Aug 24 2008

lekki atak paniki

Published by atsanik at 7:26 am under w oczekiwaniu

to juz prawie koniec 33 tygodnia. nie wiem kiedy ten czas zlecial. pierwszy trymestr wlokl sie okropnie, ale tak od okolo 17 tygodnia, jak groszek dal znac po raz pierwszy o sobie, czas jakos przyspieszyl. czy wierzycie w przeczucia? ja generalnie nie, czlowiek nauki jestem, nie powinnam, ale… tym razem wiedzialam, ze wszystko bedzie dobrze. to bylo bardzo dziwne uczucie, ktore gdzies tam ciagle uparcie tkwilo zanurzone w oceanie leku. jak to dobrze groszku, ze z nami zostales. ze ciagle jestes i bedziesz. i kiedy tak budze sie rano, i widze Ciebie moj kochany i czuje naszego buszujacego syna, to w tym momencie jestem najszczesliwsza kobieta pod tym sloncem.

lece. moj kochany wola z lozka wlasnie przebudzony: a gdzie jest moja rodzina? kocham te leniwe niedzielne poranki.

a wlasciwie to mialo byc o panice, bo dowiedzialam sie wczoraj, ze siostra moja wszystkie swe pociechy rodzila wczesniej. i tak sobie nagle zdalam sprawe, ze moze i ja sie wczesniej rozdwoje a tu nic nie zrobione… ale jakos teraz, o tym leniwym poranku, panika poszla sobie w las. i bardzo dobrze. 

No responses yet

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply