marzy mi sie czasami, zeby miec tak odrobine czasu tylko dla siebie. najlepiej wieczor, lampka wina i czas, duzo czasu na odbudowanie tzw. wiezi malzenskiej ;-) i tudziez internet i blogow czytanie. moglby byc tez poranek i kawa na przyklad no i ten czas, ktorego nie ma teraz… bo maly taki sprytny, ze tylko jak wyrodna matka ucieknie do komputera, to on juz sie jej domaga z powrotem. tak jak teraz… znikam…
Ja wlasnie siedze przy tej kawce, komputerze itp., itd., bo wiem, ze w kazdej chwili moze sie to skonczyc… szkoda, ze nie mozna tych chwil dla siebie popakowac w torebki i zamrozic na zapas (jak zrobilam juz z bigosem, fasolka po bretonsku, a dzis bede z Chilli con Carne). Pozdrawiam!
tez bym chciala :-) a zapasy w zamrazarce przydadza sie na pewno :-) nam tego zabraklo, wiec wszystkich odwiedzajacych prosilismy o cos jedzeniowego ;-) dzieki temu mialam okazje sprobowac prawdziwej kuchni chinskiej i najlepszych muffinow na swiecie :-)
Szkoda ze tak daleko, bo cos smacznego by sie znalazlo ;)
no szkoda :-)
Mam tak samo!!!
I wcale nie uwazam sie za wyrodna ;)