Jul
29
2008
Nie bedzie sprawozdania z filmu. Wczoraj nasze miasto jeszcze raz przypomnialo nam dlaczego ciagle myslimy o wyjezdzie… Napisze tylko - jedno kino … Ech… I znow wraca ten utwor Toma Waitsa:
Well, I grew up here all of my life,
and I dreamed someday I’d go
Where the blue-eyed girls, and the red guitars,
and the naked rivers flow
Now I’m [...]
Jul
28
2008
Ten dzien zaczal sie wyjatkowo paskudnie. Sa takie dni ze kobiete w ciazy, z rozchwiana gospodarka hormonalna, nachodza takie smuty,ze hej… A dzis z rana powrocil ten sam temat co zwykle, czyli brak wakacji. Tak sie zlozylo, ze ze wzgledu na rozne przypadki i nie-przypadki nie dane nam bedzie odpoczac na lonie natury tego lata. [...]
Jul
22
2008
While procrastinating at my desk today, I came across this hilarious video on YouTube. It is so me! Amazing. This means that there are more of us - procrastinators. It is so difficult sometimes to overcome this energetic barrier. What one needs it’s just a bit of additional energy, kick in the butt, so called self-motivation. Close deadlines [...]
Jul
21
2008
Sa miasta i hometowns… Te drugie na zawsze pozostaja zywe w naszej pamieci, wystarczy zamknac i oczy i juz idziemy przez Stary Rynek, slonce swieci nam w twarz, gwar ludzi naokolo, a potem Szewska i Podwale, pamietasz te ksiegarnie do ktorej zagladalismy czasami… Krupnicza z delikatesami, gdzie kiedys tylko jeden rodzaj jogurtu stal na polce… Aleje [...]
Jul
18
2008
Sometime ago we created a new life and called it Groszek. The first time we saw it, it looked like a small gummi bear but its heart was beating fast (176 beats per minute!). It was only 8-week old but it measured 1.7 cm.
And then we waited… and grew together… At 13 weeks we saw it [...]