Oct 04 2008
reaktywacja
moja na blogu znaczy sie :-) jestem i zyje i padam z niewyspania ale za to szczesliwa i spelniona. pierwsze trzy tygodnie z malym za nami. troche ciezko bylo, bo jednak groch to jakby wczesniak i z karmieniem piersia mielismy problemy, i dokarmialismy malego sztucznie, i to nie butelka tylko taka rurka specjalna. pierwsze dwa tygodnie byly magiczne, tylko nasza trojka i zadnych wizyt. siadalismy czesto z tata grocha przy grochowym lozeczku i wpatrywalismy sie w niego nie mogac uwierzyc, ze on juz tutaj z nami na tym swiecie, a jeszcze nie tak dawno nawet go nie bylo, ba, nawet mysli o nim nie bylo ;-)
czas pedzi jak szalony ostatnio, maly nam rosnie tak szybko, to juz trzy kilo zywej wagi. i ubranka juz niektore robia sie za duze… a taki byl z niego okruszek…
a ja, no coz, zyje troche w innym matriksie teraz ;-) zmiana pieluchy, cycowanie, butelkowanie, odbijanie, usypianie, czasami pompowanie, pare chwil na ogarniecie siebie i czasoprzestrzeni wokol i juz kolejny cykl sie zaczyna… i tak co trzy godziny. juz nie pamietam jak to jest polozyc sie spokojnie do lozka i zasnac snem sprawiedliwego na pare godzin. moj sen to sen czuwajacy teraz, sluchanie miarowego oddechu grocha i zrywanie sie na kazde prawie chrzakniecie ;-) mam nadzieje, ze mi to przejdzie przed malego osiemnastka ;-)
ale tak w ogole, to szczesliwam bardzo :-)
aaa i thanks god za kablowke, ktora podlaczylismy sobie przed urodzeniem grocha. nie ma to jak cnn albo hgtv podczas cycowania ;-) jeszcze nigdy tyle nie wiedzialam o wyborach w us, bailout, problemach ekonomicznych itd. w koncu wiem kim jest Sarah Palin i jak naprawde wyglada debata polityczna :-) nie wspominajac o kupowaniu i urzadzaniu domu i tzw. staging’u. wszechstronna babka ze mnie sie zrobila ;-)
a to pare zdjec Bena vel grocha i wyjatkowo cieplej jesieni na preriach:



Fajnie Was widziec i znowu przeczytac. U Was cieplo a w Toronto wyjatkowo chlodno sie zrobilo, ale mam nadzieje ze jeszcze troche cieplych dni bedzie… Pozdrowienia!
Fajowe zdjecia, no i milo poznac z widzenia :)
Londyn jesienny, choc sa jeszcze dni, gdy jest okolo 20 stopni… przedwczoraj za to lalo… tak po londynsku… non-stop…
Pozdrawiam!
Bardzo ladna i mama i dzidzia :). Cieszcie sie cieplem poki mozna.