gdzie mozna sie pobrac w drive-through. Jeszcze troche a populacja USA bedzie przypominac populacje statku kosmicznego z filmu “Wall-E” – otyle, nigdzie sie nie ruszajace osoby.
Tak, drive thru/ough… Kiedy pojechali?my z M. do Adirondacks zatrzymali?my si? w miasteczku Saranac. Taka zapadla dosy? dziura. Poszedlem do bankomatu i okazalo si?, ?e to bankomat drive-through. Musialem stan?? w kolejce (piechot?) za panem i pani? w samochodzie…
W ogóle nie rozumiem tej instytucji, bo kiedy id? po kaw? do Tima Hortonsa to parkuj? auto, ide rozprostowa? ko?ci, kupuj? kaw?, wychodz? a i tak jestem szybciej ni? panowie i panie czekaj?cy w samochodach przy drive-through…
podobno gdzieniegdzie w kaliforni mozna glosowac w wyborach prezydenckich drive-trough :-)