Sep 05 2008

o poranku

Published by atsanik at 7:56 am under okruchy życia,w oczekiwaniu

mieszkamy w naszym domu juz prawie rok. a kupilismy go w moje urodziny. szukalismy go moze pare dni tylko. nie jest to wymarzony dom, taki na zawsze, ale nasz. z naszymi scianami, ktore mozemy pomalowac na najbardziej zwariowany kolor swiata. z naszymi marzeniami, wspomnieniami i nadziejami.

o poranku w okna naszej sypialni zaglada slonce, takie jak dzisiaj… rozowo-fioletowe, a na polach przed domem sciela sie mgla.

to prawie koniec miasta. w nocy slychac czasami wyjace gdzies w dali kojoty. a w zimie mozna zobaczyc ciekawskie biale zajace. a jak ma sie duzo szczescia, to mieniaca sie wszystkimi odcieniami zieleni, zorze polarna.

a tak wlasnie dzisiaj sielsko-anielsko obudzilo nas slonce. i wybieglam przed dom (no… pomarzyc mozna, nie ;-) bo badzmy szczerzy, kobieta pod koniec trzeciego trymestru to nie zwinna i zmyslowa babka ;-) z kamera w reku i zrobilam wlasnie to zdjecie. niech to bedzie dobry znak, bo dzisiaj idziemy z groszkiem do lekarza zobaczyc, czy porod blisko, czy raczej nie… oby to drugie, bo to dopiero poczatek 35 tygodnia.

a wszystkim czytajacym zycze milego weekendu :-)

One response so far

One Response to “o poranku”

  1. gmyzkaon 05 Sep 2008 at 3:31 pm

    Trzymajcie sie cieplo! Aby groszek jeszcze troche posiedzial w srodku!!!

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply