Aug
31
2008
lezymy. groszek i ja. i duzo rozmyslamy, o tym co bedzie i o tym co lepiej zeby nie bylo. idziemy metoda krotkich deadlinow - czyli oby do piatku na razie. wtedy mamy wizyte i zobaczymy co dalej.
lezenie ma swoje dobre strony. o pracy mozna bezkarnie zapomniec. i skupic sie na tym co wazne, poobserwowac falowania [...]
Aug
29
2008
niestety wiesci z frontu ciazowego nie sa zbyt dobre. Groszek wybiera sie na ten swiat :-( Sterydy podano bo glowka nisko, szyjka znacznie skrocona, ale przynajmniej ciagle zamknieta. mamy duzo odpoczywac i tyle. zadnych lekow zatrzymujacych skurcze nie podaja na tym etapie - czyli wszystko zgodnie z zasada kanadyjska - niech sie dzieje wola nieba. [...]
Aug
27
2008
no to sobie pochwalilam dzien przed zachodem slonca. jeszcze przedwczoraj na szkole rodzenia przechwalalam sie jak mi to ciaza sluzy a nie ciazy, a tu takie hece. groch jest od wczoraj w jakiejs dziwnej pozycji (no bo zakladam, ze nie urosl tak szybko) i naciaga mi moj pepek od srodka i wbija cos w zebra. [...]
Aug
25
2008
dzisiaj kolejna z wizyt u doktora. a zwykle odbywa sie to tak: godzina w poczekalni z innymi brzuszkami, plus nieskuteczne proby czytania jakiejs ksiazki. po godzinie wezwanie do nursing station. tam rutyna, waga (ech znowu w gore…), cisnienie - ok (raczej nikt nie powie ile dokladnie, trzeba sie dopytac jesli kto ciekaw), pare minut przebierania [...]
Aug
24
2008
to juz prawie koniec 33 tygodnia. nie wiem kiedy ten czas zlecial. pierwszy trymestr wlokl sie okropnie, ale tak od okolo 17 tygodnia, jak groszek dal znac po raz pierwszy o sobie, czas jakos przyspieszyl. czy wierzycie w przeczucia? ja generalnie nie, czlowiek nauki jestem, nie powinnam, ale… tym razem wiedzialam, ze wszystko bedzie dobrze. to [...]
Aug
22
2008
a tak sobie zmienilam theme. i kto wie czy nie zmienie raz jeszcze i jeszcze i … kocham zmiany. w dawnych czasach przestawialam meble u siebie w pokoju dla polepszenia humoru. cale szczescie ze mezczyzna mego zycia od lat ten sam. kocham cie moj skarbie, tato groszka.
czas ruszyc do pracy… thanks god it’s friday
Aug
21
2008
Wiem. Jestem len blogowy, ale w pracy tyle sie dzieje, ze nie wiadomo, gdzie zaczac. Mialam nadzieje na spokojne oczekiwanie na potomka, a tu niespodzianka. Trzeba skonczyc to i tamto i jeszcze jedno tamto… Taaak, nie ma to jak normalna kanadyjska praca. Kolezanka w szostym miesiacu juz idzie na macierzynski i to na ponad rok! [...]
Aug
08
2008
Tydzien temu bylismy na podgladaniu Groszka. Tyle czekalam na to badanie i tak sie zawiodlam. Zeby nie wprowadzac suspensu napisze tylko, ze u Groszka wszystko wyglada w porzadku, glowka troche wieksza od reszty, ale te +/- 2 lub 3 tygodnie rozrzutu pomiedzy roznymi czesciami ciala to na tym etapie ciazy (30 tydzien) ponoc normalne. Ponoc… ale ja [...]
Aug
06
2008
Jest jakas magia w tym utworze, moze dlatego, ze spiewa ja mezczyzna. Nasz Groszek to juz nie taki okruszek. Wedlug ostatniego usg - to juz okolo 1600 g zywej wagi.
Kiedy powiedzialam do Miska, ze nasz Groszek to juz raczej Groch, on powiedzial, ze dla niego, on zawsze bedzie Groszkiem… Taki juz z niego kochany [...]